/1991-150_22-29VIII.djvu

			KULISY ART ■ B WE WROCŁAWIU
":■ -%s%Ś>;i*:"">." '"■*"> " \. r-Wirt-Sff^w-
fflOOźl
DOLNOŚLĄSKI
^Polska śilńa... czy słaba
c^Kto gra mniejszością niemiecką
•^Nowa stara armia?
•^Ofiary gwałtu
^MGtóŚMvpismodlaBłit
•^Przegląd prasy rtiemieckiej(2)
Za tydzień:
*-Kuba skazana na socjalizm
^Rosnące apetyty mniejszości niemieckiej
•-Rozmowa z gen. Stanisławem Maczkiem
frKuilśy tewicy
OJCIEC ŚWIĘTY
W POLSCE
Znów w Ojczyźnie.
Odwiedził Kraków, Wadowice i
Częstochowę. Przeszło milion  
młodych z całego świata witało Go na
Jasnej Górze śpiewem i modlitwą.
Zgromadzonym tu tak licznie, w
związku z VI Światowym Dniem
Młodzieży, przykazał Ojciec Święty,
że muszą być mocni, mocą wiary i
nadziei.
"Otrzymaliście ducha przybrania
za synów"
- hasło tego spotkania poniosą
do swoich krajów. Dla młodzieży z
ZSRR papieskie przesłanie jest dziś
- w związku z ostatnimi  
wydarzeniami (czytaj o nich na str.2) -  
szczególnie aktualne.
Aby uzdrowisko festiwalem wygrało
DUSZNICKIE RONDO
Wszystko zaczęło się w 1946 roku, kiedy Wojciech Dzieduszycki wraz z Ignacym Potockim i Kazimierzem
Halponem postanowili zorganizować festiwal Chopinowski. Dokończenie na s.9
71 lat temu Polska obroniła swoją niepodległość. "Cud nad
Wisłą" był cudem zjednoczenia Narodu wokół idei  
niepodległego państwa i wartości chrześcijańskich. Rzeczpospolita
odrodziła się z Wilnem i Lwowem.
Na zdjęciu: grób Matki Józefa Piłsudskiego i serce Syna,
cmentarz na Rossie, Wilno.
O
I
We wtorek (13.08.) rozpoczęły się mistrzostwa świata w kolarstwie  
Szosowcy pojechali jednak na nie tydzień później. Przed wyjazdem zdążyliśmy  
odwiedzić ich na obozie w Zieleńcu, a co z tego wynikło - czytaj na str. 16.
Foto Janusz Pitula
POLSKA - SŁABA
CZY SILNA?
Czasy są takie, że wielu wstydzi się
mówić o konieczności istnienia silnego
państwa polskiego, zdolnego do  
zabezpieczenia swoich obywateli. Znaczna
część prasy, szereg opiniotwórczych
środowisk lansu|e bowiem tezę, że oto
potrzeba sprawnego państwa przemija w
dobie mknącej)?) do zjednoczenia  
Europy-
Powtarza się też frazesy, że rzekomo
mija już czas międzynarodowych  
konfliktów, że nowe Niemcy i nowy ZSRR nie
będą absolutnie chcieć ingerować w  
nasze, polskie sprawy.. Mówi się też, że
silne państwo mogłob, prowokować (I -
zamiast odstras: ') naszych miłych  
sąsiadów, jaK Ukran cy czy Litwini, do  
antypolskiej pohtyk' Równie wiele pisze się o
państwie, które dla społeczeństwa jest
czymś w rnizaju "zła koniecznego"  
zapominając, że jest ono dla życia narodu
czymś niezbędnym. Przebąkuje się i to,
że w nowym układzie europejskim mija
czas państw, a nadchodzi czas regionów
(landów). "Wszystko to być może. ja to
jednak między bajki włożę' -  
powiedziałby biskup i poeta Ignacy Krasicki.
Rywalizacja międzynarodowa była,
jest i pozostanie brutalna, choćby  
toczyła się przy usypiającym rytmie  
pokojowych bębnów wieszczących erę bezkon-
ftiktowości. Polska, jeśli nie chce być  
wyłącznie terenfcT1 wpływów mocarstw,  
musi zdecydow.j ;ię na polityk?  
samodzielną A tai- "■ piowadzic może państwo
silne lub pr;, -ajnniej takie, które nie
wyrzeka się ? ijr-ry źródeł swojej siły
Przez lata Polakom wmawiano, że
geopolityka nieuchronnie skazuje nas na
brak suwerenności. Okazało się to  
zwykłą nieprawdą Dzisiaj sugeruje się nam,
że tylko Polska słaba, udająca, że nie
posiada własnych interesów i aspiracji,
może być ewentualnie zaakceptowana
przez możnych tego świata. Ale w  
polityce przegrywają ci, którzy głośno nie  
domagają się swoich praw i ci, których już
przekonano, że lepiej o nie zbyt  
uporczywie nie zabiegać..?
Polska nie ma zbyt dużego potencjału
gospodarczego, demograficznego i  
militarnego. Nie oznacza to wcale, że z góry
skazywać się musi na rolę przedmiotu w
konkurencji potentatów, strefy  
zderzających się, choć równie nieprzyjaznych
nam wpływów. Najgorsze co możemy
zrobić, to uznać, że z definicji musimy
być uzależnieni politycznie czy  
ekonomicznie od któregoś z sąsiadów. Jesteśmy
średniej wielkości krajem europejskim.
Nie oznacza to, że skazani jesteśmy na
słabą Rzeczpospolitą.
Polska musi mieć sprawną armię i  
policję. Brak obrony zewnętrznej i anarchia
oraz brak bezpieczeństwa  
wewnętrznego zachęca tylko do ingerencji. Stąd
pacyfistyczne nastroje możemy jedynie
oklaskiwać u sąsiadów, nie u nas.
Polska musi mieć własną wydajną
nie uzależnioną od czynników  
zewnętrznych gospodarkę, choć nowoczesną
Decydującą w niej rolę odgrywać winien
kapitał polski. Brak suwerenności gospo-
darczei prowadzić musi nieuchronnie do
osłabienia Polski i naszej suwerenności
politycznej. Słabej Polski chcą ci, którzy
decydujący wpływ w polskiej ekonomice
chcą oddać kapitałowi obcemu, często
spekulacyjnemu. Nawet jeśli na ustach
mają urynkowienie, prywatyzację,  
reprywatyzację etc.
Polska musi mieć samodzielną  
politykę, choć tak trudno manewrować nam
między dwoma młyńskimi kamieniami.
Niepodległość jest trudna - to prawda,
kosztuje - też prawda. Czy jest jednak
dla nas jako narodu inna godna  
alternatywa? A może jest nią Polska słaba, nie-
suwerenna, targana politycznymi  
wiatrami od Wschodu lub Zachodu? Czy takiej
Polski chcemy?
Polska silna - która jest w naszych
warunkach geopolitycznych  
koniecznością - to Polska wsparta mocno o  
chrześcijańską tradycję, kulturę i historię  
naszego narodu. Kto mówi inaczej, kto tę
historię - nieraz bolesną pełną porażek,
ale i zwycięstw - wyśmiewa, kto ią przpd-
stawia w fałszywym świetle - ten właśnie
chce Polski słabej.
Rzeczpospolita silna czy kraj słaby i
niesuwerenny - ten wybór stoi przed  
nami dzisiai, także w obliczu wyborów  
parlamentarnych. Wbrew pozorom i  
propagandzie, tak wiele zależy od naszej woli.
Dziś trzeba wybierać. Rzeczpospolita
czeka.
RYSZARD CZARNECKI
ZE STRZELINA
HASŁA -
ZAGADKI
Nie wieTi, kto jest twórcą haseł  
wyborczych Unii Demokratycznej, ale  
podejrzewam , że ma ów twórca naturę Sfinksa.
Tworzy bowiem hasła tak zagadkowe, że
trudno pojąc o co mu właściwie chodzi.
Pamiętamy jeszcze ową .Siłę spokoju",
która nie okazała się wcale siłą a i spokoju
nie potrafiła zachować, a już na murach
miast pojawiły się nowe hasła-zagadki.  
Zobaczyłem niedawno plakat - .Mazowiecki -
Mądrzej". Pomyślałem, że jest to dobra  
rada, jakiej ktoś życzliwy udziela liderowi
Unii Demokratycznej. Ale po chwili  
zwątpiłem. Dostrzegłem bowiem plakat - .Kuroń -
Sercem".
Aha, pomyślałem, chodzi pewnie o to,
by zwrócić uwagę potencjalnego wyborcy
na słaby organ byłego ministra (wszyscy
mamy w pamięci kłopoty, jakie miał J.  
Kuroń z sercem w czasie wzruszeń, które
serwował nam w swoich wtorkowych  
.dobranockach").
Ale, jeśli tak, to co u diabla znaczy  
hasło „W. Frasyniuk - Nie da|my się  
zwariować?" Czyżby było to zwrócenie uwagi  
wyborcy na słaby punkt kandydata' Czekam
na kolejne plakaty. Szykuje się niezła  
łamigłówka.
KRZYSZTOF M. BORKOWSKI
Magazyn DD
SdRP: IMAGINACJA
CZY AUTOPSJA?
Uczestniczyłem niedawno - z  
dziennikarskiego obowiązku - w spotkaniu p.  
Jacka Uczkiewicza, szefa wrocławskiej
SdRP, z .ludźmi lewicy" w Strzelinie. Ilość
herezji, jakie tam usłyszałem przekracza
wszelkie możliwe wyobrażenie i stałaby
się pożywką dla całej setki kabaretów.
Najbardziej zaskoczyło mnie  
stwierdzenie p. Uczkiewicza, że „Musimy mieć
swoich mężów zaufania (mowa o SdRP)
w każdej komisji wyborczej. Istnieje  
bowiem obawa, że ONI sfałszują (I)  
wybory".
Nie udało mi się, niestety, uzyskać od
szefa wrocławskiej SdRP odpowiedzi na
kilka, nasuwających się przy okazji tej
wypowiedzi, pytań.
1. Kto mianowicie miałby sfałszować
wybory - Porozumienie Centrum, Unia
Demokratyczna, Partia X, SdRP czy też
któraś z podobnie działających partii''
2. Skąd SdRP zamierza wziąć ludzi, by
obsadzić wszystkie komisje wyborcze - w
strzelińskim spotkaniu udział wzięła  
garstka leciwych .kombatantom"?
3 I pytanie zasadnicze - czy myśl o
możliwości sfałszowania wyborów to  
wynik niezdrowej wyobraźni czy też efekt
doświadczeń wyniesionych z wyborów
organizowanych w Polsce przez Judzi  
lewicy".
A więc - imaginacja czy autopsja?
KRZYSZTOF M. BORKOWSKI
Kandydaci
Wyborczej Akcji Katolickiej
W ubiegłym tygodniu powołano w  
Warszawie WYBORCZĄ AKCJĘ KATOLICKĄ,
w której skład weszły: Zjednoczenie Chrze-
ścijańsko-Narodowe. Chrześcijański Ruch
Obywatelski, Federacja Organizacji  
Kresowych, Unia Laikatu Katolickiego i  
wywodzące się z nurtu patriotyczno-niepodległościo-
wego organizacje kombatanckie. Jest to
pierwszy po wojnie przypadek, iż formacja
starująca w wyborach przyjęła w swej  
nazwie przymiotnik "katolicka". Odbyło się to
nie bez wiedzy władz kościelnych. Na  
konferencji prasowej, zorganizowanej w ubiegły
czwartek w Gmachu Głównym Politechniki
Wrocławskiej, zaprezentowano kandydatów
do Sejmu i Senatu z listy Wyborczej Akcji
Katolickiej okręgu wrocławskiego. Do  
Sejmu kandydują: Ryszard Czarnecki -  
redaktor naczelny "Magazynu DD", Małgorzata
Wanke-Jakubowska - matematyk,  
pracownik AR i dziennikarka "Magazynu DD",  
Maria Wanke-Jerie - matematyk, pracownik
AR i dziennikarka "Magazynu DD", Leo-,
nard Smolka - wiceprzewodniczący Rady
Miejskiej, doktor historii, pracownik  
naukowy U.Wr. , Elżbieta Nawarecka - artysta
muzyk, nauczycielka w Liceum  
Muzycznym, Czesław Z. Czaplicki - ekonomista,
pracownik Biura Interwencji przy ZR NSZZ
"Solidarność", Wiesław Karczmarek -  
inżynier elektryk, pracownik "Miastoprojektu",
Andrzej Jabłoński - przyrodnik, pracownik
Muzeum Przyrodniczego U.Wr., Jan  
Wolski - inżynier budownictwa, był  
kierownikiem jednego z biur projektowych, od  
niedawna na emeryturze, Alina Pałasz -  
technik, pracownik AM, Józef Wysocki - doktor
fizyki, pracownik naukowy Instytutu Fizyki
U.Wr, Zbigniew Kaźmierczak - inżynier
elektronik, pracownik wojewódzkiego  
"Sanepidu". Do Senatu wystawiono tylko  
jednego kandydata, jest nim dr Jerzy Woźniak -
lekarz, kierownik Przychodni
Przeciwgruźliczej. (mwj)
Wyborcza Akcja Katolicka
za wyborami fair
Rozpoczyna się kampania wyborcza
przed pierwszymi od ponad 50 lat  
demokratycznymi wyborami do Sejmu i Senatu
RP. Naród polski odzyskuje prawa  
gospodarza we własnym kraju. Polacy podejmą
decyzję, komu powierzą odpowiedzialność
za losy naszej wspólnej Ojczyzny przez
najbliższe 4 lata, na czyich barkach  
spocznie odpowiedzialność za ustanowienie
ustroju politycznego, gospodarczego i  
społecznego.
Nie wolno tego historycznego  
wydarzenia zbrukać. Dlatego, choć zrozumiałe i
oczywiste są napięcia i emocje walki o
uzyskanie poparcia społecznego,  
apelujemy przede wszystkim do członków  
naszego stronnictwa, do naszych sojuszników
oraz także do naszych przeciwników:  
walkę wyborczą prowadźmy czysto, z  
poszanowaniem godności ludzkiej rywalów.
Walczmy argumentami opartymi na  
prawdzie, bez oszczerstw i pomówień.
Potwierdźmy wobec własnego narodu
oraz postronnych obserwatorów, że  
polityka może być zajęciem etycznym,  
dążeniem do większego dobra.
Przywróćmy do życia politycznego w
naszym kraju zasady solidarności  
obowiązujące także wobec przeciwników - bo
wspólna jest nasza Ojczyzna, dla której
chcemy żyć i pracować.
ZChN o przewrocie
w ZSRR
Wprowadzenie stanu wyjątkowego w
ZSRR budzi nasze najwyższe  
zaniepokojenie o losy przemian  
demokratycznych za naszą wschodnią granicą. Z  
troską śledzimy losy Polaków tam  
zamieszkujących. Polska, która niedawno  
odzyskała warunki odbudowy swej  
niepodległości, musi w tej sytuacji wykazać  
rozwagę i zdecydowanie. Zjednoczenie
Chrześcijańsko-Narodowe i związane z
nim siły polityczne apelują o odłożenie
wewnętrznych sporów i skupienie się
wokół najwyższych autorytetów Państwa
i Narodu - Prezydenta i Prymasa Polski.
O przyszłości Polski zadecyduje siła ka-
Redaguje zespół, redaktor naczelny Ryszard Czarnecki. Wydawca NORFOL-
PRESS. Adres redakcji i administracji: Podwale 64,50-010 Wrocław. Telefon dla  
Czytelników: 44-27-36,44-27-76. Biuro Ogłoszeń: Podwale 64 Ip, Wrocław, tel. 44-33-50.
Za treść ogłoszeń redakcja nie odpowiada. Fax: 44-27-76, telex: 0715382. Konto:
Bank Handlowo-Kredytowy, Oddział Wrocław 489209-39-136. Drukarnia: Wrocław,
Żmigrodzka 107, tel. 25-56-34. Materiałów nie zamówionych redakcja nie zwraca.
Nr Indeksu 350825
tolickiego Narodu zdecydowanego  
budować niepodległe i demokratyczne
państwo, praktyczna solidarność i
współpraca wszystkich grup  
społecznych.
Apelujemy o współdziałanie  
patriotycznych sił politycznych dla zapewnienia
ładu i swobód obywatelskich w
Ojczyźnie.
Uważamy, iż polską racją stanu jest
przeprowadzenie pierwszych wolnych
wyborów w ustalonym terminie i  
wyłonienie prawdziwie reprezentatywnego  
parlamentu. W ten sposób zagwarantujemy
proces budowy demokratycznego  
państwa. Jest to szczególnie ważne w  
obecnej sytuacji.
W lej historycznej chwili spada na nas
wszystkich najwyższa  
odpowiedzialność.
Za Komitet Polityczny ZChN -
wiceprezes Antoni Macierewicz
Warszawa, 19.08.1991 r.
Od red:
ZChN jest głównym trzonem
WYBORCZEJ AKCJI KATOLICKIEJ
NR 83(150)
3
"Wszystko co się dzieje posiada przyczynę I skutek. Jeżeli posłużyć się analogią muzyczną- na początku
każdego dzieła jest krótki temat, jedno - dwa zdania muzyczne, cztery lub osiem taktów, dosłownie kilka nut,
a potem w oparciu o to powstaje wielka symfonia. Z niecałej minuty rodzą się dzieła godzinne. Podobnie  
stało sIq z „Art B"".
/Bogusław Bagsik w wywiadzie dla "Życia Warszawy" indagowany o tajemnicę powodzenia swej firmy/
"Art B" w akcji
we Wrocławiu
Od czasu do czasu zaskakiwani  
byliśmy informacjami prasowymi o  
olśniewających sukcesach spółki "Art B".  
Nieoczekiwanie w kwietniu bliżej nie znana szerokiej
opinii-publicznej spółka decyduje się na
kupno całej produkcji "Ursusa" na sumę
160 mld złotych. Coraz więcej pojawia się
doniesień prasowych o "Art B". Pisze się o
300 min dolarów obrotu w 1990 roku, o 15
tysiącach zatrudnionych osób, o  
kierowaniu wielkimi zakładami przemysłowymi w
Polsce (montowanie telewizorów  
"Goldstar", zakłady drobiarskie, mleczarnie,  
olejarnie), kierowaniu siecią towarzystw
handlowych i nieruchomościach,  
naftowym towarzystwem handlowym,  
działającym w Teksasie oraz fabrykach w  
Meksyku. Wspomina się o flocie samolotów-salo-
nek i prywatnej stacji satelitarnej. Sukcesy
te jednocześnie stają się źródłem  
niepokoju. Gdzie tkwi tajemnica powodzenia?
Mnożą się plotki na temat pochodzenia  
kapitału. Kto jest Ojcem Chrzestnym firmy
(KGB. CIA, Bank Światowy)?
Jedną z bardzo głęboko  
zakorzenionych wad polskiej polityki zagranicznej jest
towarzysząca jej propaganda sukcesu.
Rzeczą zrozumiałąjest, że każdy rząd  
potrzebuje sukcesów i skłonny jest swoje
działania przedstawiać jako sukces. Nie
może to jednak oznaczać ulegania iluzjom
i brania pobożnych życzeń za  
rzeczywistość.
Ostatnio rząd RP jako swój sukces
przedstawia przyjęcie Polski do tzw. Grupy
Pentagonalnej, która przekształciła się w
Grupę Heksagonalną W jej skład  
wchodzą obecnie Włochy, Austria, Jugosławia,
Węgry, Czechosłowacja I Polska. Zanim
jednak wejście Polski do tego .bloku"  
uznamy za sukces, powinniśmy  
odpowiedzieć na dwa pytania: w jakim celu ów
.blok" powstał i czy ma on szansę  
przetrwać?
KONFLIKT NIEMIECKO-WŁOSKI
Z inicjatywą utworzenia Grupy  
Pentagonalnej (wówczas jeszcze bez Polski)  
wystąpiły Włochy na krótko potem - co nie
jest przypadkiem - jak runął mur berliński.
Była to inicjatywa włoskiego ministra
spraw zagranicznych Giannl de Michelisa.
To właśnie jemu, kiedy na konferencji  
NATO w Ottawie domagał się udziału Włoch
w konferencji 2+4, szef bońskiego MSZ
Hans-Oietrich Genscher odpowiedział:
.Nie jest pan graczem w tej grze". De Mi-
chelis miał później powiedzieć, że słowa
Genschera oznaczają początek końca  
Paktu Północnoatlantyckiego.
Jest rzeczą oczywistą że lansowana
przez de Michelisa koncepcja włoskie]
.Mitteleuropy" ma na celu  
przeciwstawienie się politycznej dominacji Niemiec w
tym regionie. Włosi dążą do utworzenia
strefy, którą niemieccy geopolitycy nazwali
.wielkim obszarem" (Grossraum) i którą
spajają czynniki geograficzne,  
geopolityczne i gospodarcze.
Słabym ogniwem włoskiej Mitteleuropy
jest oczywiście wstrząsana wewnętrznymi
konfliktami Jugosławia, która de facto nie
jest w stanie prowadzić żadnej polityki  
zagranicznej.
NR 83(150)
Niepokój ten podzielany jest nie tylko u
nas. W Izraelu mówi się o tzw. polskiej
grupie, występującej pod szyldem  
"Polico", dysponującej setkami milionów  
dolarów i gotowej tam inwestować.  
Wykupiono m.in. połowę udziałów w firmie "Paz"
- największym izraelskim towarzystwie  
naftowym. Plony obecności na rynku  
izraelskim są bardziej rozległe. Mówi się o  
kontaktach z jerozolimskim przedsiębiorcą  
budowlanym "Bradrian" - budowie fabryki
elektroniki rozrywkowej oraz handlu  
towarami pochodzącymi z modernizacji polskiej
armii. Przedstawicielem firmy w Izraelu
jest niejaki Meir Bar (vel Brandwejman) z
Jerozolimy, osoba bliżej nie znana.
W ubiegłym tygodniu częściowo odslo-
niono tajemnicę olśniewających sukcesów
spółki, której oficjalnie patronuje trójka  
stosunkowo młodych ludzi o artystycznych
duszach: Andrzej Gąsiorowski - lekarz,  
Jerzy Pagieło - adwokat i najbardziej chyba
barwna postać - Bogdan Bagsik - muzyk,
baptysta, człowiek z wyrokiem sądowym i
trzema obywatelstwami, mający ambicję
WIEDEŃ PATRZY NA BERLIN
1 Drugim słabym ogniwem jest Austria,
bez której cała włoska koncepcja leży w
gruzach. Czy jest jednak możliwe, żeby
' Austria, tak silnie związana kulturowo z
* Niemcami, nie znalazła się w orbicie ich
1 wpływów? Niemieckojęzyczna część  
dawnej monarchii habsburskiej byłaby się  
połączyła z Rzeszą już w 1918 roku, gdyby
' nie przeszkodziły temu państwa zwycię-
' skiej Ententy. Trzeba jednak pamiętać cały
' czas o tym, że w latach 1918-1938  
wszystkie główne siły polityczne Austrii  
wypowiadały się za przyłączeniem do Rzeszy:
1 nie tylko Wielkoniemiecka Partia Ludowa,
ale również Socjaldemokratyczna Parta
Robotnicza, Partia Chrześcijańsko- Socjal-
' na a nawet komuniści ogłosili z podziemia,
że czują się częścią wielkiego narodu  
niemieckiego.
Zapomina się też dziś łatwo, że to nie
tylko NSDAP chciała przyłączenia Austrii
do Rzeszy, ale wszystkie główne partie
i Niemiec: Niemiecka Partia Ludowa,  
Niemiecka Partia .Centrum", Socjaldemo-
i kratyczna Partia Niemiec i inne. Także -
Kościół katolicki i wyznania protestanckie
w Austrii optowały za przyłączeniem. Wła-
i ściwie jeden książę Otto von Habsburg,
! wierny tradycji cesarstwa, był  
zdecydowanym przeciwnikiem Anschlussu. No i  
kanclerz Schuschnigg, ale to zrozumiałe,
i Jest prawdą historyczną że Anschluss
z 1938 roku dokonał się za pełną aprobatą
większości Austriaków. Czy więc za czas
i jakiś, kiedy całkiem minie traumatyczne
| przeżycie klęski 1945 roku, Austriacy nie
zaczną dążyć do .zacieśnienia" stosunków
' z Niemcami? Już dziś prorokują niektórzy,
i że za kilka lat walutą obiegową w Austrii
i stanie się marka niemiecka. Dla Włoch ta-
1 ki rozwój wydarzeń byłby niekorzystny
również dlatego, że wówczas na porządek
dzienny polityki europejskiej mogłaby wró-
' cić sprawa Południowego Tyrolu czy - jak
i chcąWto9i - Górnej Adygi.
i ROZDARTA ITALIA
Wreszcie, co może zabrzmieć nieco
dziwnie, słabym ogniwem Grupy  
Heksagonalnej są same Włochy. Północne prowin-
zostać senatoreml Posypały się  
aresztowania wysoko postawionych urzędników
NBP i innych banków państwowych,  
dokonano rewizji w lokalach "Art B".  
Prokuratura zarzuca aresztowanym: wydawanie  
dokumentów poświadczających nieprawdę,
korupcję oraz obrót czekami bez pokrycia.
Działania te podejmowane były na korzyść
firmy "Art B, która zarabiała ogromne
kwoty, realizując w bankach państwowych
czeki bez pokrycia i ich podwójne  
oprocentowanie. Czeki opiewały na wielkie
kwoty, ok. 9 mld. zł, nie podlegające  
telegraficznemu potwierdzeniu przy  
dokonywaniu operacji w bankach. Do szybkiego
przerzutu czeków wykorzystywano  
helikoptery. Warto wspomnieć, iż firma  
posiada własne linie lotnicze (tzw. "Art-B-Air" z 6
turbośmigłowymi samolotami i jednym Ca-
nadair - Challangerem).
"Art B" to typowa spółka holdingowa z
szeregiem spółek, których działalność  
koordynują odpowiednio departamenty.
cje Wioch są adriatyckie, alpejskie,  
środkowoeuropejskie i posthabsburskie, co
kieruje zainteresowanie włoskiej polityki
na północ i na Bałkany i czyni koncepcję
włoskiej Mitteleuropy rzeczą całkiem  
realną Równocześnie jednak są Włochy
państwem śródziemnomorskim, którego
naturalny kierunek wpływów politycznych
prowadzi na południe. Dlatego o wiele
większą wagę dla Rzymu mogą zyskać
problemy choćby Afryki Północnej. Włoski
. premier Andreotti uważa, że rola Związku
Radzieckiego w basenie Morza  
Śródziemnego będzie coraz bardziej maleć, co
przyniesie powstanie próżni politycznej,
którą będą mogły wypełnić Włochy.  
Dlatego należy przypuszczać, że Rzym nie  
będzie zdolny do równoczesnego  
zaangażowania zarówno na kierunku północnym,
jak i południowym. Sądzę, że przeważy w
końcu opcja śródziemnomorska.
Włoska koncepcja .wielkiego obszaru",
opartego na Grupie Heksagonalnej, ma
zapobiec odtworzeniu - nie w tej samej,
dawnej formie, rzecz jasna - .wielkiego  
obszaru", którego dominującą siłą byłyby
Niemcy. Ten .wielki obszar' obejmował
przed 1914 rokiem Rzeszę Niemiecką,
monarchię austro-węgierską, ówczesne
państwa bałkańskie i sułtanat turecki.
Rozciągał się on wzdłuż przekątnej Ham-
burg-Kuwejt, na której leżały: Berlin,  
Wiedeń, Sofia, Konstantynopol, Bagdad.
Oczywiście tak .wielki obszar" w tej formie
nie powstanie, ale oś Berlin-Praga-Wie-
deń-Belgrad-Sofia nie jest w przyszłości
wcale nieprawdopodobna. Zwłaszcza przy
założeniu, że słabnąć będą wpływy Rosji,
Amerykanie wycofają się z Niemiec, a
EWG i NATO rozpadną się.
A MY...
Włosi przewidując taki rozwój  
wypadków starają się przejąć inicjatywę tworząc
.wielki obszar" oparty obecnie na osi Me-
diolan-Wiedeń-Warszawa. Jednak  
powodzenie tego przedsięwzięcia jest raczej
wątpliwe i Polska będzie musiała zapewne
.powrócić" pomiędzy Berlin i Moskwę. Nie
jest to wesołe, ale prawdziwe.
TOMASZ GABIŚ
ART-B NAD ODRĄ
Również i we Wrocławiu spółka posiada
swoje przedstawicielstwa "WRO-Art B" z
szefem Markiem Sienickim, departament
informatyki SMART, studio nagrań "Art-B
Sound" oraz sieć sklepów różnorodnej
branży (od mięsnych do komputerów).
Swego czasu oddział spółki we Wrocławiu
kupił dwa samoloty. Mówiło się, że "Art B"
ma duże powiązania z wojskiem, od  
którego wydzierżawia samoloty i śmigłowce,
sponsoruje też kilka wojskowych klubów
sportowych i ośrodków wypoczynkowych.
Dr Andrzej Gąsiorowski, współwłaściciel
spółki z Wałbrzycha, zaprzeczył tym  
pogłoskom i stwierdził w kwietniu, że spółka
nigdy nie wchodziła w żadne układy z  
wojskiem.
Tymczasem rzeczywistość wygląda  
inaczej. W styczniu br. pracownicy "Koopolu"
(dawniej Prefabetu, a teraz filii typowej
spółki nomenklaturowej) na ul. Betonowej
ze zdziwieniem przyjęli na terenie swojego
zakładu na wprost bocznicy kolejowe;  
obecność dużego transportu ok. 60 cystern z
wysooktanową benzyną Na pewno nie
wiązało się to z profilem produkcji ich  
zakładu. Poinformowani zostali, iż benzyna
należy do wojska. I rzeczywiście, kwity
przewozowe wskazywały, że transport  
adresowany był na J.W. 1536 we Wrocławiu.
Codziennie również pojawiał się żuk z  
rejestracją wojskową UWZ 2150 z  
podoficerami i dwoma żołnierzami, którzy pomagali
przepompowywać benzynę do nader  
często pojawiających się samochodów-cy-
stern, z odległych nieraz regionów kraju.
Nie byłoby w tym nic specjalnie dziwnego,
gdyby nie fakt, iż dystrybucją benzyny i  
fakturowaniem zajmowali się pracownicy...
Zakładów Obrotu Paliwami "WRO-Art B",
pp. Derczyński i Jurek, w swych  
nowiutkich "polonezach", związani dawniej w
swej pracy zawodowej z wojskowością W
ten sposób wykorzystując przeróżne  
układy dokonywano bardzo opłacalnej  
transakcji, sprzedając tanią benzynę z Rotter-
Dawniej - w czasach PRL - nasza prasa
zalewana była informacjami o  
poczynaniach ziomkostw w Niemczech  
zachodnich. Tak jakby cała RFN zamieszkana  
była wyłącznie przez rewizjonistów, a  
polityka państwa zachodnioniemieckiego  
totalnie opanowana była przez rewanżyzm.  
Teraz jest tych Informacji... za mało. Jakby
cały ów rewanżyzm nagle wyparował,  
zniknął. Z jednej skrajności wpadliśmy w inną
A działalność ziomkostw nie zniknęła.
Trwa. I winna nas - z zasadniczych  
powodów - obchodzić.
Ostatnio bardzo mało napisano o
zjeździe ziomkostw śląskich w  
Norymberdze. A niektóre wieści, które dotarły pocztą
pantoflową są bardzo interesujące. O tym,
jak przedstawiciele mniejszości  
niemieckiej w Polsce jechali na miejsce zjazdu, co
tam robili i jak stamtąd wracali.
Z samego Opola wyjechało co najmniej
16 autobusów PKS. Z całej Polski  
podobno ponad 200. Członkowie mniejszości
niemieckiej ubrali się odświętnie. Jechali
damu via Port Północny do Wrocławia,
gdy jeszcze nie podniesiono stawki  
podatkowej za importowane paliwo.  
Pracowników zakładów bulwersował również fakt
wysokich zarobków "ochroniarzy"  
transportu - byłych pracowników milicji,  
negatywnie zweryfikowanych i zwolnionych ze
służby. Za godzinę pracy otrzymywali oni
wówczas 10 000 zł, co przy przedłużonym
dyżurze (np. weekend) dawało od razu  
zarobek pół miliona złotych. Zarobki  
miesięczne natomiast robotników wahały się
średnio ok. miliona zł. Ciekawostką jest
fakt, iż tego typu dyżurem nie pogardził
były dziennikarz "Spraw i Ludzi", gazety
związanej z wrocławskim betonem  
partyjnym.
Operację powtórzono w marcu, była
ona mniej opłacalna ze względu na  
wprowadzone opodatkowanie. Pracownicy
"WRO-Art B" wykazali się również  
operatywnością w handlu z wycofującymi się z
Polski oddziałami Armii Czerwonej  
zaopatrując się w kilkanaście zbiorników na  
benzynę. Złożono je również na terenie  
"Koopolu".
Przytoczone fakty obrazują  
mechanizmy działania firmy na Dolnym Śląsku.
Rzeczą charakterystyczną jest bazowanie
na strukturach organizacyjnych starego
systemu i nieformalnych kontaktach. W
świecie biznesu nie ma cudów i  
sentymentów. Liczy się kapitał, kontakty,  
powiązania, system organizacyjny i informacyjny.
Wiedzą o tym wszyscy, którzy własnymi
siłami starają się rozwinąć swoją  
inicjatywę. Tworzenie takich przedsiębiorstw jak
"Art B" i systemu satelickich spółek  
wymaga czasu. Tymczasem dynamika rozwoju
firmy jest nader zastanawiająca.
Myślę, że pytanie o Ojca Chrzestnego
pozostaje aktualne.
ANDRZEJ ZIEMIŃSKI
Od redakcji: Autor dostarczył  
"Magazynowi" faktury i dokumenty  
potwierdzające prawdziwość opisywanych przez niego
działań "WRO Art B" na Dolnym Śląsku.
przecież do Vaterlandu i chcieli się dobrze
zaprezentować. Ale już na granicy przeżyli
rozczarowanie. Niemieccy celnicy  
przetrzymali ich aż -trzy godziny. Największe
rozczarowanie przeżyli jednak na miejscu.
Zakwaterowano ich w prymitywnych  
warunkach, w wieloosobowych namiotach,
bez wody i sanitariatów na miejscu.  
Podawano marne i skromne jedzenia
Ziomkowie za Śląska Opolskiego jechali
tam radośni i rozśpiewani. .Hąj-li, haj-ła"
brzmiało głośno przez całą drogę. W  
drodze powrotnej były spuszczone głowy.  
Nastroje minorowe. Czuło się zaduch  
niemytych ciał.
Ziomkowie z Opolszczyzny przekonali
się, jak ich szanują w Niemczech.  
Potrzebni byli tam jako tłum uzasadniający  
dążenia politykierów - przywódców ziomkostw.
Potrzebni byli - jako mięso armatnie ich
propagandy. Czy z tego doświadczenia
wyciągną Jakieś wnioski?
WŁADYSŁAW ŻOLNOWSKI
i
0%5\Z3^l
Jeśli chcesz zaprenumerować Magazyn „Dziennika Dolnoślą-
5"1 skiego" wystarczy wpłacić na konto spółki Norpol - Press
_ określoną kwotę by otrzymywać gazetę do domu!!!
3 Cena prenumeraty miesięcznej -10.000 zł
3 Cena prenumeraty od sierpnia do grudnia - 50.000 zł
J Przy wypełnianiu przekazu należy podać imię nazwisko lub na-
m zwę firmy, dokładny adres oraz okres, na który chcecie Państwo
1 zaprenumerować gazetę.
L Wpłat należy dokonyioać na konto: Bank Handlowo - Kredy to-
i wy O/Wrocław 489209 -39-136-2
Magazyn DD
CZY POLSKĘ STAĆ
NA EGZOTYCZNE SOJUSZE?
KTO KIM GRA?
(korespondencja z Opola)
KTO
NA LISTĘ?
Spotkania z "kandydatami na  
kandydatów" do pariamentu
rozpoczęły związkową kampanię  
wyborczą Przedstawiciele Komisji  
Zakładowych z okręgów wrocławskiego i
wałbrzyskiego mieli okazję przesłuchać
związkowców ubiegających się o  
miejsca na liście wyborczej dolnośląskiej
"Solidarności'
Wrocławski Komitet Wyborczy z 23
zgłoszonych kandydatów do Se|mu do
prezentacji dopuścił 18 (5 nie spełniło
wymogów postawionych przez Zarząd
Regionu). O prawo do ubiegania się o
miejsce w Senacie starał się jeden  
kandydat.
Spotkanie w auli Politechniki  
Wrocławskiej zorganizował działający od 26  
lipca br. Komitet Wyborczy, którego
przewodniczącym jest Włodzimierz Wa-
sinski, a członkami są: Andrzej Kański,
Walenty Styrcz, Bogdan Karauda,  
Janusz Łaznowski i Andrzej Staniszewski.
"Przesłuchanie" kandydatów  
poprowadził Bogdan Karauda.
Pretendenci mieli w ciągu trzech  
minut zaprezentować się, jak do tego  
namawiał Karauda, "z jak najlepszej
strony".
Prezentację otworzył kandydat na  
senatora Stanisław Jabłonka, nauczyciel
akademicki z 30-letnią praktyką  
desygnowany przez Komisję Zakładową  
Politechniki Wrocławskiej. Do "Solidarności"
należy i działa w Związku nieprzerwanie
od roku 80, prowadzi też działalność
społeczną - jest przewodniczącym
wrocławskiej filii Fundacji Brala Alberta.
Bogdana Barańskiego zgłosiła  
Komisja Zakładowa przy Poltegorze.  
Kandydat działa w "Solidarności" od
początku jej istnienia Jest  
wiceprzewodniczącym KZ w swojej firmie,  
członkiem Sekretariatu Górnictwa NSZZ
"Solidarnoś", bierze udział w pracach
podkomisji sejmowych.
Ryszard Chlebuś jest rolnikiem,
zgłoszonym przez KZ przy PGR w Żmi-
gródku. Jest członkiem Związku od roku
80.
Anastazja Konieczna,  
przewodnicząca Komisji Zakładowej przy Stoczni
Rzecznej we Wrocławiu. Otrzymała
mandat zaufania od swoich członków
Działa w "Solidarności" od 81 roku.
Barbara Lewkowicz jeprezentuje
DOKP Wrocław. Została zgłoszona
przez swoją Komisję Zakładową W
Związku jest od roku 80.
Aureliusz Miklaszewski został  
zgłoszony przez Komisję Zakładową  
Politechniki Wrocławskiej, której był jednym z
członków założycieli. Obecnie pełni  
funkcję prezesa Polskiego Klubu  
Ekologicznego w oddziale dolnośląskim.
Komisja Zakładowa Zespołu Szkól
Zawodowych w Krzyżowicach zgłosiła
kandydaturę Alfreda Misiewicza,  
przewodniczącego Regionalnej Sekcji  
Kultury i Sportu NSZZ "Solidarność" Dolny
śląsk. We władzach krajowych Związku
przewdniczy Sekcji d/s Sportu  
Wyczynowego. Członek Zarządu Regionu  
Eugeniusz Szumiejko zaproponował na
kandydata do Sejmu Janusza  
Młynarza, członka założyciela "Solidarności"
przy wrocławskim biurze projektów.
Działa w Związku nieprzerwanie od roku
80.
Marek Muszyński to kolejny  
kandydat Komisji Zakładowej przy  
Politechnice Wrocławskiej. W "Solidarności"
działa od roku 80, był jednym z  
założycieli Związku na uczelni. Przez cztery  
lata kierował Regionalnym Komitetem
Strajkowym, później pełnił funkcję  
rzecznika prasowego tej struktury. Obecnie
jest szeregowym członkiem Związku.
Edward Piotrowski jest kandydatem
Komisji Zakładowej
PGR-u ze Żmigródka.
Henryk Pasek zgłoszony został
przez Koło Emerytów i Rencistów przy
Zarządzie Regionu. W działalność  
"Solidarności" jest zaangażowany od  
początku jej istnienia. Był współzałożycielem
Komisji Koordynacyjnej Budownictwa.
Obecnie jest członkiem Regionalnej  
Sekcji Emerytów i Rencistów NSZZ  
"Solidarność", członkiem Rady Nadzorczej
ZUS.
Zofia Rejczakowska jest kandydatką
Komisji Zakładowej przy Polifarbie. Do
13 grudnia 81 r. była członkiem  
szeregowym i raczej sympatykiem niż  
działaczem "Solidarności". W czasie stanu
wojennego działała w strukturach  
oddziałowych i międzyoddziałowych
Związku. W czasie reaktywowania  
legalnej działalności "Solidarności" była
przewodniczącą swojej komisji  
zakładowej.
Zbigniew Rudnik jest  
przewodniczącym Komisji Zakładowej Wrocławskiego
Przedsiębiorstwa Budowlanego nr 1. W
"Solidarności" jest od roku 89. Brał
udział w reaktywowaniu związkowych
struktur w swojej firmie. Jest członkiem
Regionalnej i Krajowej Komisji  
Koordynacyjnej Budownictwa.
Witold Stasik został zgłoszony przez
członków Komisji Zakładowej FAT-u,
której jest przewodniczącym. Był  
jednym z organizatorów strajku w FAT w
sierpniu 80 roku
Eugeniusz Szumiejko zyskał  
rekomendację członka Zarządu Regionu
Włodzimierza Wasińskiego. Należy do
"Solidarności" od roku 80. Od początku
byl aktywnym członkiem Związku,  
działającym w jego regionalnych i krajowych
władzach. Obecnie jest członkiem  
Zarządu Regionu, jednym z organizatorów
reaktywowanej sieci zakładów  
wiodących oraz szkoleń dla kandydatów do
rad nadzorczych przedsiębiorstw.
Antoni Tarczewski to kandydat
związkowców z Politechniki  
Wrocławskiej. W "Solidarności" jest od roku 80.
Obecnie jest szefem Komisji Rewizyjnej
Zarządu Regionu.
Kandydaturę Michała Zastrockiego
zgłosił Andrzej Kański, członek Zarządu
Regionu. Kandydat jest szefem Komisji
Zakładowej w Przedsiębiorstwie  
Instalacji Sanitarnych "Winstal". Do Związku
należy od roku 80. Obecnie  
przewodniczy Regionalnej Sekcji Budownictwa.
Jest także członkiem Krajowej Komisji
Budownictwa.
Jan Lubkiewicz zaproponował na
kandydata do Sejmu Michała  
Zawadzkiego, szefa Komisji Zakładowej przy
ZPUTINCO.
Ponadto na liście "kandydatów na
kandydatów" znajduje się Stefania Bar-
wieka, szefowa Komisji Zakładowej
przy Zarządzie Wojewódzkim PCK oraz
przewodnicząca Sekcji Krajowej  
Czerwonego Krzyża.
Kandydaci byli przepytywani ze
swoich sympatii politycznych,  
kierunków światopoglądowych. O ile w  
pierwszej kwestii wypowiedzi były raczej
umiarkowane (odważniejsi przyznawali
się do przekonań narodowościowo-nie-
podleglościowych), o tyle wszyscy  
chętnie ujawnili swój światopogląd -
katolicki. Jednym z ciekawszych pytań,
jakie padły w trakcie "przesłuchania",
było pytanie zaadresowane do Marka
Muszyńskiego: "Czy wejdzie pan w  
koalicję z SdRP dla załatwienia ważnej dla
„Solidarności" sprawy?"
Muszyński takiej możliwości nie  
wykluczył: "Jeżeli Związek nie zapłaci za
to zbyt wysokiej ceny, to wejdę w
doraźny sojusz".
Ciekawych pytań było jednak  
niewiele. Mimo to spotkanie pozwoliło wyrobić
sobie pogląd co do składu listy  
wyborczej.
Znaczne kłopoty ze  
skompletowaniem swojej ekipy parlamentarnej będą
mieli związkowcy z okręgu  
wałbrzyskiego. Z 9 kandydatur już w "przedbie-
gach" odpadły dwie O miejsce na liście
wyborczej "Solidarności" ubiegać się
będą: Antoni Strzelbicki (Fabryka  
Domów w Kłodzku), Bogumił Zimnawoda
(ZUG Wamag w Wałbrzychu), Albert
Kopeć ("Predom-Termet" w  
Świebodzicach), Józef Obacz (ZG "Kalkomania"
w Wałbrzychu), Ewa Suproń (PKP w
Wałbrzychu), Tadeusz Ryczuk  
(Fabryka Wagonów w Świdnicy), Tadeusz
Klonowski (WPGM Wałbrzych).
Kandydatów pytano o stan  
majątkowy (także najbliższej rodziny), o  
pochodzenie społeczne oraz motywy z
powodu których zdecydowali się  
kandydować. Kandydaci nie mieli okazji  
wykazać swojej merytorycznej przydatności
w przyszłym parlamencie.
Wszyscy "kandydaci na kandydatów"
zostaną przesłuchani 19 sierpnia przez
członków Zarządu Regionu, którzy  
ostatecznie ustalą kto wejdzie na listę  
wyborczą NSZZ- "Solidarność" Dolny
Śląsk
JO
Fundusz Wyborczy
dolnośląskiej "Solidarności"
można zasilać
dokonując wpłat na konto  
Zarządu Regionu:
Bank Zachodni II
0/ Wrocław
nr 389219-3232-132
z dopiskiem WYBORY 91
mm
Pomóc
Związkowi
10 sierpnia odbyła się w Warszawie
Konferencja
Programowa NSZZ "Solidarność",
zorganizowana przez Region  
Mazowsze. W programie przewidziano  
następujące tematy: sytuacja w Związku,
NSZZ "Solidarność" w odbiorze  
społecznym, aspekty polityki przemysłowej,  
polityka społeczna - bezrobocie i udział
Związku w restrukturyzacji regionu.
Konferencja nie ma być "konkurencją
dla Komisji Krajowej, jesteśmy tu po to,
by pomóc Związkowi", oświadczył  
Maciej Jankowski otwierając obrady.  
Związek reguluje jedynie sprawy systemowe.
Tymczasem zmiany zachodzące w  
Polsce wymagają działań szczegółowych.
"Musimy dokładnie powiedzieć naszym
wyborcom, w czym możemy im pomóc i
co zagwarantować. Jak do tej pory
zmarnowaliśmy dużo czasu. Nasze
działania były nierzeczywiste", stwierdził
przewodniczący Mazowsza.
O "Solidarności" w odbiorze  
społecznym mówił Jerzy Wertenstein-Żulawski.
"W roku 80 ludzie ciągnęli do Związku
jak do legendy. "Solidarność" wywołała
nie tylko wyzwolenie w sensie  
patriotycznym, ale również przeobrażenia  
społeczne'. Sytuację zmienił "okrągły stół".
Zasady stały się mniej klarowne,  
pojawiła się wielka polityka. Powstał problem
władzy, która wydawała się czymś dla
"Solidarności" naturalnym. Na porażki
nie c/i*. Jiśmy długo. Gwałtownie spadł
autoryiet Zwiąku. W tym kontekście  
"decyzja o udziale w wyborach  
parlamentarnych jest dla nas śmiertelnym
niebezpieczeństwem".
Zdaniem Wojciecha Arkuszewskiego
społeczeństwo znosi wiele nie wiedząc,
czemu wyrzeczenia mają służyć. "W  
ciągu ostatnich lat z "Solidarności* urodziły
się co najmniej cztery partie. Musimy
pamiętać, że związek zawodowy może
być apolityczny tylko wtedy, gdy  
przemysł będzie sprywatyzowany. Na razie
skazani jesteśmy na upolitycznienie'.
Wypowiedź marszałka Senatu  
Andrzeja Stelmachowskiego
utrzymana była w podobnym tonie.
"Ja także mam poczucie niespełnienia.
W oczach społeczeństwa jesteśmy
postrzegani jako ci, którzy ponoszą  
odpowiedzialność. Prawdą jest, że trudno
pogodzić się z istotnymi elementami
programu gospodarczego. Reformę  
gospodarczą cechuje liberalizacja i rego-
ryzm. Ten drugi dotyczy przeciętnych
ludzi, którzy ponoszą największe  
koszty". Apel marszałka, by skupić się wo-j
kół "naszego wieloletniego szefa -
Lecha Wałęsy" wywołał na sali aplauz.
Irena Jóźwicka zwróciła uwagę na  
konieczność wypromowania ekspertów
związkowych, którzy "pomogą nam  
realizować program". "Powinniśmy także
głośno informować społeczeństwo o  
naszych posunięciach".
Konferencję podsumował Józef Pul-
kowski, członek Prezydium Komisji
Krajowej, który dziękując za jej  
zorganizowanie stwierdził m.in.: "poruszono
twórczo i precyzyjnie wiele istotnych
problemów. Jest to ważne tym bardziej,
że Związek stawiany jest coraz częściej
w niedwuznacznej sytuacji".
Plonem Konferencji ma być specjalny
biuletyn wydany przez Region  
Mazowsze, w którym zawarte będą  
rozwinięcia tez zawartych w poszczególnych
wypowiedziach. jq
C3Co
Tydzień
Redaguje zespól "Co Tydzień Solidar-
ność"przy ZR NSZZ "Solidarność"Dolny
śląsk pl.Czerwony 1/3/5, 53-661 Wrocław,
p.135,1el/tax 55-87-41
Magazyn DD
NR 83(150)
5
INFORMATOR GOSPODARCZY
W OPRACOWANIU HENRYKA PASZKOWSKIEGO
GIEŁDY
( WARTO WIEDZIEĆ
FINANSE MAŁYCH I ŚREDNICH
PRZEDSIĘBIORSTW
J
System ewidencjonowania działalności
gospodarczej i związane z tym zasady  
poboru podatku są zróżnicowane w  
zależności od wielkości przedsiębiorstwa.  
Wyróżnia się następujące kategorie podatników:
1. Płacących zryczałtowane podatki,
obrotowy i dochodowy, w formie karty  
podatkowej,
2. Płacących podatki, obrotowy i  
dochodowy, na podstawie:
a) podatkowej księgi przychodów i  
rozchodów, b) ksiąg rachunkowych  
(handlowych).
Płacący w formie karty podatkowej
zwolnieni są od: -"obowiązku prowadzenia
ksiąg. - składania'zeznań podatkowych, -
^składania deklaracji o obrocie i dochodzie,
- wpłacania zaliczek na podatki, obrotowy
i dochodowy.
Podatek w formie'karty podatkowej  
płacić mogą osoby prowadzące:
a) działalność usługową lub wytwórczo-
usługową (rzemiosło), zatrudniające  
maksymalnie 5 pracowników,
b) handel detaliczny artykułami  
spożywczymi, rolnymi i ogrodniczymi, z  
wyjątkiem sprzedaży kwiatów oraz napojów o
zawartości powyżej 1,5% alkoholu.  
Rozporządzenie dopuszcza zatrudnienie 2
pracowników (za pracownika uważa się
również pełnoletniego członka rodziny, z
wyjątkiem małżonka),
c) działalność gastronomiczną bez  
napojów o zawartości powyżej 1,5%  
alkoholu (maksymalne zatrudnienie 3 osoby),
d) usługi transportowe przy użyciu  
jednego pojazdu i przez jednego pracownika,
e) usługi rozrywkowe,
f) sprzedaż posiłków domowych,
g) usługi służby zdrowia.
Przepisy finansowe nie precyzują jaka
jest wielkość przedsiębiorstwa (podatnika)
zobowiązanego do ewidencjonowania
działalności gospodarczej w formie  
podatkowej księgi przychodów i rozchodów.
Pewną charakterystykę wielkości  
przedsiębiorstwa stanowić może natomiast  
wielkość obrotu, o której mowa w  
rozporządzeniu ministra finansów z 15 stycznia
1991 r. w sprawie prowadzenia  
rachunkowości.
Osoby fizyczne prowadzące  
działalność gospodarczą które w roku ubiegłym
osiągnęły przychód ze sprzedaży  
produktów i towarów, pomniejszony o należny
podatek obrotowy i o przychód ze  
sprzedaży produktów i towarów na eksport -
przekraczający kwotę 2,5 mld zł,  
obowiązane są prowadzić księgi handlowe.
Przedsiębiorstwa osiągające obroty  
roczne poniżej 2,5 mld zł zaliczane są z
punktu widzenia systemu podatkowego do
małych i średnich przedsiębiorstw. Jest to
kryterium nieostre, albowiem są  
przedsiębiorstwa jednoosobowe, które zostały  
zobowiązane do prowadzenia podatkowej
księgi przychodów i rozchodów, a  
osiągane przez nie dochody (obroty) są niższe
aniżeli wielu podmiotów uprawnionych do
płacenia karty podatkowej.
Podstawowe znaczenie mają  
okresowe zwolnienia od podatku  
dochodowego z tytułu nowo uruchamianej  
działalności w zakresie:
• produkcji rurek drenarskich oraz  
materiałów budowlanych na potrzeby  
budownictwa mieszkaniowego,
- produkcji leków oraz artykułów  
sanitarnych,
- wyrobów przemysłu spożywczego,
pasz przemysłowych i produktów  
utylizacyjnych.
Stosowane są również obniżki  
podatku dochodowego, np. w związku z:
- produkcją wyrobów ortopedycznych,
rehabilitacyjnych, protetycznych oraz  
surowic i szczepionek,
- produkcją urządzeń, aparatury  
niezbędnych do ochrony pracy,
- produkcją podręczników szkolnych i
akademickich,
- sprzedażą książek na terenach  
wiejskich,
- szkoleniem uczniów lub  
prowadzeniem szkól przyzakładowych.
W podatku obrotowym między innymi:
- usunięto wielokrotne opodatkowanie
tych samych towarów (np. wyłączono z
obrotu, przy wykonywaniu usług, wartość
dodanych części zamiennych,  
podzespołów oraz nie przetworzonych materiałów i
innych wyrobów),
- zwolniono od podatku wyroby  
inwestycyjne (maszyny i urządzenia).
Działalność gospodarcza małych i  
średnich przedsiębiorstw prywatnych  
wspierana jest również przez fundusze  
zagraniczne. Np. Rada Nadzorcza  
Polsko-Amerykańskiego Funduszu Przedsiębiorczości
podjęła decyzję o zainwestowaniu 66  
milionów dolarów w prywatne  
przedsiębiorstwa rokujące nadzieje na rozwój.  
Oprocentowanie pożyczek wynosi 12% w skali
rocznej.
RZECCY '91
Niewątpliwą zdobyczą dzisiejszego
handlu jest obfitość dóbr, ale o jego  
kulawym obliczu zaświadczają mniej niż  
mizerne umiejętności kupców i sprzedawców.
Proszę sobie oto wyobrazić sklep firmowy
CASIO w samym centrum stolicy przy Al.
Jerozolimskich - w przytulnym wnętrzu  
dokonała się rewolucja, bowiem ok. 600 (I)
zegarków ręcznych wyłożono na  
wymyślne stelaże, tak że klient może każdego
czasomierza dotknąć, naciskać guziki,  
wywoływać melodyjki, tylko na rękę nie może
założyć, bowiem towar jest jakby  
przyszyty do podłoża. Do tej oferty można by  
dorzucić drugie 800 zegarów, kalkulatorów,
notesów elektronicznych, organów i  
innych gadżetów, z jakich słynie znany  
japoński wytwórca. Klienci maszerują  
godnie wśród towarów wyjątkowo nie  
pierwszej potrzeby, a nad bezpieczeństwem
eksponatów czuwa pani. Nie można o niej
powiedzieć, iż jest ona sprzedawczynią
gdyż od tej profesji jako klient  
wymagałbym nie tylko znawstwa sprzedawanego
towaru, lecz także znawstwa duszy  
kupującego. Skończyły się czasy  
beznamiętnego zdejmowania rzeczy z pólek, gdy  
prosiło się o młynek, odkurzacz czy sok -  
nastały kaprysy klientów, którzy nabyli prawa
wiedzy o towarze. Próżno w wypełnionym
wskazówkami zegarków sklepie (na  
marginesie - wrocławscy właściciele fortec  
sklepowych, odsłońcie sięl) w stołecznej  
metropolii oczekiwać wskazówki co do zalet i
wad poszczególnych asortymentów, gdyż
N- " ( .*)
pani czuwa jedynie nad bezpieczeństwem
zbiorów.
Być może, przychodzi to nie tylko z  
latami, ale z kategoryczną zmianą ustroju.
W lipskim „blaszaku" (dla tych, którzy w
latach 1988-1989 handlowali zawzięcie w
tym mieście, informacja - chodzi o dom  
towarowy CENTRUM), który stal się domem
firmy HORTEN, pani spoglądając na  
zegarek (bo właśnie grali pożegnalną „Ciszę")
zdobyła się na uśmiech i sprostała  
kaprysowi klienta, który chciał wiedzieć, czym
właściwie różnią się suszarki do włosów
SEVERIN, CLATRONIC i PHILIPS.  
Mieszkańcy byłej NRD twierdzą że  
sprzedawczynie są u nich stokroć grzeczniejsze i
nadskakujące od tamtych zachodnich, bo
tamte są po prostu rozpuszczone, a te  
najzwyczajniej boją się utraty pracy. Polska
ekspedientka nie boi się chyba niczego i
nikogo.
Zalewowi towarów z całego świata  
towarzyszy zalew ignorancji, niewiedzy i  
niekompetencji. Wśród piramid ułożonych z
artykułów spożywczych panie  
sprzedawczynie poruszają się jak ślepe kury we
mgle. Dla nich to ciągle jest ser, sok, kefir,
przyprawa, cukierek, napój, piwo. Na  
pytanie o smak, z rozbrajającą szczerością  
odpowiadają: niestety, nie próbowałam! Tylko
zupełni fanatycy potrafią wyczerpująco  
podać różnice w sprzęcie elektronicznym,
choć w doradztwie bliżsi są surowym  
regułom ekonomicznym (tzn. sprzedać towar
najdroższy). W branży odzieżowej panuje
niewiedza co do rodzajów materii i jej  
zachowania się w różnych warunkach, w
proszkach do prania i kosmetykach nie
panuje chyba już nic, tylko wola  
przetrwania.
Teraz, gdy zaczęto mówić o  
szkodliwych składnikach niektórych artykułów
spożywczych sprowadzanych z Zachodu,
tym konieczniejsza staje się wiedza  
sprzedającego o towarze. W państwowo-  
spółdzielczych firrrfach przerzedziły się jednak
szeregi towaroznawców, a nowi  
właściciele, którzy napłynęli do handlu zewsząd,
nie mają większych bodźców do uczenia
się towaru. Prędzej uwierzę Rosjaninowi
na targu, który zachęca do kupna  
szkaradnych długopisów okrzykiem priekrasne.
niż sprzedawcy, który zapakowany towar
zachwala z fałszywym uśmiechem nie  
mając nic do powiedzenia o jego  
właściwościach. Ba, rzecz w tym bowiem, że coraz
więcej artykułów świat pakuje w  
hermetyczne folie i coraz mniej okazji do  
wymacania go. W czasie, gdy mnogość organów
kontrolnych stała się tylko banalnym
wspomnieniem, a Federacja  
Konsumentów stała się ciałem ozdobnym, nie mamy
żadnych szans doczekać następców
Rzeckich z ich nieskalaną rzetelnością  
zawodową
ADAM KAROLCZUK
DOLNOŚLĄSKA
GIEŁDA
NIERUCHOMOŚCI ,
Dziś ceny wywoławcze mieszkań i  
działek, „m" oznacza metry kwadratowe.
Mieszkania we Wrocławiu: ul.  
Grabiszyńska. 41 m, 2 pokoje, kuchnia,  
łazienka, balkon, 3 piętro, księga wieczysta -
205 min; Gadów, M-1 23,5 m, jasna  
kuchnia, łazienka, 4 piętro, balkon 6 m - 110
min.
Dziatki we Wrocławiu: ul.-Junacka, w
zabud. szereg, skrajna, 400 m -150 min;
Jarnoltowska, 1314 m, pod zabudowę rze-
mieśln. - 65 min; ul. Płużna, 1387 ro nie-
uzbr., pod zabud. mieszk. niską - 70
tys./m; Karłowice, 998 m, uzbrojona, ka-
naliz. deszcz, i fekalna, gaz, energia - 290
min; Oporów, 120 a, pod budown. jedno-
rodz. - 100tys./m.
Działki poza Wrocławiem: Kowary,
823 m, na osiedlu domków jednorodz.,
możliwość uzbrój. - 100 min; Szklarska
Poręba, 422 m, pod dom jednorodz. wolno
stój., uzbrój, z fundamentami - 130 min;
Bolesławiec, 2 działki 644 i 655 m, osiedle
domków jednorodz. - 100 min; Cieśle
k.Oleśnicy, budowl.-rzemieśln., 1740 m,
energia, stacja kolej. - 50 min.
WROCŁAWSKA
GIEŁDA
TOWAROWO-
PIENIĘŻNAS.A.
oferuje m.in.
1) olej przekładniowy firmy .FINA" 11 -
19.400-21.600 zł/szt.
2) olej przekładniowy firmy .FINA" 51 -
83.400-94.407 zł/szt.
3) olej silnikowy firmy .FINA" 11 -18.00-
20.300 zł/szt.
4) olej silnikowy firmy .FINA" 51 -
80.350-87.800 zł/szt.
5) płyn do chłodnic .PENT" 1,5 I -
43.300 zł/szt.
6) benzyna ołowiowa (et. 98) - 242-245
USD/tona
7) benzyna bezołowiowa - 222-226
USD/tona
8) olej napędowy -170-175 USD/tona
9) motocykle .JAWA" 350 - 8.120.000
zł/szt.
10) pieluchy z tetry 80 x 80 - 8.200
zł/szt.
11) pieluchy jednorazowe - 850 zł/szt.
12) koszulki imp. 100% bawełna
22.000 zł/szt.
13) wirówka do bielizny imp. - 700 000
zł/szt.
14) Aktualna taryfa celna z podatkiem
obrotowym, zbiór przepisów - 150.000
zł/szt.
Zdaniem prawnika
O ludziach niezastąpionych
Afera związana ze spółką Art.B była
właściwie łatwa do przewidzenia. Skoro
spółka ta została zarejestrowana w Sądzie
Rejonowym w Bielsku-Białej w dn. 4 maja
89 r. - z kapitałem zakładowym 100.000 zł i
już po paru miesiącach stała się  
międzynarodową potęgą finansową - to  
wątpliwości co do jej rzetelności nie mogło mieć  
nawet dziecko..
Według informacji prasy izraelskiej -  
powtórzonej przez .Rzeczpospolitą" w  
numerze z dn. 10-11 VIII br. - prezes spółki Art.B
lądował na lotnisku w Teł Avivie w czasie
wojny w Zatoce Perskiej i w czasie  
grożącego temu miastu ostrzału irackimi scuda-
mi, mając w walizce 30 milionów dolarów
na zakup izraelskich instalacji naftowych.
Ten niekonwencjonalny sposób transferu
pieniędzy wzbudził uzasadnioną czujność
prasy izraelskiej i władz tego kraju.
Nic jednak nie zaniepokoiło wysokich
urzędników NBP i PKO, którzy podobno
byli tak wybornymi specjalistami w  
bankowości, że nie było im równych w całej  
Polsce. Dlatego tylko - jakoby - nie dało się
ich wymienić na innych w ostatnich latach.
Można mieć wprawdzie wątpliwości, czy
rzeczywiście w całym kraju, w żadnymz
oddziałów wojewódzkich, żadnego z  
wielkich banków nie znalazłoby się trzech czy
pięciu wykwalifikowanych i  
doświadczonych, a przy tym niesprzedajnych  
pracowników bankowości. Wszak nawet Sodoma i
Gomora uległy zagładzie dlatego, że nie
było w nich .dziesięciu sprawiedliwych". A -
jak wiemy - nie jest to zbyt wygórowany
standard moralny.
Afera zatem była dość łatwa do  
przewidzenia. Oczywiście - nie jej szczegóły, nie
jej zakres, ale sam fakt. Właściwie po  
aferze alkoholowej, po aferze z Funduszem
Obsługi Zadłużenia Zagranicznego i tylu
innych, można by przyjmować kolejne ze
spokojem, choć nie bez rosnącego  
zdumienia. Trudno jednak wysłuchiwać  
spokojnie z telewizji czy z radia  
powtarzających się informacji, że przyczyną  
wszelkiego zła była jakaś tajemnicza luka w prawie,
która pogrążyła tych - najlepszych z  
możliwych - pracowników wielkich polskich  
banków w odmętach nieszczęścia.
Nie negując faktu, że polskie prawo
bankowe, jak i cały system bankowości są
'rzeczywiście bardzo ułomne, trzeba
stwierdzić z całą stanowczością że  
informacja o tym, że urzędnik nie może brać  
łapówek, że nie może on fałszować  
dokumentów i że nie może działać na szkodę
instytucji, którą kieruje - jest informacją
dość łatwo dostępną
Jak wynika z komunikatu Prokuratury
Wojewódzkiej w Warszawie - osobom  
aresztowanym przedstawiono zarzuty z takich
oto artykułów kodeksu karnego (który też
jest ułomny, ale na szczęście tu luk w nim
nie ma):
1. art. 206 k.k.. który mówi o  
odpowiedzialności osoby, która mając obowiązek
zajmowania się sprawami majątkowymi  
innej osoby - działa na jej szkodę,
2. art. 217 par. 1 i par. 2 k.k., który mówi
o przestępstwie niegospodarności,  
powodującym wielką szkodę,
3. art. 266 par. 1 k.k., który mówi o  
fałszu dokumentu, i wreszcie
4. art. 266 par. 2 k.k., który zaostrza  
odpowiedzialność karną za przestępstwo  
fałszowania dokumentu, popełnione w celu
osiągnięcia korzyści majątkowej lub  
osobistej, czyli łapówki.
Z enuncjacji Prokuratury Wojewódzkiej
w Warszawie wynika, że łapówki te miały
osiągnąć znaczne wysokości, czemu w
tych okolicznościach trudno się dziwić.  
Zakładam, że Prokuratura ta - w tak wielkiej
sprawie o rozgłosie międzynarodowym -
nie stawia zarzutów bezpodstawnie.
Kiedy słyszę, że nie da się wymienić
starej, skompromitowanej kadry, bo w  
Polsce po prostu nie ma ludzi, kiedy mi ktoś
tłumaczy, że w naszej - blisko 40-miliono-
wej - populacji w żadnej dziedzinie nie ma
wykształconych, doświadczonych i niesko-
rumpowanych kandydatów do stanowisk -
to tracę ochotę do dalszej konwersacji z
taką osobą
Spółka Art.B mogła się skutecznie i  
błyskawicznie rozwijać właśnie dlatego, że
niezależnie od ułomności w naszym  
systemie prawnym i gospodarczym - w każdej
wsi, mieście i miasteczku, na które zwrócił
swój wzrok p. prezes Bagsik - znajdowali
się ludzie niezastąpieni.
ARANKAKISZYNA
Ma^a yn DD
6
11
PRAWYM OKIEM
TEMAT
NIEPOLITYCZNY
CZYLI CORRIDA
6 sierpnia w wieczornym wydaniu dziennika
TV pokazano fragmenty incydentu, który  
wydarzył się w Katowicach podczas zainscenizowa-
nej tam corridy. Informację powtórzono  
następnego dnia w wydaniu głównym .Wiadomości".
Tym. którzy nie widzieli, w kilku słowach  
przypomnę o co chodzi. Pokaz miał swoich  
przeciwników Gdy grupa protestującej przeciw  
imprezie młodzieży wdarła się na arenę,  
organizatorzy wypuścili na nią zwierzęta, które za-
szarżowały, raniąc kilka osób. Następnie  
przystąpili do akcji ochotnicy spośród spragnionej
widoku krwi publiczności, chwytając  
protestujących za ramiona i nogi i przerzucając na drugą
stronę siatki, wysokiej na jakieś półtora metra.
Padali ciężko, jak worki z piaskiem, a wszystko
rejestrowały kamery telewizyjne.
Zgodnie z podaną informacją, pokaz odbył
się bezprawnie, jako że władze miejskie nie
wyraziły zgody. Policja interweniowała późno,
porządek (I?) na arenie przywrócili w swoisty
sposób organizatorzy. Następnego dnia  
poinformowano też, że pobici i poturbowani  
otrzymali pomoc lekarską, czują się dobrze, a  
wobec sprawców będą wyciągnięte  
konsekwencje karne.
I właściwie można by na tym zakończyć
opowieść, gdyby nie kilka znaków zapytania.
Czy naprawdę trzeba dopiero grubej awantury,
by powstrzymać proceder, dla którego trudno
znaleźć usprawiedliwienie? Czy postulowana
tak hałaśliwie nasza droga do Europy (tak  
jakby Polska znajdowała się gdzieś poza nią)  
musi polegać także na sprowadzaniu ewidentnych
brudów i śmieci? Kim jesteśmy, jako  
zbiorowość?
Najważniejsze jest pytanie ostatnie.  
Katowicki incydent ma swoje aspekty obyczajowe i
kulturowe. W polskim dziedzictwie kulturowym
brak elementów ludycznych sankcjonujących
okrucieństwo. Nie ma corridy, walk kogutów,
psów czy innych atrakcji tego rodzaju. Jeśli
gdzie indziej tego typu ..zabawy wtapiają się w
społeczny rytuał, to przeszczepione na nasz
grunt stają się jedynie jedną z form najbardziej
niewybrednej rozrywki, żerującej na niskich  
instynktach W dyskusjach - także i we  
wrocławskim radio - nad zafundowaniem sobie  
corridy we Wrocławiu starły się dwa argumenty.  
Jeden, że niedopuszczalne jest zadawanie  
cierpienia. Drugi, że wszędzie w Europie tak się
bawią więc i my nie możemy być gorsi. Nie
pierwszy raz elementarne wartości  
przeciwstawiane są normom „europejskim", narzucanym
przez masową kulturę i rozrywkę. Ale pierwszy
raz próby ich wprowadzenia na siłę zetknęły
się z czynnym oporem
I jeszcze jedno warto sobie uświadomić.
Wiadomo, jak był komentowany incydent  
mławski. Tym razem nikt przy zdrowych zmysłach
nie powie, że łaknącą krwi gawiedż tworzyli  
nacjonaliści i ksenofobi. Wystąpili .obywatele
świata", choć nie ci z wyobrażeń subtelnych
intelektualistów. Byli to ludzie uformowani
przez masową kulturę, jednolitą w skali globu,
o gustach ukształtowanych na ociekających
krwią widowiskach. Zapragnęli obejrzeć .na  
żywo" obrazki znane z ekranu telewizora czy  
kinowej sali.
Rzecz jasna byłoby nadużyciem rozszerzać
krąg ludzi odpowiedzialnych za incydent. Nie
można jednak nie widzieć, że szerszym jego
tłem jest klimat, w którym modnie jest  
zacofanej i anachronicznej Polsce przeciwstawiać  
kolorowy świat nowoczesności i postępu. Otóż
postęp i nowoczesność nie są wartościami na
tyle jednoznacznymi, żeby je akceptować bez
zadania sobie zasadniczego pytania: czego
naprawdę sobie życzymy. Warto też  
zastanowić się, jak przedstawia się alternatywa dla
tych wartości, które od pewnego czasu  
poddawane są tak zasadniczej krytyce.
KRZYSZTOF KAWALEC
Wyniki badań CBOS-u wskazują, że  
popularność wojska w naszym kraju idzie radykalnie w
górę. Malownicze szeregi, orły z koroną i  
sztandary podczas defilad, biskup polowy wśród  
generałów WP - to wszystko robi wrażenie.
Wsrod codziennej niepewności i zmęczenia,
wspaniale uroczystości kojarzą się z odradzaniem
tradycji: wierności, godności, a jednocześnie -  
całkiem po prostu - fantazji, sprężystości i barwności.
Patrząc na te właśnie uroczystości, łatwo można
uznać, że wojsko gruntownie się przebudowuje,
szukając korzeni i wartości, na których mogłoby
się trwale oprzeć.
Wypadałoby więc wysnuć naturalny wniosek o
otwieraniu się tu rozległych przestrzeni dla  
działalności Kościoła. Faktem jest, że mianowano  
biskupa polowego, duszpasterzy garnizonowych,  
księża zaczęli pokazywać się w towarzystwie  
zielonych mundurów.
SKUTKI „EDUKACJI INTERNACJONALI-
STYCZNEJ"
A jednak rzeczywistość okazała się bardziej
skomplikowana. Problemy, jakie wiążą się z  
działalnością Kościoła w wojsku i z przeobrażeniem
oblicza armii, są znacznie poważniejsze niż  
wydaje się to obserwatorom defilad.
Nie ma zresztą powodu, aby się temu  
specjalnie dziwić. Przecież kadra wojskowa to w  
większości ludzie przez lata wychowywani w duchu
internacjonalizmu i walki z religią - „opium dla
mas". Trudno się więc spodziewać, że teraz  
wszystko jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki
ulegnie nagiej przemianie. Zwłaszcza że często
dotychczasowa edukacja „internacjonalistycz-
na" wchodzi w przedziwny związek z obrazem
„Zachodu" płynącym z kaset wideo.
A jest przecież spora grupa kadry, która po  
prostu nie akceptuje przemian zachodzących w kraju.
Pamiętać należy, że wpływ na podwładnych mają
oni przecież znaczący... Do tego jeszcze trzeba
dodać ludzi otwartych, autentycznie chcących
zmian w wojsku i mających nieraz z tego powodu
trudności.
To wszystko stanowi konglomerat  
zagmatwany, zaskakujący, trudny do odczytania.
A jak wygląda rzeczywistość w armii widziana
oczyma duszpasterza garnizonu wrocławskiego'7
Zwróciłem się z kilkoma pytaniami do ks. prałata
Franciszka Głoda.
ZDANIEM KAPELANA
- Ksiądz jest proboszczem parafii znanej we
Wrocławiu z bardzo aktywnej działalności  
społecznej i charytatywnej. Działalność ta daleka
jednak była od spraw wojskowych. Skąd więc
ta nominacja z września zeszłego roku?
- Podejrzewam, że jest to związane z  
przejmowaniem przez naszą parafię obiektów wojskowych
w Jelczu-Laskowicach i przeznaczaniem ich na
cele charytatywne. Obiekty te, w dużym stopniu
zniszczone, parafia powoli remontuje i  
przeprowadza swoją pracę charytatywną, szczególnie wśród
dzieci rodzin biednych, uzależnionych i  
wielodzietnych.
NOWA STARA ARMIA?
Być może kontakty związane z przejęciem tych
obiektów sprawiły, że ksiądz kardynał mianował
mnie duszpasterzem.
• Jak wyglądał początek tego duszpasterzo-
wania?
- Inauguracja duszpasterstwa wojskowego  
zaczęła się bardzo uroczyście 11 listopada, w  
rocznicę odzyskania niepodległości. Widok był  
imponujący, gdy "wojsko wypełniło świątynię po brzegi,
a orkiestra wojskowa grała pieśni kościelne. Starsi
mieli łzy w oczach. Wszystkim wydawało się, że
tak już będzie w każdą niedzielę. Niestety,  
rzeczywistość okazała się smutna: na następne msze
św. dla wojska przychodziło tylko po kilka osób.
- Czy były jakieś inne formy pracy  
duszpasterskiej?
- Parafia nasza stara się jak najszerzej  
umożliwić kadrze, studentom szkól oficerskich i  
żołnierzom służby zasadniczej przygotowanie do  
sakramentu bierzmowania, małżeństwa i innych. Liczba
uczestniczących w tych przygotowaniach  
stopniowo wzrasta. Dotyczy to jednak stosunkowo małej
grupy, jak na liczebność garnizonu  
wrocławskiego-
Po raz pierwszy nasze duszpasterstwo  
zaprosiło gremialnie żołnierzy i kadrę na rekolekcje, które
rozpoczęły się w Środę Popielcową. Jestem  
przekonany, że tego rodzaju rekolekcje powinny być
adresowane do żołnierzy systematycznie w  
Wielkim Poście i w Adwencie.
Do sukcesów należałoby zaliczyć  
zorganizowanie .opłatka" z kadrą Okręgu Śląskiego. To  
spotkanie ułatwiło zrozumienie sytuacji wojska.
Osobiście bardzo cenię sobie wykłady, z  
którymi mogłem przychodzić do kadry młodszych  
dowódców. Mówiąc o wartości życia religijnego w
rozwoju osobowości, mogłem zorientować się w
General Jaruzelski - syrrboi niesuwerenności armii i kraju - odszedł. Ale czy wojsko jesl już całkiem  
inne7 Czy w decydujących chwilach opowie się po stronie narodu? Fot. M. Grotowski
dotychczasowych nastawieniach względem  
Kościoła i tego co on głosi.
Postawienie diagnozy uważam za pierwszy
ważny krok w budowaniu zrębów oddziaływania
duszpasterskiego wśród żołnierzy i kadry.
- No właśnie, a Jak wygląda to oddziaływanie
na życie żołnierzy w samych jednostkach?
- Dotychczasowe duszpasterstwo, w tej formie,
w jakiej zostało zainicjowane, nie dociera do istoty
stosunków międzyludzkich, jakie mają miejsce w
jednostkach wojskowych. Stosunków pomiędzy ^
kadrą a żołnierzami służby zasadniczej, albo  
pomiędzy rocznikami żołnierzy. Wprowadzenie
ewangelizacji w to właśnie środowisko okazałoby
się bardzo potrzebne.
- Jak zatem ksiądz widzi struktury  
duszpasterstwa wojskowego w perspektywie dalszej
pracy?
- Jeżeli oddziaływanie ewangelizacyjne ma być
rzeczywiście skuteczne, powinno być wielu  
oddanych sprawie duszpasterzy. Wyznaczenie przez
biskupa polowego utrzymujących się na żołdzie
kapelanów niczego nie rozwiąże. Uważam, że  
parafie, na których terenie istnieje jednostka lub
szkoła wojskowa, powinny być zobligowane do
prowadzenia duszpasterstwa na rzecz wojska.
Podobnie jak w większych parafiach istnieją  
duszpasterze akademiccy czy ludzi pracy, powinny być
także duszpasterze wojskowi. Teao rodzaju  
kapłani muszą U^ ie tyle gośćmi nc ie jednostki,
lecz przeoyTdć tam na co dzień.. omagać radą,
modlitwą i po prostu koleżeństwem.
Duszpasterze powinni być dostępni dla  
żołnierzy w każdym momencie ich żvcia.
- Na pewno wiadomo jest księdzu, iż padają
stwierdzenia o klerykalizacji życia wojska...
- Uważam, że zarzut ten jest zupełnie chybiony
i jeśli ktoś w ten sposób go stawia, wydaje sobie
świadectwo zupełnej ignorancji albo chorej
wyobraźni. Nikt na siłę nikogo nie myśli nawracać.
Chrystus zawsze proponował przemianę życia.
Podobnie i dzisiaj Kościół proponuje, pyta „czy
chcesz?".
Myślę, że jeszcze długo kłamstwo i sianie  
zamętu będzie królować wśród ludzi, którzy zostali
tego nauczeni przez odchodzący w przeszłość  
system.
W ostatniej rozmowie z dowództwem Śląskiego
Okręgu Wojskowego złożyłem propozycję  
otwarcia szeroko drzwi archidiecezjalnego trzyletniego
studium nauki społecznej Kościoła oraz  
Teologicznego Stujtam o Małżeństwie' zinie dla  
naszej wojsl^^ kadry. Gotów,. . .n gratisowo,
wraz z całą grupą wrocławskich naukowców,
otworzyć nowe, trzyletnie studium o korzeniach
dziejów naszego narodu, jako studium  
historyczne.
Czekam na odzew ze strony środowiska  
wojskowego.
Dziękuję za rozmowę.
WŁADYSŁAW STASIAK
Poczęła się wcześniej ode mnie o niespełna trzy lata, 11 listopada 1918 roku. Wybuchła radością) wolnością
Ale rozpoznawać zacząłem Ją dużo później, bo dopiero od pierwszych dni moje] bardzo dziecinnej świadomości, a nie od
urodzenia - 20 kwietnia 1921 roku.
Objawiła mi się najpierw przeżyciem najprostszym w zabawie, w kształtach i barwach przyrody wszystkich pór roku I w  
barwach poranków, dni, wieczorów i nocy. Potem spostrzegłem jej zarysy w domu rodzinnym, w portretach Kościuszki,  
Kraszewskiego, Słowackiego, Mickiewicza..
1941-1991
Marsz śmierci
Mińsk - Ihumeń
22 czerwca 1941 r. wybuchła wojna niemiecko-
radziecka. Uciekający przed Niemcami  
funkcjonariusze NKWD zabili kilkadziesiąt tysięcy więźniów,
w tym kilkanaście tysięcy Polaków, aby nie  
dopuścić do ich oswobodzenia. Najwięcej osób zginęło
podczas likwidacji więzień we Lwowie i Łucku. Na
Dolnym Śląsku mieszka wiele rodzin, które wtedy
straciły kogoś bliskiego. O zabitych Polakach nie
pamiętano, niestety, w pięćdziesiątą rocznicę
zbrodni. Jedyna informacja w TV pochodziła ze
Lwowa, gdzie miejscowe władze rozpoczęły  
ekshumację ofiar, bez udziału polskich specjalistów
(nie mylić z ekshumacją oficerów pod  
Charkowem).
Również niektóre oddziały Armii Czerwonej  
rozstrzeliwały ludność cywilną, posądzając ją o chęć
stawiania oporu. Mordowano Polaków  
odmawiających służenia w Armii Czerwonej, natomiast  
powołanych do wojska rozbrajano i przenoszono do  
batalionów budowlanych, gdzie warunki były  
podobne jak w obozach pracy.
Dramatyczny przebieg miała ewakuacja dwóch
więzień z Mińska. 25 czerwca, po wymordowaniu
części więźniów, wyprowadzono na wschód  
wielotysięczną kolumnę, w której było wielu Polaków.
Dołączono do niej transport kilkudziesięciu  
Litwinów i Polaków z Kowna. W drodze eskorta dobijała
najsłabszych - starców, kobiety w ciąży, dzieci.
Podczas chwili zamieszania udało się uciec trzem
osobom. Jedna z nich, uczestniczka konspiracji w
Brześciu, mieszka dziś we Wrocławiu. Drugiego
dnia, pokonawszy łącznie prawie 70 km, kolumna
doszła do miasteczka Ihumeń (Czerwień). W  
tamtejszym więzieniu przeprowadzono selekcję  
według rodzajów „przestępstw". Kilkuset mężczyzn,
więźniów politycznych, wyprowadzono w nocy do
pobliskiego lasu i rozstrzelano na drodze. Na
szczęście eskorta pracowała niestarannie i  
kilkadziesiąt osób ocalało, m.in. późniejszy dowódca
AK na Nowogródczyźnie Janusz Prawdzic-Szlaski
i wielu Litwinów.
W ciągu dwóch dni zginęło przypuszczalnie
ponad 1300 osób. Wśród zabitych było kilku  
Polaków, których rodziny mieszkają dziś we Wrocławiu
■ ppor. Roman Tymiński, Franciszek Krupicki,
Franciszek i Hipolit Pankiewicz.
Tragiczny marsz śmierci opisała Grażyna  
Lipińska w książce „Jeśli zapomnę o nich..." i J.  
Prawdzic-Szlaski. Anonimową relację mężczyzny,  
który przeżył egzekucję więźniów, zamieścił  
wrocławski kwartalnik „Obecność". Nie udało mi się
odnaleźć autora.
20 lipca na miejscu rozstrzeliwań w lesie pod
Ihumeniem odbyły się uroczystości upamiętniające
te tragiczne wydarzenia. Wśród zabitych duży pro-
Magazyn DD
cent stanowili Polacy. Niestety, z Polski nie  
przyjechał nikt z żyjących jeszcze świadków, zabrakło
reprezentacji rodzin pomordowanych i organizacji
kombatanckich. Obecni byli konsul RP w Mińsku
Marek Ziółkowski i wicekonsul Krzysztof Dłużewski
oraz niżej podpisany.
Na miejscu egzekucji, przy leśnej drodze,  
ustawiono krzyż z napisem „Ofiarom bolszewickiego
terroru" w języku białoruskim, litewskim i polskim,
a także figurę Chrys.jsa dłuta białoruskiego  
artysty Alesia Mirończytw. Modlitwy za zmarłych  
odmówili duchowni czterech wyznań - prawosławny,
katolicki, ewangelicki i unicki.
Lokalne władze nie zezwoliły na wiec w  
miasteczku. W efekcie w uroczystościach wzięło udział
niewielu mieszkańców Ihumenia, kilkadziesiąt
osób obserwowało je z oddali.
JERZY PANKIEWICZ
Archiwum Wschodnie we Wrocławiu organizuje
we wrześniu wystawę poświęconą zbrodniom
NKWD i Armii Czerwonej popełnionym na Kresach
w czerwcu i lipcu 1941.
Prosimy o nadsyłanie materiałów pod adresem:
Krzysztof Popiński
ul. Litewska 72/1
51-354 Wrocław
NR 83(150)
Spostrzegłem Ją również w kościele, w  
potężnym śpiewie na zakończenie uroczystego  
nabożeństwa, w słowach modlitwy „Boże, coś Polskę
przez tak liczne wieki". Nie rozumiałem wtedy  
jeszcze co znaczą wieki, a Boga i Polskę  
nazywałem w sobie, nie zdając sobie z tego sprawy. Ale ja
wtedy mogłem mieć lat trzy - może cztery, a Ona
była ciągle ode mnie starsza o niespełna trzy lata.
Nie zdawałem sobie sprawy, czy Ona była biedna
czy bogata, duża czy mała, słaba czy potężna -
chyba była niewymierna.
Widziała mi się z okien kuchni, w olbrzymiej  
topoli na podwórzu, w zwisie czereśni i jabłoni  
sąsiedniego ogrodu, w piasku ulicy, przy której  
mieszkałem, w nieogarniętych dla mnie wówczas  
obszarach pól, łąk i lasów, które najpierw  
poznawałem na odległość wyciągniętej ręki Matki i Ojca i
zaraz potem na odległość ich wzroku.
Znajomość moja z f bardzo szybko zaczęła
się pogłębiać. Już na pierwszych lekcjach w  
szkole uczyłem się Ją pisać, czytać, mówić o Niej i
śpiewać. Spoglądała na mnie głębokim i  
troskliwym okiem spod krzaczastych brwi z portretu  
Marszałka Piłsudskiego, zawieszonego nad czarną
tablicą, a zaraz pod krzyżem z Chrystusem  
ukrzyżowanym.
Otaczała mnie atmosferą radości i uniesienia z
wolności w czasie uroczystych akademii i defilad.
Podziwiałem Ją w wyciągniętych równo szeregach
piechoty, w pięknych koniach kawalerii, w równym
rytmie przemarszu przed trybuną, w mundurach
wojskowych, powstańczych, harcerskich, sokolich,
strzeleckich, w dźwiękach marsza orkiestr Wojska
Polskiego, w szumie rozkołysanych na wietrze
chorągwi biało-czerwonych, w melodii piosenki  
legionowej i żołnierskiej. Poznawałem ją na każdej
strzeleckich, w dźwiękach marsza orkiestr Wojska
Polskiego, w szumie rozkołysanych na wietrze
chorągwi biało-czerwonych, w melodii piosenki  
legionowej i żołnierskiej. Poznawałem ją na każdej
lekcji w szkole, na każdej wycieczce,  
odczytywałem Ją na każdym krzyżu cmentarnym, na  
cmentarzu wojskowym, na każdym pomniku, na każdym
urzędzie wiejskim i państwowym i rosłem, aby Ją
zacząć pojmować rozumem.
Rosłem w atmosferze roztaczanej nade mną
Jej opieki, domu, kościoła, szkoły i całego  
otoczenia. Przemawiano do mnie wszędzie tym samym
językiem, utrwalano moje pojęcia w zasięgu  
jednolitych norm etycznych, korygowano moje postępo-
POLSKA I JA
wanie według tych samych wzorców  
wychowawczych. Ojciec czy Matka, ksiądz czy nauczyciel, a
nawet każdy dorosły obywatel czuł obowiązek
wpływania na mnie tylko dodatnio, tylko ku  
pożytkowi mojemu, Jej i ludzkości.
Nazywano mnie i moich rówieśników „polski
młody las", „przyszłość Narodu". Chodziłem w  
glorii wolności, w atmosferze tworzenia nowego,
zdrowego fizycznie i moralnie narodu. Zacząłem
odczuwać coraz bardziej potrzebę włączenia  
mego osobistego wysiłku w tę pracę twórczą. Powoli
rozumiałem już, że powinienem oddać Jej część
mego życia osobistego, za to, co Ona mnie daje.
Aż nareszcie przyszedł moment, że zacząłem
Ją kompletnie rozumieć, cieszyć się Nią.  
Przywdziałem mundur harcerski, złożyłem  
przyrzeczenie służenia Jej, Bogu i bliźnim. I miałem pełnię  
życia niczym nie skrępowaną. Brałem od Niej, a Ona
brała ode mnie. Byłem na wolnej polskiej ziemi, w
polskim domu, w polskim kościele, w polskiej
szkole, w polskim harcerstwie, w polskim  
otoczeniu. I z tym otoczeniem razem brałem udział w Jej
tworzeniu, w Jej budowie. Trzeba to sobie dobrze
uświadomić od czasu do czasu, aby odczuć
szczęście posiadania tego wszystkiego.  
Cieszyłem się, jeździłem na obozy, przeżywałem piękno
polskiej przyrody, poznawałem wieś -^clską,  
miasta, zabytki sztuki, kulturę, poznawałem strukturę
szczęście posiadania tego wszystkiego.  
Cieszyłem się, jeździłem na obozy, przeżywałem piękno
polskiej przyrody, poznawałem wieś polską,  
miasta, zabytki sztuki, kulturę, poznawałem strukturę
gospodarczą, socjalną, narodowościową,  
cieszyłem się każdą nowo wybudowaną szkołą, domem,
zakładem przemysłowym.
Wzrastałem w Niej, a Ona wzrastała we mnie.
Było nam razem bardzo dobrze. Czuliśmy to - Ona
i ja. I wiem, że Dawid (syn sklepikarza za rogiem) -
Żyd i Kolka Siergiejów (syn szewca) - Białorusin i
Bohdan Hołownia (syn lekarza) - Ukrainiec i  
Herbert Buholz (syn właściciela mego domu) -  
Niemiec i mój kolega serdeczny (też drużynowy) Sie-
rioża - Rosjanin i miliony, miliony młodzieży mojej i
ich Polski, czuli to samo i tak samo.
Dlatego, gdy zagroziło Jej śmiertelne  
niebezpieczeństwo, broniliśmy Jej do ostatka - wszyscy. I
Dawid - syn Żyda i Kolka - syn Białorusina i  
Bohdan - syn Ukraińca i Herbert - syn Niemca i Sierio-
ża Rosjanin. Bośmy byli wszyscy Jej szczęśliwymi
współtwórcami, a Ona naszą szczęśliwą Polską.
I pamiętajcie, że jeżeli ktokolwiek o tej mojej
Polsce dwudziestolecia, albo o Jej twórcach,  
będzie mówił źle, to nie dajcie mu wiary. Była biedna,
to prawda, bo wyrosła z walki i wojny, która Ją  
zniszczyła, a resztę rozgrabili bandyci. Jeżeli  
grzeszyła, to młodzieńczą nieświadomością swoich
dwudziestu lat. Jeżeli uległa przemocy, to dlatego,
że napadli Ją zbójcy, a nie żołnierze, bo napadli Ją
znienacka i w przeważającej sile. Bali się stawić
czoła po rycersku, a myśmy po rycersku nauczyli
się Jej bronić. Po zbójecku bronić się nie  
umieliśmy i dalej nie umiemy.
Żyłem ze swoją Polską dwudziestolecia za pan
brat przez 18 moich młodych lat. Ona żyła  
niepodległym i wolnym życiem przez dwadzieścia swoich
twórczych i szczęśliwych lat. Wspieraliśmy się
wzajemnie, Ona mnie, a ja Ją.
Taka była ta moja Polska dwudziestolecia  
niepodległości.
ZDZISŁAW KOŁODZIEJSKI
Od redakcji: Autor, działacz harcerski z  
Białegostoku, w czasie II wojny światowej  
wywieziony do ZSRR. Po 1945 r. emigrant polityczny
w Wielkiej Brytanii, harcmistrz RP, członek  
Rady Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej -  
parlamentu na uchodźstwie.
Polski Komitet Olimpijski
bastion nomenklatury?
Wszystkiemu winni dziennikarze. Najpierw PKOI. zaatakowała "Gazeta
Wyborcza", przedstawiając w tekstach "Stania Augiasza' oraz  
"Paradoksy, konflikty, oligarchia" fakt odchodzenia kolejnych osób z Polskiego  
Komitetu Olimpijskiego. W styczniu tego roku z funkcji sekretarza  
generalnego Polskiego Komitetu Olimpijskiego ustąpił dr Zygmunt Szulc, później  
rezygnowali kolejno wiceprezes mec. Ryszard Parulski oraz będąca w tej  
samej randze Irena Sze-
wińska.
Bomba wybuchła
wreszcie po dwóch  
publikacjach "Przeglądu
Sportowego" z nadtytu-
łem "PKOI. za  
zamkniętymi drzwiami": część
pierwsza "Wesoły  
sekretarz i jego kompania";
część druga "Handelek, kochany handelek...". Redaktor Tomasz  
Jagodziński temat miał "nagrany" przez panią Benitę Hansen. byłą główna księgową
PKOI., która została zwolniona przez tamdem Aleksander Kwaśniewski
(prezes) - Sergiusz Nąjar (dyrektor biura, człowiek Kwaśniewskiego), za to,
że po prostu utrudniała im życie. W obronie Aleksandra Kwaśniewskiego
stanął de facto katowicki "Sport", publkując wywiad z nim, w którym prezes
udowadnia z kolei, jak to wspaniale działa PKOI., bez trudu zdobywając
środki finansowe. Kwaśniewski tak mówi o atakach na jego osobę i kierow-
ną przez niego instytucję: "Mnie się wydaje, że w tej całej dyskusji wokół
PKOI. najważniejsze jest udowodnienie, że działacze z przeszłością nie
powinni mieć nic do powiedzienia w III Rzeczpospolitej (...). Sugeruje się,
że jestem kombinatorem i draniem. To nieprawda i podejmuję walkę. Jeśli
trzeba to i w sądzie. Tu chodzi o honor, a w przeciwieństwie do redaktora
Jagodzińskiego, który działa na czyjeś zlecenie, jestem człowiekiem  
honoru".
Warto dodać na marginesie, że red. Jagodziński wziął ostatnio  
bezpłatny urlop w celu... kandydowania na senatora.
Jedno nie ulega wątpliwości - stołek przesa PKOI. jest wielce atrakcyjny,
związany z wyjazdami zagranicznymi i "bywaniem w wielkim świecie", a
także - w przypadku
"załapania" się do
władz  
Międzynarodowego Komitetu
Olimpijskiego - z  
dożywotnim niemal
statusem działacza
światowego ruchu
olimpijskiego, z
czym wiąże się  
szereg przywilejów. Cenne są także inne stołki w samym PKOI.- u oraz  
szefostwa poszczególnych związków sportowych. A te z reguły zajmują koledzy
Kwaśniewskiego. Rozgorzała więc o nie walka ludzi nowej nomenkatury
politycznej związanej z "Solidarnością".
Tło do tej walki dopisuje życie. Proponowana zamiana w ustawie  
budżetowej zakłada obniżenie dotacji na wydatki bieżące z kwoty 1.269 mld do
669 mld, to jest o 600 mld, czyli niemal o połowę! Oznaczałoby to zdaniem
Michała Bidasa - prezesa Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki: 'załamanie
systemu przygotowań olimpijskich (AlberWille 1992 i Barcelona 1992),  
likwidację systemu szkolenia i współzawodnictwa sportowego dzieci i  
młodzieży, pogłębienie dekapitalizacji materialnej bazy sportu i wypoczynku".
ROMAN KOŁTOŃ
Droga Redakcjo!
Za Waszym  
pośrednictwem zwracam się z
gorącą prośbą o  
pomoc do ludzi, którym
nieobce jest ludzkie
cierpienie.
Mam 33 lata, jestem
nauczycielem akademickim w Akademii  
Rolniczej we Wrocławiu. Moj mąt - Jerzy ma 36
lat i jest także nauczycielem w tej samej
Uczelni. Mamy 3-letnią wspaniałą córeczkę -
Annę Antoninę.
Nasze szczęście zostało zachwiane przez
chorobę męża. Otóż w lutym tego roku  
okazało się, że ma On raka odbytu.  
Sześciogodzinna operacja przeprowadzona przez  
doskonałego chirurga dr. Jarosława Leszczy-
szyna z Okręgowego Szpitala Kolejowego
we Wrocławiu ochroniła mego męża przed
koniecznością wszczepienia sztucznego  
odbytu. Wydawało się, że ten koszmar skończył
się, ale po dwóch tygodniach  
przeprowadzono drugą operację, ponieważ u mojego męża
nastąpiło sklejenie jelit. Mąż pozostąe nadal
pod opieką lekarską, a jedno z okresowych
badań ultrasonografem wykazało  
prawdopodobny przerzut na wątrobie. Po serii  
dokładniejszych badań, tj. tomografem  
komputerowym i przy pomocy rezonansu  
magnetycznego (MRI), lekarze zalecają operację.  
Zasugerowano nam, iż ze względu na bardzo  
skomplikowany zabieg, najlepszym miejscem do
przeprowadzenia operacji jest Inselspital
Bern w Szwajcarii u Prof. L. H. Blumgarta.
znanego chirurga. Napisaliśmy do Pana  
Profesora i otrzymaliśmy odpowiedź, że  
wyjeżdża do Stanów Zjednoczonych, ale chętnie
operację tę wykonają Jego współpracownicy.
Niebawem nadszedł list od Prof. Ph. Gerts-
cha. który podjąłby się tej operacji. Koszty
operacji wątroby są bardzo wysokie i  
wynoszą ok. 35 rys. franków szwajcarskich, tj.
około 26 tys. dolarów USA.
Równocześnie poczyniliśmy starania  
mające na celu zdobycie informacji o tym, jakie
byłyby możliwości przeprowadzenia opencji
w Niemczech. Okazało się, że taka szansa
istnieje w Chirurgischen Universitaetsklinik w
Erlangen u Prof F. P. Galla i koszty operacji
są nieco niższe. Mimo pomocy rodziny i  
przyjaciół są to jednak sumy przekraczające  
możliwości młodego małżeństwa.
Dlatego też za Waszym pośrednictwem
zwracam się z prośbą do osób prywatnych,
instytucji, spółek oraz biznesmenów z  
apelem o pomoc finansową.
Zdaję sobie sprawę z tego. że jesteśmy
jednymi z wielu, których dotyka tragedia  
życiowa, ale postanowiłam zrobić wszystko co
w ludzkiej mocy. aby znowu nie było trochę
za późno, jak w przypadku pierwszej operacji
męża. Istnieje duża szansa, że operacja  
wątroby zakończyłaby nasze zmagania z  
chorobą, gdyż zmiana wystąpiła tylko w jednym
miejscu.
Wierzę mocno, że to tylko krytyczny okres
w naszym krótkim życiu małżeńskim, który
kiedyś się skończy. Do działania dopinguje
mnie nasza mała córeczka, dlatego muszę
za wszelką cenę ocalić mego Męża i Ojca
Anusi.
Z poważaniem
Małgorzata Akińcza
Adres:
Jerzy Akińcza, ul. Wróblewskiego 25,
p. 721; 51-627 Wrocław, Hotel Asystenta
T-18; tel. 48-42-51 centr. hotelu (8.00-
15.00), 48-69-31 portiernia (15.00-22.00).
Konto: Bank PKO S.A. Wrocław, ul.  
Oławska 2 nr 824361.
PS. Aby uwierzytelnić przedstawione  
fakty, przesyłam pod adresem Redakcji
.Dziennika Dolnośląskiego" kopie:
1) wypisu ze szpitala;
2) opisu dalszych badań, które wykonano
mojemu mężowi, wraz z prośbą o pomoc  
finansową potwierdzoną przez lekarza i  
władze kościelne:
3) korespondencji prowadzonej z  
lekarzami w Szwajcarii.
Magazyn DD
12
Recenzje
"GŁOS" - pismo niepokornych
Niewiele w historii polskiej myśli  
politycznej tytułów prasowych podobnie  
zasłużonych i podobnie godnych czci jak ten
właśnie. Pierwszy "Głos" pojawił się w  
latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku w
Warszawie i - zanim po ośmiu latach  
doczekał się zamknięcia przez władze  
rosyjskie - stał się trybuną "niepokornych",  
ludzi, którzy wypowiedzieli walkę  
zniechęceniu, pogodzeniu się z niewolą,  
marazmowi, filisterskiej "małej stabilizacji".
Niemal stulecie później (w 1977 r.) tytuł
ten pojawił się ponownie w jednym z  
pierwszych pism drugiego obiegu, obok  
"Drogi* L. Moczulskiego i korowskiego  
'Biuletynu Informacyjnego". Inaczej niż  
"Biuletyn", "Głos" reprezentował ten odłam  
Komitetu Obrony Robotników, który nie miał
oporów w nawiązywaniu do tradycji  
patriotycznej. Różnice te nie od razu były  
widoczne, ale już rok, półtora przed Sierpniem
1980 uważny czytelnik mógł je dostrzec
Rzecz w tym, że tytuł pisma nieodparcie
kojarzył się z przeszłością Narodowej  
Demokracji, co niektórym przeszkadzało  
zasadniczo, innym jakby mniej, a jeszcze  
innym wcale. W stanie wojennym i później
"Głos" był jednym z ważniejszych pism
podziemnych, jakkolwiek akurat do  
Wrocławia docierał rzadko.
Tyle historycznego rysu. Dzisiaj pismo
ukazuje się już jawnie, jako  
dwumiesięcznik, o przeciętnej objętości około 120
stron. Ostatnie dwa numery otrzymały  
lakierowaną okładkę i zaprojektowaną przez
plastyka szatę graficzną. Pismo okrzepło,
stając się znaczącym elementem życia
umysłowego kraju. A nawet więcej -  
jednym z miejsc, w których krystalizuje się
opinia. Wielka to zasługa redaktora  
naczelnego, którym jest Antoni Macierewicz.
OD WASIUTYŃSKIEGO DO WÓJCIKA
Zajrzyjmy do trzech ostatnich  
numerów. Ich lektura przekonuje, że podtytuł,
głoszący iż jest to "niezależne pismo  
społeczno- polityczne", nie jest na wyrost.
Wbrew opinii "dobrze poinformowanych",
a hołdujących przy tym spiskowej wizji  
historii, którzy widzą w "Głosie" organ  
Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego,
pismo jest otwarte, a wachlarz  
prezentowanych na jego łamach poglądów -  
szeroki. Podobnie szeroki jest krąg  
współpracowników pisma, nie ograniczając się do
wyznawców jakiejś jednej, określonej  
politycznej opcji ani do ludzi parających się
polityką. Pisali do "Głosu" Wojciech Wa-
siutyński, Stefan Kurowski, Romuald  
Szeremietiew, Ryszard Czarnecki, Tadeusz
Trajdos, Jakub Karpiński, Tomasz Wójcik,
Piotr Wierzbicki, Włodzimierz Bojarski,
Bohdan Urbankowski, Anna Witek, Anna
Sucheni-Grabowska, Wojciech  
Wrzesiński. Jest w "Głosie" i miejsce dla  
publicystów młodych: o paryskiej "Kulturze"
krytycznie pisał Ryszard Wawryniewicz, o
"Tygodniku Powszechnym" też krytycznie
Krzysztof Tarka. Jedynym ograniczeniem.
które redakcja stawia, jest warunek, by  
teksty były dobre. Słabych nie przyjmuje.
Samo zaś przez się jest zrozumiałe, że
dobry tekst poruszać musi problemy  
ważne. Pismo nie reprezentuje żadnej  
ortodoksji polityczno-partyjnej, ale nie jest też i
eklektyczne, pozbawione kierunku i  
przewodniej nici. Stara się bowiem drążyć te
wszystkie problemy, których znaczenie w
życiu społeczeństwa jest kluczowe, które
rozstrzygają o jego tożsamości i mogą  
decydować o przyszłym bycie.
POLITYCY I... PODZIOMEK
"Głos" stara się współpracować ze
wszystkimi, którzy tę jego troskę o  
przyszłość narodu podzielają. W każdym  
numerze zamieszcza analizy bieżącej  
sytuacji politycznej i układu sił oraz prognozy.
Te ostatnie, formułowane ostrożnie, a przy
tym ze znajomością rzeczy, nie  
ośmieszają ich autorów po upływie kilku miesięcy.
Łatwo się o tym przekonać sięgając do
starszych numerów. Równie kompetentne
są teksty o stosunkach z sąsiadami, i to
pojmowanych wszechstronnie, nie  
ograniczanych do kontaktów między państwami.
Dociekliwy czytelnik znajdzie dla siebie
interesujące materiały o mniejszościach
narodowych w Polsce i zagwarantowanym
im (wbrew zarzutom lewicy)  
możliwościach rozwijania własnej kultury i  
kultywowania języka. Sporo też jest tekstów o  
położeniu Polaków poza granicami RP,  
przede wszystkim na Wschodzie.
Osobne miejsce zajmuje w "Glosie"
problematyka historyczna. Nie dominuje w
nim, co zrozumiałe, ale nie jest też czymś
zepchniętym na margines,  
zaspokajającym ciekawość poszukujących sensacji
tropicieli "białych plam". Historię  
potraktowano jako jeden z najważniejszych  
wyróżników narodowej tożsamości, której po
prostu nie można oderwać od dziedzictwa
przeszłości. Nie tradycji, którą tak łatwo da
się modelować, pozbawiać takich czy  
innych elementów, ale właśnie dziedzictwa
jako wartości wspólnej, trwałej i  
niezmiennej. To właśnie dlatego na łamach "Głosu"
przypominano o tych epizodach z  
przeszłości, o których po prostu mało się dziś
wie...
Przy tak poważnej problematyce i tak
ambitnych zamierzeniach tym bardziej
godna uwagi jest okazywana przez  
redakcję troska o atrakcyjność publicystyczną,
pisma. Są w nim artykuły trudniejsze, ale
sąsiadują z nimi takie, które czytać może
każdy. Absolutną zaś rewelację stanowią
felietony Podziomka, zamieszczane na
ostatniej stronie pisma. Właśnie od nich
zaczyna się lekturę pisma, a ile znaczy
dobry felieton, przekonać się można  
porównując teksty Podziomka z felietonami z
ostatniej strony "Tygodnika  
Powszechnego" - już po odejściu Kisiela i Piotra  
Wierzbickiego.
Podniesieniu czytelniczej atrakcyjności
służy też wyodrębnianie materiałów
szczególnie jnteresujących i  
zasługujących na uwagę, w rubryce "artykuł  
miesiąca". Są to często prawdziwe czytelnicze
hity, które pochłania się jednym tchem. W
tegorocznym numerze trzecim (za maj-
czerwiec) pod hasłem "sprawy miesiąca"
zamieścił "Głos" zestaw 24 dokumentów
dotyczących sporu o kościół Karmelitów w
Przemyślu. Nie ma tu aktów oskarżenia,,
pouczeń, moralizatorstwa. Są tylko gole
fakty, podane w postaci zebranej  
dokumentacji. Sąd pozostawiono czytelnikom.
Niechaj rozstrzygają. Ile pism dzisiaj  
traktuje swych czytelników równie  
poważnie?
KRZYSZTOF KAWALEC
COS DLA KOBIET
Galeria BWA, wzorem sąsiedzkich
sklepów z zachodnią elegancją, proponuje
wytworne modele autorstwa Jerzego  
Antkowiaka. Czerń, niewiele bieli i złoto w
dodatkach - te przewodni motyw  
eksponowanych ubiorów. Można wybrać  
najpiękniejszy - i kupić go bądź zamówić.
Moda i sztuka - hasło to, a zwłaszcza
słowo "sztuka" oddaje treść  
prezentowanego przedsięwzięcia. Elegancja, wdzięk i
powab kobiecej figury - wszystko to  
sprawia, że moda przechodzi w przestrzeń
sztuki, kontemplacji piękna.
Imprezie towarzyszą dzieła sztuki. Ma-
r . Aleksandra Orzechowska wystawia kil-
Ka obrazów, których punktem centralnym
jest oczywiście kobieta. 'Kobiecość,  
tęskny kamień, trącany stopą dnia" - czytasz
po wejściu do Galerii. Odczucie tajemnicy
kryjącej się za zagadkowym wyrazem  
twarzy spoglądającej z "Autoportretu"  
towarzyszyć Ci będzie przez cały czas  
oglądania tej atrakcyjnej wystawy.
Lekkie, jakby ledwie skreślone sylwetki
"Modelek" Alicji Stoksik wprowadzają w
sferę doznań kojarzonych z pojęciem  
"retro".
Szokuje druga strona Galerii,  
zagospodarowana przez artystki: Barbarę Ropel-
ską i Annę Malicką-Zamorską. Pierwsza
wprowadza w świat kobiecych głów,  
złączonych w sposób zda się nierozłączny, z
Mogazyn DD
wcale nie radośnie kojarzącymi się  
dodatkami. 'Raczek* to kobieca głowa z wielkim
guzem. "Rozkaz" to coś, co może było
głową teraz jest czaszką roztrzaskaną na
dwie części. Prace wstrząsające, burzące
nastrój cichego zadowolenia, jaki daje
kontemplacja piękna, prezentowanego w
pierwszej części.
Rzeźby Anny Malickiej-Zamorskiej nie
łagodzą uczucia szoku, bezsiły (Raczek).
Są, jak wszystko na wystawie, wytworne
lecz pełne chłodu. Nie są to głowy, które
znasz, które widujesz na co dzień. Te,
choć idealnie proporcjonalne, odczuwasz
jak piękno bez duszy - chłodne i  
błyszczące.
Kobiecość - powab, gracja, tajemnica.
Kobiecość - chłód, obojętność (choćby na
podziw), nieobecność - czy raczej  
obecność gdzie indziej, nie w świecie  
realnym. I ból zadany przez konieczność
przemijania. Zło, cierpienie, rozpacz.
Mnie osobiście zabrakło jednego.  
Kobiecość to przecież również ciepło, miłość.
Żadna twarz, którą tam widziałam (obraz,
rzeźba) nie miała w sobie radości. Czy
swat artystek jest chłodny, czy moje oko
niebystre...
ELŻBIETA KUCZYŃSKA-KULA
Wystawa jest wyjątkowa. Nie tylko  
dlatego, że prezentowanych obrazów  
śląskiego malarstwa nowożytnego od  
czterech lat nie oglądała publiczność.  
Przygotowana przez Muzeum Narodowe we
Wrocławiu w oparciu o własne zbiory,  
złożona jest z obrazów najcenniejszych i  
najbardziej reprezentatywnych dla sztuki  
śląskiej XVI i XVII wieku.
Ekspozycja składa się z dwóch części.
Pierwsza, wyraz twórczej aktywności
szesnastowiecznego środowiska  
miejskiego, to głównie epitafia i portrety. Kolekcję
otwierają portrety Klary i Wawrzyńca Heu-
HERBY MIAST DOLNEGO ŚLĄSKA (5)
KŁODZKO
"Ottakar, król Czech, postanowił nadać
Kłodzku herb, przedstawiający Iwa.  
Wizerunek ten miał symbolizować siłę i męstwo
mieszkańców tego grodu. Królewski dar
dotarł jednak do Kłodzka mocno  
nadwerężony - podczas drogi odłamała się część
herbowej tarczy, przy czym lew stracił
swój piękny ogon. Zmartwieni  
mieszczanie poprosili króla, żeby ten rozkazał  
naprawić i dorobić ogon dumnemu  
zwierzęciu. Wspaniałomyślny monarcha pragnąc
okazać królewski gest obdarował  
kłodzkiego lwa dwoma ogonami..."
Tak mówi legenda o genezie herbu  
Kłodzka. A w rzeczywistości? Nie zachował
się do naszych czasów przywilej herbowy
miasta. Pisząc o kształtowaniu i  
początkach kłodzkiego godła należy więc oprzeć
się na faktach z dziejów miasta.
W źródłach Kłodzko pojawia się na  
początku XII wieku jako centrum  
pogranicznej prowincji. Najprawdopodobniej do
1278 roku Kłodzko należało do korony
czeskiej, po czym przeszło we władanie
książąt wrocławskich i świdnickich, a w
1322 roku znowu do Czech. Z tego czasu
znane są badaczom pieczęcie  
przedstawiające wspiętego na łapach i w koronie
Iwa. Symbolizuje on władzę królów  
czeskich nad tym miastem. Mimo iż Kłodzko,
podobnie jak cały Śląsk, było terenem
wpływów polskich, czeskich i niemieckich,
a od 1526 roku stanowiło część państwa
austriackiego, herb miasta nie uległ  
zmianie. ANDRZEJMANASTERSKI
Zapraszamy do*muzeum
■ j*jj? . " -i.-
4* ź;^
rr*i
■*1
Wizję Ezechiela w epitalium Magdaleny Mettel uzupełnia! tekst w języku łacińskim, wyrażający
tęsknotę za pozostającym wśród żywych mężem i nadzieję na spotkanie z nim w życiu nowym. In
spiraąę dla twórcy obrazu, śląskiego manierysty Tomasza Fendta, stanowiły dokonania artystów z
ośrodków w Niderlandach. ~* Foto: Archiwum
stwo religijnp Mecenat Kościoła sprawiał,
że na Śląsk przybywali artyści z odległych
W Środzie Śląskiej bestsellery
głów, powstałe około roku 1550. Na  
uwagę zasługuje jeden z nielicznych  
zachowanych portretów rodzinnych, "Portret  
zbiorowy rodziny Schaffgotsch" anonimowego
malarza śląskiego (1570-1575). Również
nieznany jest autor znakomitego portretu
Jerzego z Łagowa, uczonego, humanisty i
poety żyjącego w pierwszej połowie XVI
w Epitafia tworzone w tym okresie to już
nie tylko wezwanie do modlitwy w intencji
zmarłego. Ich autorzy starają się wyrażać
osobowość i wiarę zmarłego, aby dzięki
temu, zgodnie z założeniami luteranizmu,
umożliwić mu osiągnięcie  
nieśmiertelności.
Część drugą ekspozycji stanowi sztuka
śląska XVII wieku. Barok po wojnie  
trzydziestoletniej kreowany przez potężny  
zakon cystersów to przede wszystkim malar-
nieraz stron, by tworzyć na zamówienie
bogatej arystokracji katolickiej. Jednym z
nich był malarz z Królewca, Michał  
Leopold Willmann. Malarz, syn malarza,  
ojciec malarzy - osiadł w Lubiążu. W  
ogromnej pracowni najwybitniejszego malarza
śląskiego baroku powstawały prace  
przeznaczone dla pałaców Śląska i Czech.
Dzieła mistrza znalazły się w Krzeszowie,
Henrykowie, Kamieńcu Ząbkowickim  
(prace Willmanna ze zbiorów w Lubiążu  
ostatnio padły łupem złodziei). Po II wojnie
światowej wiele prac mistrza trafiło do
Warszawy, wśród nich autoportret artysty.
Niebagatelny wpływ na malarstwo  
Willmanna miała twórczość mistrzów baroku,
m.in. Rubensa, Van Dycka, Caracciego.
Mitologia i religia chrześcijańska - te  
tematy przewijają się we wszystkich  
zgromadzonych na wystawie pracach Willmanna.
"Ostatnia wieczerza" (z 1661 r.) i  
"Pocałunek św. Józefa" (ok. 1681) znalazły się
więc obok "Porwania Prozerpiny" (ok.
1656) i "Orfeusza grającego zwierzętom"
(ok. 1670).
Wystawa pt. Z KOLEKCJI  
MALARSTWA ŚLĄSKIEGO Muzeum  
Narodowego we Wrocławiu prezentowana będzie
w Muzeum Miasta Środy Śląskiej do
końca września. Chyba że wcześniej  
miasto odzyska skarb odkryty tu w roku 1988.
Sale wystawowe zdominują wówczas  
niesamowitej urody klejnoty. Na razie  
Muzeum dysponuje tylko fotograficznymi  
kopiami wspaniałego znaleziska. Ponadto  
znajduje się tu niewielka kolekcja używanych
niegdyś narzędzi do drewna oraz wystawa
"Z dziejów Środy Śląskiej", bardziej niż
skromne ślady dawnej świetności miasta,
którym stało się już za panowania  
Henryka Brodatego, a więc w początkach XIII w.
Zbiory oglądać można w środy,  
czwartki i piątki wgodz. 10-16, oraz w soboty i
niedziele wgodz. 10-15.
R8
)
13
Szanowni Czytelnicy
W następnych wydaniach Magazynu „Dziennika Dolnośląskiego" będziemy  
zamieszczać kolejne oferty zagraniczne.
Gdybyście chcieli zapoznać się z większą ilością podobnych do powyższych i  
innych zagranicznych ofert, wystarczy kupić w kiosku .Ruchu" dwutygodnik .Ogłoszenia
Zagraniczne". Natomiast prenumerata 6 kolejnych numerów wysianych na Wasz  
domowy adres kosztuje 24.000 zl, które proszę wpłacić na konto wydawcy:WAN- GEOR-
GE LTD., ul. Wiejska 12A, 00-490 W-wa. Konto bankowe: XIV o/PKO Warszawa nr
1645-61447-136..
W Gazecie .OGŁOSZENIA ZAGRANICZNE" znajdziecie oferty z całego świata:  
matrymonialne, towarzyskie, kolekcjonerskie.polonijne, praca, handlowe i wiele innych.
Wielu Amerykanów w poważnym stopniu  
zainteresowanych jest zmianami zachodzącymi w Polsce, w  
polskim społeczeństwie.Jednocześnie ubolewają oni, że tak
mało było dotychczas kontaktów typu „człowiek z  
człowiekiem" między naszymi narodami. Wiele  
amerykańskich firm, kościołów, szkół, organizacji pragnie  
nawiązać kontakty korespondencyjne z ludźmi żyjącymi
w Polsce. „Friends in America" zostało stworzone po to,
aby ułatwić nawiązanie kontaktów korespondecyjnych
między Amerykanami i obywatelami krajów Europy
Wschodniej. Interesuje nas zwłaszcza nawiązywanie
kontaktów typu: biznesmen z biznesmenem, student ze
studentem, organizacja z organizacja itp. Osoby  
zainteresowane nawiązaniem korespondencji, o której  
piszemy prosimy o nadesłanie nam swoich ofert.  
Korespondencję prosimy kierować do nas w języku  
angielskim.
FRIENDS IN AMERICA
DEPARTAMENT P-19, HOPKINSMN 55343
USA
ogz14
¥«a«^f^»K-;W«Bff£SSH'K
cMam 39 lat, jestem włoskim nauczycielem.
Szukam polskiej przyjaciółki w zvieku 28-38
Cat. (Proszę pisać do mnie po polsku lub po  
angielska. Oczekuje na fotografią w pierwszym
liście.
ANGELOTALAMO
VIA CASTELBARCA 22,1-38100 TRENTO
ITALIA ogz12
SPECJAUZACJA:
urządzenia do wtapiania dokumentów-
papieru w tworzywo-Fołie laminacyjne-
LAMINATORY
Akcesoria do systemów laminacji
MAGIA LAMINACJI
Mmgię .animacji zrozumieć mogą. jedyni? Ci, którzy widzieli  
laminowane foldery, bilety wizytowe, cenniki czy ibtografir Al* lumi-
nacja to nie tylko piękno i prestiż- Lamin&cjft jest również bardzo
użyteczna i daje duże poczucie bezpieczeństwa. Laminowany  
dokument Btaje vie po prostu "nieśmiertelny*" - jest odporny na  
wszystkie negatywne wpływy środowiska, takie jak woda. tłuszcz, brud
czy światło słoneczne. Barwy, oczywiście, zachowują swoją świeżo-
.śc, a tekst jest niezniszczalny.
Bonifikata 1.200.000 zl!
OENERAUMY IMPUH I »P
OREAT MOUNTAIN PLABTIC MACHINĘ Co.l^td.
B0260 GDAŃSK44 •kr.pocn.W WWy PiMIOMvka1.pcik.1310
WI.3M 764.374 756 ttaCTO PL 0612474
Nawiążemy kontakt z firmami handlowymi w celu
sprzedaży urządzeń I folii na Dolnym Śląsku.
t
Zapraszamy na Targi fPoznańsfcU'Jeskń 91' do pawilonu nr 22.
■-"L"lfl."L"L"L1."L"U--"LVł."L"L-."L-.
MAJUWUlfl
Chcesz zaro6ic?\
przyjdź do nas!!!
"Dziennik Dolnośląski'
zatrudni
młodzież i osoby dorosłe £
wcharakterze kolporterów \
WYSOKA S&k \
PROWIZJA!
Firma handlowa z
Nowego Jorku  
poszukuje w Polsce  
hurtowników na dobre i tanie,
nowe i używane  
samochody. Kontakt:
tel.718/335-4176,
telefax: 516/681-4501
(numery w USA).
ogz9
Chciałbym nawiązać  
korespondencję z małą, milą
Polką (do lat 22).
Proszę pisać do mnie po
polsku lub po niemiecku.
Oczekuję na zdjęcie.
N.HASON
KLEINESTEIGE6
W-7053 KERNEN
GERMANY ogz13
Polonijne biuro  
matrymonialne z USA wysyła
fotooferty
odpłatność: 1 USD.
RAZEM
P.O. BOX 40413
St. Petersburg FL. 33743
USA
* ,-^, .w~,....8glŁ
[
Ogłoszenia drobne
MATRYMONIALNE
Agencja Matrymonialna Młodych.Wroc-
law 46 skrytka 1827. ogdl 43
NAUKA
Niemiecki - korepetycje, tłumaczenia; 48
30 51 w.197. Antkowiak.
ogd142
I KUPNO ~j
Kupię stary obraz I figurę (brąz).Matu-
siewicz.Olsztyn.ul.Pana "Tadeusza 4/18.
Tel.33 31 78 ood 100
'POSZUKUJEMY^
i AKWIZYTORÓW
tel. 44-33-50
O
O
WEST-EAST:
Wrocław tel 44-36-71 wew 27
Jelenia Góra, tel 265-27
Legnica, tel 230-58
Opole, tel 325-86
Prywatne Biuro Podróży
Wrocław, ul. Biskupia 10
- WYCIECZKI-
Paryż : 20.08. - 26.08.1991r.; cena- 2 min 200 rys
Turcja - Berlin - cyklicznie
REGULARNE PRZEWOZY DO NIEMIEC piątki
Hannowr, Bieleleld, Hamm, Dortmund, Bochum, Essen,
Duisburg, Krefeld, Wuperttal, Dusseldorf, Koln, Bonn, Koblenz
Frankfurt, Lorsch, Mannheim, Karlsruhe. Pforzheim, Stuttgart
OKAZJA! przewóz Lyon - Paryż 12.09.1991 - powrót 2309.1991
NAJKORZYSTNIEJSZE ubezpieczenie. ATU ■
-sa
M27
■n" 44 33 50,44 27 36. _
Wrocław, Podwale 64, Ip. ogrd3 ;|
FIRMA Z RFN sprzedaje hurtowo i detalicznie
ODZIEŻ UŻYWANĄ NA KILOGRAMY
fi niesóftowaną w workach - cena zapoznawcza 12500 zł/kg do 31.08.91r.,;
j& sortowaną w paczkach -cenado30rys.zł/kg,
£a kupno bezpośrednio z RFN • charytatywne i kosetetne zbiorki -1,10 DM/kg,
A> sprawdzona nąwylsza < regularna Jakość,
*" gwarancja - ponad 300 stałych odbiorców,
rt zapewniamy transport,
Szukamy przedstawłcłelstw, podhurtowni, nawiążemy współpracę.
*-,.Polstoff GmbH
iagafi, U. Łąkowa 2 te!. 24 86, godz.9.00-1 7jOO tel. 27 76, po 17 C;
«*■'.RFN -Wuppertal te!. 020S3'5636 teł. 0202/511741 .
-r. Wrocław; teł. 21 95 36
ogr14t
r
i
■^
REGULARNE LINIE AUTOKAROWE
WTOREK - Hannover.Dortmund. Duisburg. Krefeld. Koln. Aachen, Koblenz,
Wiesbaden, Frankfurt. Wurzburg. Nurnberg. ZURICH - luksusowy autokar,
PIĄTEK - NUrnberg, Munchen. Stutlgart. Frerburg. Offenburg/Strasbourg/.  
Karlsruhe. Mannheim, Saarbrucken, Kaiserlautern.Frankfurt. Gissen, Dortmund.
Bochum. Essen. Dusseldorf. Aachen. Osnabruck Bremen Hamburg
LIEGE. BRUKSELA. LILLE, PARYŻ. WENECJA. BOLONIA. FLORENCJA. RZYM
Ubezpieczenia, Wynajem aurokarów, Bilety lotnicze.
ATRAKCYJNE CENY - STUDENC110% ZNIŻKI
PAŁACYK.KOŚCIUSZKI 34.W-W. TEL.380-94 w.35
SDH .ASTRA'
tel. 51 70 28 W 206
woj. jeleniogórskie
BP .CHATA"
V _>>> ~J
'///////////////,
X
MIEJSKIE
PRZEDSIĘBIORSTWO
KOMUNIKACYJNE
50-063 WROCŁAW
PL. SOLNY 20
u
DZIAŁ
MARKETINGU
353-91
/ A
PROJEKTOWANIE.WYKONAWSTWO I EKSPONOWANIE REKLAM NA
O TABORZE KOMUNIKACYJNYM TRAKCJI MIEJSKIEJ
O AUTOBUSACH TURYSTYCZNYCH REJSOWYCH
O OIJEKTACH MPk O WIATACH PRZVSlANKOW'YCH
O OCROD7.ENIACH O SLUPACH TRAKCYJNYCH
EKSPONOWANIE OCLOSZEŚ I RLKLAM IIRMOWYLH U WfMIAKALM DCI ICJKMA1L Aj
WEWNĄTRZ TABORU MPk
PROJEKTOWANIE I KLALIZACJA WYSTROJU ZEWNĘTRZNEGO I WLWNTTRZNECu
BUDYNKÓW OBIEKTÓW . ŚWIETLIC . SAL WYSTAWOWYCH . SAL BALOWYCH . WITRYN
PROJEKTOWANIE I REALIZACJA MALARSTWA SCIENNECO I REKLAMOWEGO
PROJEKTOWANIE I REALIZACJA ZNACZKÓW . DYPLOMÓW MCIJALI
I ETYKIET REKLAMOWYCH
PROJEKTOWANIE I REALIZACJA WITRAŻY
OBSŁUGA TABOREM MIEJSKIM I REJSOWYM WYCIECZEK
I PRZEWOZÓW OKAZJONALNYCH
TRANSPORT TOWAROWY
KORZYSTN/ WSPÓŁPRACE 1 WSPÓLNA DZIAŁALNOŚĆ PRODUKCYJNA . HAMILDWa
I USŁUGOWA NA OUOPÓLNIŁ UZGODNIONYCH WARUNKACH
f5»»J SPRZEDAŻ ITAŃSZ\ril I7M.IW 1'UimCH » NASZYCH STACJACH PALIW
uwaga
C*» STOSUJEMY CENY UWZGLĘDNIAJĄCE WZAJEMNE INEReV
t^5 GWARANTUJEMY SPRAWNOŚĆ. RZETELNOiĆ I TERMINOWOŚĆ
NR 83(150)
Magazyn DD
12
Recenzje
"GŁOS" - pismo niepokornych
Niewiele w historii polskiej myśli  
politycznej tytułów prasowych podobnie  
zasłużonych i podobnie godnych czci jak ten
właśnie. Pierwszy 'Głos' pojawił się w  
latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku w
Warszawie i - zanim po ośmiu latach  
doczekał się zamknięcia przez władze  
rosyjskie - stał się trybuną "niepokornych",  
ludzi, którzy wypowiedzieli walkę  
zniechęceniu, pogodzeniu się z niewolą,  
marazmowi, filisterskiej 'małej stabilizacji*.
Niemal stulecie później (w 1977 r.) tytuł
ten pojawił się ponownie w jednym z  
pierwszych pism drugiego obiegu, obok  
"Drogi* L. Moczulskiego i korowskiego  
'Biuletynu Informacyjnego". Inaczej niż  
"Biuletyn", "Głos" reprezentował ten odłam  
Komitetu Obrony Robotników, który nie miał
oporów w nawiązywaniu do tradycji  
patriotycznej. Różnice te nie od razu były  
widoczne, ale już rok, półtora przed Sierpniem
1960 uważny czytelnik mógł je dostrzec
Rzecz w tym, że tytuł pisma nieodparcie
kojarzył się z przeszłością Narodowej  
Demokracji, co niektórym przeszkadzało  
zasadniczo, innym jakby mniej, a jeszcze  
innym wcale. W stanie wojennym i później
"Głos" był jednym z ważniejszych pism
podziemnych, jakkolwiek akurat do  
Wrocławia docierał rzadko.
Tyle historycznego rysu. Dzisiaj pismo
ukazuje się już jawnie, jako  
dwumiesięcznik, o przeciętnej objętości około 120
stron. Ostatnie dwa numery otrzymały  
lakierowaną okładkę i zaprojektowaną przez
plastyka szatę graficzną. Pismo okrzepło,
stając się znaczącym elementem życia
umysłowego kraju. A nawet więcej -  
jednym z miejsc, w których krystalizuje się
opinia. Wielka to zasługa redaktora  
naczelnego, którym jest Antoni Macierewicz.
OD WASIUTYŃSKIEGO DO WÓJCIKA
Zajrzyjmy do trzech ostatnich  
numerów. Ich lektura przekonuje, że podtytuł,
głoszący iż jest to 'niezależne pismo  
społeczno- polityczne", nie jest na wyrost.
Wbrew opinii 'dobrze poinformowanych",
a hołdujących przy tym spiskowej wizji  
historii, którzy widzą w "Głosie" organ  
Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego,
pismo jest otwarte, a wachlarz  
prezentowanych na jego łamach poglądów -  
szeroki. Podobnie szeroki jest krąg  
współpracowników pisma, nie ograniczając się do
wyznawców jakiejś jednej, określonej  
politycznej opcji ani do ludzi parających się
polityką. Pisali do "Głosu" Wojciech Wa-
siutyński, Stefan Kurowski, Romuald  
Szeremietiew, Ryszard Czarnecki, Tadeusz
Trajdos, Jakub Karpiński, Tomasz Wójcik,
Piotr Wierzbicki, Włodzimierz Bojarski,
Bohdan Urbankowski, Anna Witek, Anna
Sucheni-Grabowska, Wojciech  
Wrzesiński. Jest w "Głosie" i miejsce dla  
publicystów młodych: o paryskiej "Kulturze"
krytycznie pisał Ryszard Wawryniewicz, o
"Tygodniku Powszechnym" też krytycznie
Krzysztof Tarka. Jedynym ograniczeniem,
które redakcja stawia, jest warunek, by  
teksty były dobre. Słabych nie przyjmuje.
Samo zas przez się jest zrozumiale, że
dobry tekst poruszać musi problemy  
ważne. Pismo nie reprezentuje żadnej  
ortodoksji polityczno-partyjnej, ale nie jest też i
eklektyczne, pozbawione kierunku i  
przewodniej nici. Stara się bowiem drążyć te
wszystkie problemy, których znaczenie w
życiu społeczeństwa jest kluczowe, które
rozstrzygają o jego tożsamości i mogą  
decydować o przyszłym bycie.
POLITYCY I... PODZIOMEK
'Głos* stara się współpracować ze
wszystkimi, którzy tę jego troskę o  
przyszłość narodu podzielają. W każdym  
numerze zamieszcza analizy bieżącej  
sytuacji politycznej i układu sił oraz prognozy.
Te ostatnie, formułowane ostrożnie, a przy
tym ze znajomością rzeczy, nie  
ośmieszają ich autorów po upływie kilku miesięcy.
Łatwo się o tym przekonać sięgając do
starszych numerów. Równie kompetentne
są teksty o stosunkach z sąsiadami, i to
pojmowanych wszechstronnie, nie  
ograniczanych do kontaktów między państwami.
Dociekliwy czytelnik znajdzie dla siebie
interesujące materiały o mniejszościach
narodowych w Polsce i zagwarantowanym
im (wbrew zarzutom lewicy)  
możliwościach rozwijania własnej kultury i  
kultywowania języka. Sporo też jest tekstów o  
położeniu Polaków poza granicami RP,  
przede wszystkim na Wschodzie.
Osobne miejsce zajmuje w 'Głosie*
problematyka historyczna. Nie dominuje w
nim, co zrozumiałe, ale nie jest też czymś
zepchniętym na margines,  
zaspokajającym ciekawość poszukujących sensacji
tropicieli "białych plam". Historię  
potraktowano jako jeden z najważniejszych  
wyróżników narodowej tożsamości, której po
prostu nie można oderwać od dziedzictwa
przeszłości. Nie tradycji, którą tak łatwo da
się modelować, pozbawiać takich czy  
innych elementów, ale właśnie dziedzictwa
jako wartości wspólnej, trwałej I  
niezmiennej. To właśnie dlatego na łamach "Głosu"
przypominano o tych epizodach z  
przeszłości, o których po prostu mało się dziś
wie...
Przy tak poważnej problematyce i tak
ambitnych zamierzeniach tym bardziej
godna uwagi jest okazywana przez  
redakcję troska o atrakcyjność publicystyczną,
pisma. Są w nirr^artykuły trudniejsze, ale
sąsiadują z nimi takie, które czytać może
każdy. Absolutną zaś rewelację stanowią
felietony Podziomka, zamieszczane na
ostatniej stronie pisma. Właśnie od nich
zaczyna się lekturę pisma, a ile znaczy
dobry felieton, przekonać się można  
porównując teksty Podziomka z felietonami z
ostatniej strony "Tygodnika  
Powszechnego" - już po odejściu Kisiela i Piotra  
Wierzbickiego.
Podniesieniu czytelniczej atrakcyjności
służy też wyodrębnianie materiałów
szczególnie jnteresujących i  
zasługujących na uwagę, w rubryce "artykuł  
miesiąca". Są to często prawdziwe czytelnicze
hity, które pochłania się jednym tchem. W
tegorocznym numerze trzecim (za maj-
czerwiec) pod hasłem 'sprawy miesiąca"
zamieścił 'Głos' zestaw 24 dokumentów
dotyczących sporu o kościół Karmelitów w
Przemyślu. Nie ma tu aktów oskarżenia,
pouczeń, moralizatorstwa. Są tylko gole
fakty, podane w postaci zebranej  
dokumentacji. Sąd pozostawiono czytelnikom.
Niechaj rozstrzygają. Ile pism dzisiaj  
traktuje swych czytelników równie  
poważnie?
KRZYSZTOF KAWALEC
COS DLA KOBIET
Galeria BWA, wzorem sąsiedzkich
sklepów z zachodnią elegancją, proponuje
wytworne modele autorstwa Jerzego  
Antkowiaka. Czerń, niewiele bieli i złoto w
dodatkach - to przewodni motyw  
eksponowanych ubiorów. Można wybrać  
najpiękniejszy - i kupić go bądź zamówić.
Moda i sztuka - hasło to, a zwłaszcza
słowo "sztuka" oddaje treść  
prezentowanego przedsięwzięcia. Elegancja, wdzięk i
powab kobiecej figury - wszystko to  
sprawia, że moda przechodzi w przestrzeń
sztuki, kontemplacji piękna.
Imprezie towarzyszą dzieła sztuki. Ma-
r , Aleksandra Orzechowska wystawia kil-
Ka obrazów, których punktem centralnym
jest oczywiście kobieta. "Kobiecość,  
tęskny kamień, trącany stopą dnia" - czytasz
po wejściu do Galerii. Odczucie tajemnicy
kryjącej się za zagadkowym wyrazem  
twarzy spoglądającej z "Autoportretu"  
towarzyszyć Ci będzie przez cały czas  
oglądania tej atrakcyjnej wystawy
Lekkie, jakby ledwie skreślone sylwetki
"Modelek" Alicji Stoksik wprowadzają w
sferę doznań kojarzonych z pojęciem  
"retro".
Szokuje druga strona Galerii,  
zagospodarowana przez artystki: Barbarę Ropel-
ską i Annę Malicką-Zamorską. Pierwsza
wprowadza w świat kobiecych głów,  
złączonych w sposób zda się nierozłączny, z
^gazyn DD
wcale nie radośnie kojarzącymi się  
dodatkami. "Raczek" to kobieca głowa z wielkim
guzem. "Rozkaz" to coś, co może było
głową teraz jest czaszką roztrzaskaną na
dwie części. Prace wstrząsające, burzące
nastrój cichego zadowolenia, jaki daje
kontemplacja piękna, prezentowanego w
pierwszej części.
Rzeźby Anny Malickiej-Zamorskiej nie
łagodzą uczucia szoku, bezsiły (Raczek).
Są, jak wszystko na wystawie, wytworne
lecz pełne chłodu. Nie są to głowy, które
znasz, które widujesz na co dzień. Te,
choć idealnie proporcjonalne, odczuwasz
jak piękno bez duszy - chłodne i  
błyszczące.
Kobiecość - powab, gracja, tajemnica.
Kobiecość - chłód, obojętność (choćby na
podziw), nieobecność - czy raczej  
obecność gdzie indziej, nie w świecie  
realnym. I ból zadany przez konieczność
przemijania. Zło, cierpienie, rozpacz.
Mnie osobiście zabrakło jednego.  
Kobiecość to przecież również ciepło, miłość.
Żadna twarz, którą tam widziałam (obraz,
rzeźba) nie miała w sobie radości. Czy
świat artystek jest chłodny, czy moje oko
niebystre...
ELŻBIETA KUCZYŃSKA-KULA
Wystawa jest wyjątkowa. Nie tylko  
dlatego, że prezentowanych obrazów  
śląskiego malarstwa nowożytnego od  
czterech lat nie oglądała publiczność.  
Przygotowana przez Muzeum Narodowe we
Wrocławiu w oparciu o w*asne zbiory,  
złożona jest z obrazów najcenniejszych i  
najbardziej reprezentatywnych dla sztuki  
śląskiej XVI i XVII wieku.
Ekspozycja składa się z dwóch części.
Pierwsza, wyraz twórczej aktywności
szesnastowiecznego środowiska  
miejskiego, to głównie epitafia i portrety. Kolekcję
otwierają portrety Klary i Wawrzyńca Heu-
HERBY MIAST DOLNEGO ŚLĄSKA (5)
KŁODZKO
"Ottakar, król Czech, postanowił nadać
Kłodzku herb, przedstawiający Iwa.  
Wizerunek ten miał symbolizować siłę i męstwo
mieszkańców tego grodu. Królewski dar
dotarł jednak do Kłodzka mocno  
nadwerężony - podczas drogi odłamała się część
herbowej tarczy, przy czym lew stracił
swój piękny ogon. Zmartwieni  
mieszczanie poprosili króla, żeby ten rozkazał  
naprawić i dorobić ogon dumnemu  
zwierzęciu. Wspaniałomyślny monarcha pragnąc
okazać królewski gest obdarował  
kłodzkiego Iwa dwoma ogonami..."
Tak mówi legenda o genezie herbu  
Kłodzka. A w rzeczywistości? Nie zachował
się do naszych czasów przywilej herbowy
miasta. Pisząc o kształtowaniu i  
początkach kłodzkiego godła należy więc oprzeć
się na faktach z dziejów miasta.
W źródłach Kłodzko pojawia się na  
początku XII wieku jako centrum  
pogranicznej prowincji. Najprawdopodobniej do
1276 roku Kłodzko należało do korony
czeskiej, po czym przeszło we władanie
książąt wrocławskich i świdnickich, a w
1322 roku znowu do Czech. Z tego czasu
znane są badaczom pieczęcie  
przedstawiające wspiętego na łapach i w koronie
Iwa. Symbolizuje on władzę królów  
czeskich nad tym miastem. Mimo iż Kłodzko,
podobnie jak cały Śląsk, było terenem
wpływów polskich, czeskich i niemieckich,
a od 1526 roku stanowiło część państwa
austriackiego, herb miasta nie uległ  
zmianie. ANDRZEJ MANASTERSKI
Zapraszamy do*muzeum
*
<££?
■■r%j
ls
Wizję Ezechiela w epitafium Magdaleny Mettel uzupełniał tekst w języku łacińskim, wyrażający
tęsknotę za pozostającym wśród żywych mężem i nadzieję na spotkanie z nim w życiu nowym. In
spiraqę dla twórcy obrazu, śląskiego manierysty Tomasza Fendta, stanowiły dokonania artystów z
ośrodków w Niderlandach """ Foto: Archiwum
stwo religijnp Mecenat Kościoła sprawiał,
że na Śląsk przybywali artyści z odległych
W Środzie Śląskiej bestsellery
głów, powstałe około roku 1550. Na  
uwagę zasługuje jeden z nielicznych  
zachowanych portretów rodzinnych, "Portret  
zbiorowy rodziny Schaffgotsch" anonimowego
malarza śląskiego (1570-1575). Również
nieznany jest autor znakomitego portretu
Jerzego z Łagowa, uczonego, humanisty i
poety żyjącego w pierwszej połowie XVI
w. Epitafia tworzone w tym okresie to już
nie tylko wezwanie do modlitwy w intencji
zmarłego. Ich autorzy starają się wyrażać
osobowość i wiarę zmarłego, aby dzięki
temu, zgodnie z założeniami luteranizmu,
umożliwić mu osiągnięcie  
nieśmiertelności.
Część drugą ekspozycji stanowi sztuka
śląska XVII wieku. Barok po wojnie  
trzydziestoletniej kreowany przez potężny  
zakon cystersów to przede wszystkim malar-
nieraz stron, by tworzyć na zamówienie
bogatej arystokracji katolickiej. Jednym z
nich był malarz z Królewca, Michał  
Leopold Willmann Malarz, syn malarza,  
ojciec malarzy - osiadł w Lubiążu. W  
ogromnej pracowni najwybitniejszego malarza
śląskiego baroku powstawały prace  
przeznaczone dla pałaców Śląska i Czech.
Dzieła mistrza znalazły się w Krzeszowie,
Henrykowie, Kamieńcu Ząbkowickim  
(prace Willmanna ze zbiorów w Lubiążu  
ostatnio padły łupem złodziei). Po II wojnie
światowej wiele prac mistrza trafiło do
Warszawy, wśród nich autoportret artysty.
Niebagatelny wpływ na malarstwo  
Willmanna miała twórczość mistrzów baroku,
m.in. Rubensa, Van Dycka, Caracciego.
Mitologia i religia chrześcijańska - te  
tematy przewijają się we wszystkich  
zgromadzonych na wystawie pracach Willmanna.
"Ostatnia wieczerza" (z 1661 r) i  
"Pocałunek św. Józefa' (ok. 1661) znalazły się
więc obok "Porwania Prozerpiny" (ok.
1656) i "Orfeusza grającego zwierzętom"
(ok. 1670).
Wystawa pt. Z KOLEKCJI  
MALARSTWA ŚLĄSKIEGO Muzeum  
Narodowego we Wrocławiu prezentowana będzie
w Muzeum Miasta Środy Śląskiej do
końca września. Chyba że wcześniej  
miasto odzyska skarb odkryty tu w roku 1988.
Sale wystawowe zdominują wówczas  
niesamowitej urody klejnoty. Na razie  
Muzeum dysponuje tylko fotograficznymi  
kopiami wspaniałego znaleziska. Ponadto  
znajduje się tu niewielka kolekcja używanych
niegdyś narzędzi do drewna oraz wystawa
"Z dziejów Środy Śląskiej", bardziej niż
skromne ślady dawnej świetności miasta,
którym stało się już za panowania  
Henryka Brodatego, a więc w początkach XIII w.
Zbiory oglądać można w środy,  
czwartki i piątki w godz. 10-16, oraz w soboty i
niedziele w godz. 10-15.
> R8 . •
Szanowni Czytelnicy
W następnych wydaniach Magazynu „Dziennika Dolnośląskiego" będziemy  
zamieszczać kolejne oferty zagraniczne.
Gdybyście chcieli zapoznać się z większą ilością podobnych do powyższych i  
innych zagranicznych ofert, wystarczy kupić w kiosku .Ruchu" dwutygodnik .Ogłoszenia
Zagraniczne". Natomiast prenumerata 6 kolejnych numerów wysłanych na Wasz  
domowy adres kosztuje 24.000 zł, które proszę wpłacić na konto wydawcy:WAN- GEOR-
GE LTD., ul. Wiejska 12A. 00-490 W-wa. Konto bankowe: XIV o/PKO Warszawa nr
1645-61447-136..
W Gazecie .OGŁOSZENIA ZAGRANICZNE" znajdziecie oferty z całego świata:  
matrymonialne, towarzyskie, kolekcjonerskie.polonijne, praca, handlowe i wiele innych.
^™.:#3^^:.H«S^->3i^W::^^^
Wielu Amerykanów w poważnym stopniu  
zainteresowanych jest zmianami zachodzącymi w Polsce, w  
polskim społeczeństwie.Jednocześnie ubolewają oni, że tak
mało było dotychczas kontaktów typu „człowiek z  
człowiekiem" między naszymi narodami. Wiele  
amerykańskich firm, kościołów, szkół, organizacji pragnie  
nawiązać kontakty korespondencyjne z ludźmi żyjącymi
w Polsce. „Friends in America" zostało stworzone po to,
aby ułatwić nawiązanie kontaktów korespondecyjnych
między Amerykanami i obywatelami krajów Europy
Wschodniej. Interesuje nas zwłaszcza nawiązywanie
kontaktów typu: biznesmen z biznesmenem, student ze
studentem, organizacja z organizacja itp. Osoby  
zainteresowane nawiązaniem korespondencji, o której  
piszemy prosimy o nadesłanie nam swoich ofert.  
Korespondencję prosimy kierować do nas w języku  
angielskim.
FRIENDS IN AMERICA
DEPARTAMENT P-19, HOPKINSMN 55343
USA
ogz14
fMam 39 lat, jestem włoskim nauczycielem.
Szukam polskiej przyjaciółki w ztńeku 28-38
Cat. (Proszę pisać do mnie po polsku lub po  
angielsku. Ocze/qijc na fotografię zv pierwszym
liście.
ANGELOTALAMO
VIA CASTELBARCA 22,1-38 100 TRENTO
ITALIA ogZl2
BHZ
SPECJALIZACJA:
urządzania do wtapiania dokumentów-
papieru w tworzywo-Fołie laminacyjne-
LAMINATORY
Akcesoria do systemów laminacji
[MAGIA LAMINACJI
Magię Ununacji zrozumieć mogą jedyni** Ci, którzy widzieli l&mi-
nowanr foldery, bilety wizytowe, cenniki czy fotografii* AJ** Inrni-
nacja to nie tylko piękno i prestiż. LamiD&cja jest również bardzo
użyteczna i daj> dui« poczucie bezpieczeństwa. Laminowany  
dokument staje tię po prostu ^nieśmiertelny" - jest odporny na  
wszystkie negatywne wpływy środowiska, takie jak woda. tłuszcz, brud
czy światło słoneczne. Barwy, oczywiście, zachowują swoją  
świeżość, a tekst jest niezniszczalny.
Bonifikata 1.200.000 zł!
□EIMBRAUMY IMPORTW
OREAT lyiOUTJTAIN PLASTIC MACHINĘ Co.Utd.
BO 260 GDAŃSK 44 akr.pocn.W Mteły PiamoOTka 1. pak .1310
WI.3W 764.374 756 tUCTD PL 0612474
Nawiążemy kontakt z firmami handlowymi w celu
sprzedaży urządzeń i folii na Dolnym Śląsku.
Zapraszamy na Targi tPoz,nańsf& 'Jesień 91' do pazriłbnu nr 22.
NR 83(150)
13
1
Chcesz zaro6ió?\
przyjdź do nas!!!
"Dziennik Dolnośląski'
zatrudni
młodzież i osoby dorosłe ij
"'charakterze kolporterów £
WYSOKA
PROWIZJA!
JL,
"B 44 33 50, 44 27 36r$>
Wrocław, Podwale 64, Ip.
Firma handlowa z
Nowego Jorku  
poszukuje w Polsce  
hurtowników na dobre i tanie,
nowe i używane  
samochody. Kontakt:
tel.718/335-4176,
telefax: 516/681-4501
(numery w USA).
ogz9
Chciałbym nawiązać  
korespondencję z małą, miłą
Polką (do lat 22).
Proszę pisać do mnie po
polsku lub po niemiecku.
Oczekuję na zdjęcie.
N.HASON
KLEINESTEIGE6
W-7053KERNEN
GERMANY ogz13
Polonijne biuro  
matrymonialne z USA wysyła
fotooferty
odpłatność: 1 USD.
RAZEM
P.O. BOX 40413
SI. Petersburg FL. 33743
USA
[
Ogłoszenia drobne
MATRYMONIALNE
Agencja Matrymonialna Młodych.Wroc-
ław 46 skrytka 1827. ogd! 43
NAUKA
Niemiecki - korepetycje, tłumaczenia; 48
30 51 w. 197. Antkowiak.
ogd142
I KUPNO
Kupię stary obraz I figurę (brąz).Matu-
Siewicz.Olsztyn.ul.Pana Tadeusza 4/18.
Tel.33 31 78 Ogdioo
'POSZUKUJEMY1
AKWIZYTORÓW
tel. 44-33-50
O
O
WEST-E AST:
Wrocław, tel 44-36-71 wew 27
Jelenia Góra, tel. 265-27
Legnica, tel 230-58
Opole, tel 325-86
Prywatne Biuro Podróży
Wrocław, ul. Biskupia 10
- WYCIECZKI-
Paryż : 20.08. - 26.08.1991 r.; cena- 2 min 200 tys.
Turcja - Berlin - cyklicznie
REGULARNE PRZEWOZY DO NIEMIEC
Hannover. Bieleleld, Hamm, Dortmund, Bochum, Essen,
Duisburg, Krefeld, Wuperttal, Dusseldorf, Koln, Bonn, Koblenz
Frankfurt, Lorsch, Mannheim, Karlsruhe, Pforzheim, Stuttgart
OKAZJA! przewóz Lyon - Paryż 12.09.1991 - powrót 23 091991
NAJKORZYSTNIEJSZE ubezpieczenie .ATU -
piątki
^127
ogrd3 ',•
FIRMA Z RFN sprzedaje hurtowo i detalicznie
ODZIEŻ UŻYWANĄ NA KILOGRAMY
et rtesortDwaną w workach - cena zapoznawcza 12500 zl/kg do 31.08.9lr.,
fb sortowaną w paczkach - cena do 30 tys.zł/kg,
jej kupno bezpośrednio z RFN - charytatywne i kościelne zbiórki -1,10 DM'kg,
A sprawdzona nąwyzsza i regularna jakość,
*> gwarancja -ponad 300 stałych odbiorców,
rt zapewniamy transport.
Szukamy przedsławłctólsłw, podhurtowni, nawiążemy współpracę.
*»-.Pol»toffGmbH
żagań, ii Łąkowa 2 te!. 24 86. godz.9.00-1 7j00 tel. 27 76, po .7 -y,
nr RFN - Wuppertal tel. 02053'5636 teł. 0202/511741
•-Wrocław, teł. 21 9536
ogr141
r
i
REGULARNE LINIE AUTOKAROWE
WTOREK - Hanncwer.Dortmund. Duisburg. Krefeld, Koln, Aachen. Koblenz.
Wiesbaden. Frankfurt. Wurzburg. Nurnberg. ZURICH - luksusowy autokar,
PIĄTEK - Nurnberg, Munchen. Stuttgart. Freiburg. Offenburg/Strasbourg/,  
Karlsruhe, Mannheim, Saarbrucken, Kaiserlaulern.Frankfurt. Gissen, Dortmund,
Bochum. Essen. Dusseldorf, Aachen. Osnabrut*. Bremen Hamburg
LIEGE. BRUKSELA. LILLE. PARYŻ. WENECJA. BOLONIA. FLORENCJA. RZYM
Ubezpieczenia, Wynajem aurokarów, Bilety lotnicze.
ATRAKCYJNE CENY - STUDENCI 10% ZNIŻKI
PAŁACYK.KOŚCIUSZKI 34.W-W. TEL.380-94 w.35
I
I
y//7y/7?//y////Ą
SDH.ASTRA-
tel.517028w.206
MIEJSKIE
PRZEDSIĘBIORSTWO
KOMUNIKACYJNE
50-063 WROCŁAW
PL. SOLNY 20
woj. jeleniogórskie I
BP .CHATA"
ogr96 1
DZIAŁ
MARKETINGU
353-91
oferuje
e^> PROJEKTOWANIE.WYKONAWSTWO I EKSPONOWANI! REKLAM NA
O TABORZE KOMUNIKACYJNYM TRAKCJI MIEJSKIEJ
O AUTOBUSACH TURYSTYCZNYCH REJSOWYCH
O ORJEKTACH MTl O WIATACH PRZYSTANKOWYCH
O OGRODZENIACH O SLUPACH TRAKCYJNYCH
f58W EKSFONOWA.NIL OGŁOSZEŃ I REKLAM FIRMOWYCH V WYMJAKALH 1)0 IOKMATU Aj
WEWNĄTRZ TABORU MPk
C^2 PROJEKTOWANIE I KŁALUACJA WYSTROJL ZEWNĘTRZNEGO I WŁWNrTRlNECO
■UOYNKÓW OBIEKTÓW. ŚWIETLIC . SAL WYSTAWOWYCH . SAL SALOWYCH . WITRYN
C^fc) PROJEKTOWANIE I REALIZACJA MALARSTWA ŚCIENNEGO I REKLAMOWEGO
f^d PROJEKTOWANIE 1 REALIZACJA ZNACZKÓW . DYPLOMÓW . MEDALI
I ETYKIET REKLAMOWYCH
C^i PROJEKTOWANIE I REALIZACJA WITRAŻY
<^S OBSŁUGA TABOREM MIEJSKIM I REJSOWYM WYCIECZEK
I PRZEWOZÓW OKAZJONALNYCH
(?h3 TRANSPORT TOWARÓW"
«^3 KORZYSTNA WSPÓŁPRACE I WSPÓLNA OZIALALNOŚl PRODUKCYJNA . HANDLOWA
I USŁUGOWA NA OUOPÓLNIŁ UZGODNIONYCH WAKUNhACH
C^> SPRZEDAŻ ITAŃSZYCH PALIW PLtMNtCH w NASZUII STACJACH PALIW
uwaga
STOSUJEMY CENY UWZGLĘDNIAJĄCE WZAJEMNE INERtV
t^5 GWARANTUJEMY SPRAWNOŚĆ. RZETELNOŚĆ 1 TERMINOWOŚĆ
i
ogr(f2 /
Magazyn DD
14
Przegląd prasy niemieckiej
Mówią emigranci
SAMOLOTY I  
REWINDYKACJE
TERYTORIALNE
Miecznik NATION UND EUROPA
w swoim czerwcowym wydaniu  
przynosi szczegóły akcj', jaką w dniu 17
czerwca w czasie podpisywania pol-
sko-niemieckiego układu granicznego
zorganizowała grupa z Moguncji  
nazywająca się "Arbeitskreis Vólker - und
Menschenrechte" (Grupa Robocza -
Prawa Narodów i Prawa Człowieka).
Akcja polegała na przelocie nad
dzielnicą rządową w Bonn dwóch  
samolotów ciągnących za sobą  
wymalowane na kilkunastometrowych
wstęgach płótna hasła: "Śląsk  
pozostanie nasz" oraz "Rezygnacja to
zdrada" (chodzi o rezygnację ze  
Śląska, Pomorza itd.).
Jeden z uczestników akcji Siegfried
Heidmann ujawnia, że jednym z pilotów
byl Polak! Od akcji odciął się Związek
Wypędzonych, który, jak uważa  
Heidmann, milczy w sprawie układu, gdyż
został przekupiony przez rząd.
Gernot G. Gyseke w komentarzu
"Berlin - wypadek przy pracyi" pisze, że
przeniesienie stolicy z Bonn do Berlina
zawdzięczają Niemcy deputowanym z
PDS, czyli ex-komunistom z dawnej
SED. To oni - w sumie 15 ludzi -  
pokrzyżowali plany "separatystom ze
Związku Reńskiego", którzy nie myśleli
ruszać się z Bonn. Zapewne dr Gregor
Gysi i jego koledzy-komuniśa nie  
znajdą się w 1994 roku w Reichstagu, z  
którego wypędził ich Hitler w 1933. Ale
właśnie dzięki tym 15 "prowizorycznym
komunistom" Adenauer pośmiertnie
przegrał swoją ostatnią bitwę.  
Prowizorium (stolica w Bonn), które wielu  
uważało za wieczne, zakończyło się,  
konkluduje Gyseke.
NIEMCY, ROSJA,
SOJUSZ
W artykule Wolfganga Straussa
"Zmienia się mapa Europy Wschodniej"
znaleźć możemy opis wizyty, jaką  
złożył niemiecki generał von Ondarza w
Moskwie: salutowała i paradowała
przed nim kompania honorowa Armii
Radzieckiej, obecna była cała  
radziecka generalicja z ministrem obrony
marszałkiem Jazowem i dowódcą
wojsk lądowych, generałem armii Wa-
rennikowem. Generał von Ondarza  
odwiedził elitarne jednostki Armii  
Radzieckiej, gdzie pokazywano mu wszystko,
czego sobie zażyczył. Prowadził  
rozmowy w garnizonach oddziałów gwar-
dyjskich. Podczas złożenia wieńców
pod pomnikiem cywilnych ofiar drugiej
wojny światowej w Mińsku, orkiestra
odegrała niemiecki hymn. Generał Wa-
rennikow powiedział do generała von
Ondarza: "Jesteśmy teraz przyjaciółmi i
partnerami I".
Czy padło słowo "Rapallo"? - o tym
generał von Ondarza milczał.  
Jakkolwiek by było, pisze Strauss, znajdziemy
w przeszłości przykłady niemieckc-ro-
syjskiego i niemiecko-ukraińskiego  
braterstwa broni i wspólnoty losów...
IV RZESZA
I UKRAIŃCY
W czerwcowym numerze  
miesięcznika NATION Wolfgang Strauss pisze o
swoim pobycie na Ukrainie: "Stefan
Bandera żyje. Świadczą o tym  
transparenty umieszczone na autobusach lub
zawieszone nad ulicami: "Wieczna
chwała Organizacji Ukraińskich  
Nacjonalistów pod przywództwem Stefana
Bandery«, »Naprzód do zwycięstwa
ukraińskiej rewolucji narodowej«".  
Autor brał udział w odsłonięciu pomnika
Stefana Bandery. Pomnik został  
poświęcony przez młodych duchownych
Kościoła katolickiego i ortodoksyjnego.
Rozbrzmiewały tradycyjne  
pozdrowienia ruchu Bandery: "Chwała Ukrainie!" -
"Bohaterom chwała!". Od studentki
imieniem Ljuba otrzymał Wolfgang
Strauss czerwoną chorągiewkę z  
czarnym krzyżem - flagę ruchu Bandery,
bojowy znak legendarnej OUN. "To  
kolory naszego odrodzenia i naszej  
zemsty" - stwierdziła Ljuba.
Swoje refleksje z pobytu na Ukrainie
opublikował Wolfgang Strauss również
w miesięczniku EUROPA VORN.  
Wielkie wrażenie wywarł na nim lwowski
zjazd weteranów walk wyzwoleńczych
z lat 1920-1950. To były  
niezapomniane chwile. W centrum uroczystości  
weterani z Ukraińskiej Powstańczej Armii
(UPA), Organizacji Ukraińskich  
Nacjonalistów (OUN), Ukraińskiej Narodowej
Armii (UNA). Niektórzy zjawili się w
dawnych uniformach. Niesiono  
transparenty "Niech żyje zjednoczone  
niepodległe państwo ukraińskie", "Chwała  
żołnierzom UPA". Autor spotkał się  
również z działaczami paramilitarnej  
organizacji samoobrony "Warta Ruch"  
będącej zalążkiem przyszłych ukraińskich
sil zbrojnych. EUROPA VORN  
zamieszcza również wywiad z Iwanem Dra-
czem, przewodniczącym ukraińskiego
RUCHU. EUROPA VORN pyta: "Jakie
poparcie otrzymuje RUCH z Niemiec?
Czy RUCH nawiązał już oficjalne  
kontakty z politycznymi organizacjami w  
Niemczech?' Iwan Dracz odpowiada:
"Tak, przedstawiciele poszczególnych
partii odwiedzili UKrainę. Pierwsze  
kontakty zostały nawiązane. Są one  
bardzo pożądane".
NIEMCY I LITWA
W tym samym numerze EUROPA
VORN przeczytać można wywiad z p.
Kazimierą Prunskiene, ex-premierem
Republiki Litwy. Pani Prunskiene
stwierdza m.in., że Litwini nie mieliby
nic przeciwko temu, gdyby w rejonie
Kaliningradu (dawniej Kónigsberg i  
Królewiec) osiedlili się rosyjscy Niemcy i
aby to "północno- wschodnio-pruskie"
terytorium istniało obok trzech innych
państw bałtyckich, będąc przy tym  
ściśle związane z Niemcami.
(Opracował TOMASZ GABIŚ)
RELAX RELAX RELAX
kolorowy, ilustrowany tygodnik
w języku polskim
5242 WEST DIVER$EY AVE.
CHICAGO IL 60639
USA
O tradycji rodzinnej
i wyborach parlamentarnych
Rozmowa z JANEM SKOWERĄ przewodniczącym Polskiej Gminy w Kolonii
(RFN), redaktorem wydawanego w Kolonii pisma "Herald"
- Zdecydował się Pan na emigrację i
to dopiero w 1987 roku. Dlaczego?
- Przede wszystkim nie czuję się  
emigrantem. Jestem Polakiem, czasowo tylko
zamieszkałym w Niemczech.
- Nie ma Pan wyrzutów sumienia?
Zostawi! Pan przecież rodaków z ich
trudnymi problemami w kraju.
- Niewątpliwie tak. Byłem jednym z
tych, którzy negatywnie odnosili się do
zjawiska emigracji w latach 1980-62,  
pojmowanego jako sposób urządzenia się
poza Polską
• Dla Pana wyjazd byl czymś innym?
- Dal mi możliwość zajęcia się na serio
heraldyką czyli symboliką rodowo-rodzin-
ną którą zainteresowałem jeszcze w  
kraju. Tu takich możliwości nie miałem.
- Dziedziną prawie.w Polsce  
nieznaną..
- To prawda, władze programowo  
zwalczały wszystko, co wiąże się z tradycją i
tożsamością społeczeństwa.
• Jak Pan realizuje to raczej rzadkie
zainteresowanie?
- Razem z żoną prowadzę Instytut  
Heraldyki i Genealogii Kolonii. Wydajemy
pismo o nazwie "Herald", które jest  
adresowane do Polaków zarówno w kraju, jak i
na emigracji. Redagowane jest w  
Niemczech, ale drukowane w Polsce, w  
drukarni Uniwersytetu Wrocławskiego.  
Porusza kwestie rodziny i polskiego rodu z  
perspektywy zagadnień heraldyczno-gene-
alogicznych. Dociera, mam nadzieję, do
Polaków w kraju, a także do wszystkich
środowisk emigracyjnych w Luropie, choć
zdaję sobie sprawę, że krąg ludzi  
zainteresowanych tą problematyką jest  
niewielki. Chcielibyśmy, aby się poszerzył,
aby historia i tradycja rodzinna nie była
domeną - jak do tej pory - prawie  
wyłącznie arystokracji i dawnego ziemiaństwa. W
Niemczech i Anglii jest inaczej.
- Kolonia to Jedno z większych  
skupisk Polaków w RFN. Czy potrafiliśmy
się jakoś zorganizować?
- W całych Niemczech działa około
dwustu różnych, polskich organizacji. W
samej Kolonii jest co najmniej kilkaJedną
z nich jest Gmina Polska, której  
przewodniczę.
- A więc nie tylko heraldyka?
- Nie tylko. Celem Gminy Polskiej -  
podobnie jak większości innych organizacji -
jest podtrzymywanie polskich tradycji  
narodowych, kulturowych, obyczajowych,  
religijnych. Większość dotychczasowych
akcji i przedsięwzięć podejmowaliśmy w
porozumieniu i we współpracy  
organizacyjnej z Polską Misją Katolicką która jest
najsilniejszym ośrodkiem przyciągającym
polską emigrację. Podobną rolę w  
poprzednim okresie spełniała ambasada polska
w Niemczech. Starała się ona stymulować
działalność części emigracji, udzielając
wsparcia pewnym grupom, w zamian za
zachowanie określonej postawy wobec
wydarzeń w Polsce. Trzecim ośrodkiem
politycznym, który oddziały* al na polską
emigrację, było środowisko skupione  
wokół Rządu Polskiego w Londynie. Wpływy
ambasady i ośrodka londyńskiego  
ostatnio zmalały.
- Jakie jest zainteresowanie  
zbliżającymi się wyborami w Polsce?Wszak
emigracja to też wyborcy, choć -  
niestety - bez czynnego prawa wyborczego.
- Myślę, że nie mniejsze niż w 1989  
roku. Jednym z celów naszych działań jest
właśnie przybliżanie i wyjaśnianie  
aktualnych problemów w kraju.  
Organizowaliśmy i organizujemy spotkania, które mają
za zadanie prezentację różnych  
ugrupowań politycznych o orientacji centrowo-
prawicowej działających w Polsce.  
Naszymi gośćmi byli: prezes Zjednoczenia
Chrześcijańsko-Narodowego prof.  
Wiesław Chrzanowski, prezes Stronnictwa
Chrześcijańskiej Demokracji z siedzibą w
Londynie inż. Aleksander Snastin, minister
spraw zagranicznych rządu  
emigracyjnego w Londynie prof. Zygmunt Szkopiak,
czy ostatnio, z okazji 200 rocznicy Konsty-1
tucji 3 Maja, senator Edmund Bilicki z
ZChN-u - politycy najwyraźniej związani z
ugrupowaniami chrześcijańskimi. W  
najbliższej przyszłości zamierzamy  
organizować właśnie tego typu spotkania. Miałyby
one na celu ukazanie panoramy  
politycznej przed jesiennymi wyborami. Jednym z
powodów naszego przyjazdu do Polski
jest ustalenie kwestii organizacyjnych z
tym związanych.
Rozmawiała
MAŁGORZATA
WANKE-JAKUBOWSKA
OFIARY GWAŁTU
ogz20
Paragraf 4 artykułu 149a kodeksu  
karnego mówi: .Nie popełnia przestępstwa
sprawca uśmiercenia dziecka, jeśli ciąża
jest wynikiem gwałtu". Fragment przysięgi
Hipokratesa: .Lekarz chroni życie ludzkie
od chwili poczęcia...". Widzimy tu konflikt
między prawem a etyką Kodeks karny
chce traktować prawo do pozbycia się  
ciąży jako swego rodzaju rekompensatę za
pogwałcenie woli kobiety i narzucenie jej
silą macierzyństwa, którego nie chce  
zaakceptować. Decyzję o prawie matki do
unicestwienia dziecka podejmuje  
prokurator i jest ona niezależna od stanu  
zaawansowania ciąży. Kieruje on matkę do  
szpitala i jednocześnie zwalnia lekarza od  
odpowiedzialności karnej na podstawie  
cytowanego na wstępie przepisu. Czy zwalnia
także od odpowiedzialności moralnej?
Przedstawię tu przypadek, który miał
miejsce kilka lat temu. Ze względów  
oczywistych nie mogę podać dokładnych  
danych o czasie, miejscu i nazwiska osób.
Do szpitala skierowano kobietę z  
zaleceniem przerwania ciąży na mocy  
orzeczenia prokuratora. Ze względu na procedurę
sądową która w takich przypadkach jest
zwykle długa, oraz wahania  
poszkodowanej, była to już ciąża zaawansowana  
(początek siódmego miesiąca).
Sposób przerywania ciąży w takich
przypadkach jest inny, niż ciąży 3-4-mie-
sięcznej. Polega on na tym, że do worka
owodniowego, który chroni dziecko przed
urazami zewnętrznymi, wstrzykuje się  
stężony roztwór soli. Dziecko na to reaguje
szybkimi ruchami oddechowymi, połyka
śmiercionośny płyn, szamoce się i wpada
w drgawki. Trwa to kilka godzin. Umiera
ono w potwornych męczarniach. Po  
śmierci następują skurcze macicy i zwłoki  
zamordowanego w ten okrutny sposób  
dziecka zostaną wydalone. W zwłokach tych
stwierdza się silne uogólnione  
rozszerzenie naczyń krwionośnych, rozlany  
obrzęk, ostre przekrwienie tkanek, krwotok
wewnętrzny i śmiertelny szok. Świadczy to
o długiej i męczącej agonii, ale to nie jest
obserwowane bezpośrednio, gdyż cały ten
dramat odbywa się we wnętrzu macicy.
Lekarz, który dokonywał tego .zabiegu"
byl lekarzem doświadczonym, ale w tym
przypadku doświadczenie go zawiodło.
Wbił zbyt płytko igłę i roztwór soli zamiast
do worka owodniowego został  
wprowadzony do mięśnia macicy. Mimo upl)MU
kilku godzin, serce dziecka nadal biło. Na
drugi dzień wystąpiła czynn jść porodowa i
urodziło się żywe, siedmiomiesięczne
dziecko. To dziecko, które wcześniej  
zostało skazane przez prokuratora na
śmierć.
Zgodnie z cytowanym na wstępie  
przepisem, lekarz miał prawo \e u^iercić. Nie
musiał tego robić przez podanie np.  
roztworu fenolu do komory serta (metoda
stosowana w obozach kor wacyjnyćh w
czasie II wojny światowe,;. *ystarczylo
tylko nieumieszczenie dziecka w  
inkubatorze. Agonia nastąpiłaby znacznie szybciej i
nie byłaby taka potworna, jak w  
opisywanym wyżej prawidłowo przeprowadzonym
.zabiegu". Mimo to dziecko natychmiast
umieszczono w inkubatorze. Istota do  
niedawna pozbawiona wszelkich praw, stała
się nagle pełnoprawnym obywatelem, a z
tytułu wcześniactwa nawet szczególnie
uprzywilejowanym ^hoć zostało Doczete
w wynik' <łsł?f wa, nie różniło się nl-
c;./n>~v... ,~ndzieu.
Magazyn DD
Czy na skutek nieudolności lekarza
spotkało matkę drugie nieszczęście? Na
skutek tej nieudolności nie zostały  
usunięte skutki gwałtu. W tym wypadku było to
dziecko tak samo niewinne i bezbronne,
jak każde inne. Wiadomo, że w czasie  
ciąży zawiązuje się pewien trudny do  
wyjaśnienia związek uczuciowy między  
rozwijającym się płodem a matką Przerwanie  
ciąży powoduje powstanie tzw. zespołu po-
aborcyjnego, charakteryzującego się  
głębokimi zmianami w psychice i  
pozostawiającego ślad na całe życie, cechującego
się dużym poczuciem winy. Często  
prowadzi to, już w późniejszym wieku, do  
zaburzeń psychicznych. Od tego matka została
uchroniona. Co z dzieckiem? Czy matka
miała obowiązek je przyjąć? Nie. Nikt od
niej nie miał prawa tego wymagać.  
Dziecko w takich przypadkach kwalifikuje się do
natychmiastowej adopcji i bez trudu  
znajduje przybranych rodziców. Nie jest ono
sprawcą przestępstwa. Kara, na którą  
zasłużył w pełni gwałciciel, miała także  
dotknąć matkę i dziecko
Spróbujmy podsumować. Gwałciciel
otrzymuje karę od kilku miesięcy do 5 lat,
matka - dzięki prawu do aborcji - zespól
poaborcyjny i zmiany psychiczne do końca
życia, dziecko - karę śmierci. Kto więc w
majestacie prawa poniósł największą  
karę? Popatrzmy na tę sprawę inaczej:  
matka donosi ciążę, rodzi, jest już bez  
obciążeń psychicznych zespołu poaborcyjnego,
dziecko żyje, jest wychowywane przez
matkę lub adoptowane, a gwałciciel,
oprócz kary więzienia, płaci dodatkowo  
alimenty.
Biorąc to wszystko pod uwagę, proje-
k:odawcy ustawy o ochronie dziecka  
poczętego są przeciwni wyrażaniu zgody na
pizerwanie ciąży będącej następstwem
gwałtu.
JAN JAKUBISZYN
NR 83(150)
15
KTO DO PARLAMENTU?
Spotkałam się niedawno z opinią  
jednego z moich przyjaciół, że do Sejmu  
powinni być teraz wybrani ludzie, który  
.postawią polską gospodarkę na nogi". Sądzę,
że taka opinia nie jest odosobniona tym
bardziej, że spotykałam się z nią  
wielokrotnie. Fakt, że nasza gospodarka wymaga
istotnych zmian, nie ulega żadnej  
wątpliwości, ale położenie najmocniejszego
akcentu właśnie na gospodarce w  
kontekście Sejmu jest dla mnie niepokojące.  
Dlaczego?
Otóż ten Sejm, do którego trwa  
kampania wyborcza, będzie pierwszym Sejmem
wybranym w wolnych wyborach po  
przeszło 50 latachl Najważniejszym zadaniem
przyszłego Sejmu będzie stworzenie  
podstaw prawnych w każdej dziedzinie, nie
tylko w gospodarce. Mówię tutaj o  
konstytucji. Będzie to sprawa najważniejsza i  
dlatego wybór kandydatów, wybór orientacji,
ybór partii, na jaką się będzie głosować,
r >sf tak decydujący o przyszłym kształcie
Polski (w tym także i jej gospodarki).
Ostatecznie gospodarka shiży  
poszczególnym ludziom i całemu narodowi,  
dlatego ważne jest zauważenie przede  
wszystkim człowieka i narodu, któremu I system
gospodarczy, i wszystko inne ma służyć.
Cóż z tego, że wybralibyśmy posłów,  
którzy znaliby się bardzo dobrze na  
gospodarce, jeśli szkodę na tym poniósłby cały
naród. Myślę, że jest tutaj podstawowy
błąd, polegający na nierozróżnieniu trzech
władz: ustawodawczej, wykonawczej i  
sądowniczej.
Ludzie, którzy doskonale znają się na
gospodarce, powinni trafiać właśnie do
rządul Natomiast posłami powinni być  
ludzie, którzy szeroko i długofalowo widzą
sprawy narodu. Przecież Polska to nie  
tylko my, żyjący tu i teraz. Polska to w równej
mierze tysiącletnie dziedzictwo, którego
jesteśmy spadkobiercami. Mamy je  
przekazać ■ oby nie uszczuplone, lecz  
ubogacone przez nasz wkład - nie tylko naszym
» dzieciom, ale • dalby Bógl ■ najdalszym
przyszłym pokoleniom. Generalną sprawą
jest więc takie ukształtowanie naszej  
konstytucji, aby umożliwiła zachowanie i  
przetrwanie polskiej tożsamości. A tym zajmie
się właśnie już niedługo wybrany Sejm.
Nie mylmy więc w czasie wyborów ludzi
I orientacji potrafiących ogarnąć całą  
Polskę i uchwalić godną naszego narodu  
konstytucję z tymi, którzy dobrze nadawaliby
się do rządu, z ludźmi na teraz. Pamiętaj-
. my, że nasi kandydaci mają pójść do  
parlamentu, który uchwali czwartą w dziejach'
Polski konstytucję. I to jest teraz najważ-
niejszel
Ewa Dzierżyńska
Lubin
MAGAZYN"APARTYJN) ?
Szanowny Pan
Ryszard Czarnecki
redaktor naczelny Dziennika  
Dolnośląskiego
Z zainteresowaniem przeczytałem  
artykuł w Gazecie Robotniczej z dnia 16.07.91
pt. .Nie chcemy pracować w szmatławcu".
W cytowanym artykule cz.l zawiera za-
strzeżniaco do zasadności nominacji  
Pana na stanowisko redaktora naczelnego
Dziennika Dolnośląskiego oraz pytanie,  
jaką zespól redakcyjny ma gwarancję, że
gazeta będzie apartyjna.
Uważam, że postawienie pytania o  
konieczności apartyjności gazety, sugeruje
jakoby każda gazeta powinna być  
apartyjna. Tak jednak nie jest, bo i być nie może.
NR 83(150)
Warunek apartyjności mógłby być w  
zasadzie spełniony wtedy, gdyby prasa  
codzienna zamieszczała na swych lamach
wyłącznie suche fakty i komunikaty. Każdy
komentarz, felieton ■ a bez tych form  
gazety po prostu nie mogą istnieć - jest w  
istocie stanowiskiem politycznym, którym  
autor wpływa na postawę czytelnika.
Innym powodem, dla którego redakcja
gazety nie może być apolityczna to fakt,
że mały zespól redakcyjny mając możność
kształtcwania opinii publicznej - stałby się
zależny od czynników politycznych,  
którym zależałoby na określonym  
manipulowaniu nastrojami opinii publicznej. W  
efekcie taki stan mógłby prowadzić do  
poważnych nadużyć w zakresie informacji.
Uważam, że lepiej jest gdy dany tytuł
prasowy prezentuje poglądy i stanowisko
określonego ugrupowania politycznego, a
czytelnik sam zdecyduje czy fakty i ich  
interpretacja reprezentowana przez  
redakcję odpowiada mu czy też nie. Uważam,
że cz.l artykułu w .GR" ma treść  
bałamutną i wprowadzającą czytelnika w błąd.
W pełni solidaryzuję się ze  
stanowiskiem Pana podanym w II cz. artykułu.  
Poglądy i stanowisko Zjednoczenia  
Chrześcijańsko -Narodowego reprezentowane
przez Paaa i dr. Krzysztofa Kawalca z  
uniwersytetu, przedstawione w wywiadzie  
telewizyjnym w niedzielę 14.7, są słuszne i
odzwierciedlają interes Narodu.
Uważam też, że ZChN powinien mieć
swoje codzienne pismo, w którym można
by prezentować stanowisko i poglądy tej
partii politycznej.
Z dostępnych informacji wiem, że jest
kilka ugrupowań politycznych mających w
swej nazwie .narodowe". Nie bardzo wiem
czym się one w istocie różnią Osobiście
najbardziej odpowiada mi program  
polityczny ZChN. Uważam, że kierownictwo
centralne jak wojewódzkie powinny  
tworzyć organizacje lokalne. Z pewnością
przyczyniłoby się to do umocnienia i roli
politycznej ZChN w kraju z pożytkiem dla
Narodu.
Z poważaniem
Tadeusz Łebski
ul. Czajkowskiego
Wrocław
19.07.1991 r.
Od redakcji: .Magazyn" DD nie jest  
pismem politycznym, ale właśnie apartyjnym.
Nie jest .Magazyn" organem Zjednoczenia
Chrześcijańsko-Narodowego. Pracują w
nim dziennikarze związani z różnymi  
ugrupowaniami (także z ZChN), jak też nie
związani z żadną partią
UNIA WALCZY
Wielka Ofensywa i Pierwsze  
Zwycięstwo: Nad Ojcem Świętym
.Prezentu nie będzie" - głosili w  
kuluarach i faktycznie utrącili ustawę chronią-
cą dzieci poczęte.
Wybory mamy wygrane, głosili z  
tryumfem. Naród na to czekali Naród to doceni!
No może nie Naród, tego sbwa tam się
nie używa. Społeczeństwo! Oczywiściei,
społeczeństwo to doceni.
A... ten prezent, zapyta ktoś, to dla  
kogo? Otóż, oni rzeczywiście uważali, że ta
ustawa miała być tylko prezentem dla Ojca
Świętego. Najtrudniej uwierzyć w rzeczy
proste i oczywiste Nam w OKP naprawdę
chodziło o te poczęte dzieci i łatwo ich nie
oddamy. Oczywiście i dla Ojca Świętego
nie ma sprawy ważniejszej. Pewnie by się
ucieszył...
By dopiąć celu Unia nie cofnęła się
przed złamaniem procedury i regulaminu
Sejmu, byle utrącić ustawę. Jeszcze  
słyszę te płomienne, pełne zakłamania prze
mówienia broniące rzekomego interesu
kobiety. Wszystko pod hasłem .jestem za,
ale przeciw". Wkońcuiednak trzeba było
zerwać tę maskę szczerości... Czy może
być moment trudniejszy dła tych którzy  
tyle lat wycierali dywany na plebaniach.
Trzeba było ten moment jakoś odsunąć.
Pomysł nie z tej ziemi, pomysł wykopania
ustawy na aut okazał się skuteczny, choć
nielegalny (bo sprzeczny z regulaminem
Sejmu). By go przeprowadzić wystarczyło
głosować z lewicą To takie proste, i jakże
skuteczne Udało się - .Prezentu nie  
będzie!"
Zwycięstwo drugie: Nad Prezydentem
WJęsą
Utrącić poprawki Pana Prezydenta do
ordynacji wyboiczej to trochę mah.  
Trzeba to zrobić tak, by bolało. Walenie w  
Lecha wprost i .przez bibułkę", więc przez
Kancelarię Prezydenta, przez Pana Siwka,
przez Pana Kaczyńskiego. Nie żałowali
sobie, teraz już robili to jawnie, razem z  
Cimoszewiczem i resztą .Grubą kreską"  
oddzielili się od OKP.
Pan Prezydent podpisał w końcu  
kiepską ordynację - by nie opóźniać terminu
wyborów. Jest demokratą i chłodnym  
pragmatykiem, czy przegrał? Byłaby to  
pierwsza przegrana Lecha Wałęsy od 11 lat.
Karty ciągle w grze. Nie wierzę w  
przegraną. Lech Wałęsa nie da się wykopać na
aut jak wyżej wymienioną ustawę.
Wybitne autorytety próbowały zrobić to
już nie raz. Nic z tego. Lech jest kluczową
postacią na polskiej scenie politycznej. Nic
tu nie pomaga kpiny i szyderstwa którymi
leczy swe kompleksy część polskiej  
inteligencji. Wiem, ona nigdy Mu nie wybaczy
braku wykształcenia. Kto wie może, Walę-
sa-polonista lub Wałęsa geodeta czy  
elektronik byłby jeszcze lepszym politykiem,
a może wręcz przeciwnie gdzieś po  
drodze zgubiłby węch polityczny, nie wiem.
Wiem jednak na pewno, że Unia  
Demokratyczna ustami swych prominentnych
przedstawicieli lże, mówiąc, że nie wie .o
co chodzi Wałęsie z tymi krzyżykami". Wie
aż nadto dobrze, że .te krzyżyki" przy  
nazwisku być może pozwolą liderom Unii
wejść z powrotem do Sejmu, że  
uniezależnią wybranych dzięki .krzyżykom" posłów
od partii z których listy startowali, a to w
końcu rozwali przyszły Sejm. To proste dla
każdego kto nie jest dzieckiem w polityce.
Jeżeli sprawa jest tak błaha jak mówią to
czy warto było za dołożenie Wałęsie płacić
tak wysoką cenę. jaką było glosowanie
przeciw niemu solidarnie z komunistami?
Mówią że najokrutniejsze są wojny  
domowe. Czy nienawiść do swojego, było nie
było, Lecha, przybrała już taką w Unii
Demokratycznej miarę, że gotowa jest  
pogrążyć przyszły Sejm, glosować z lewicą
byle Mu dołożyć? Byle go utopić?
Gdy obserwowałem to glosowanie  
bezpośrednio w Sejmie, natrętnie stawała mi
przed oczyma ostatnia scena z .Folwarku
zwierzęcego" G. Orwella - oto parzystoko-
pytni .niezłomnie" wierni ethosowi.  
Przywódcy stada piją wódkę z byłym  
właścicielem Folwarku...
Determinacja? Konwergencja? Zdrada
to?, czy zwykły kundlizm polityczny?
Senator Rzeczypospolitej Polskiej
Stanisław Obertaniec
Panie Redaktorze,
Chrześcijańskie Stowarzyszenie Dzieci
Niepełnosprawnych Centrum Rehabilitacji
pod wezw Św. Celestyna Oddział Strzelin -
Mikoszow, zwraca się z gorącą prośbą o
przyjście z pomocą dzieciom dotkniętym
ciężką chorobą - kalectwem  
psychoruchowym.
Dotychczas dzieci te były odtrącane,  
poniżane i nie zrozumiane przez różne czynniki
polityczne i administracyjne. Są to najbied
niejsze Istoty pod każdym względem (..)
W naszym Stowarzyszeniu mamy bardzo
dużą ilosc dzieci w wieku od 6 do 12 lal (60
osób), od 13 do 16 lat (41 osób) oraz powy
żej 16 roku życia (ponad 100 osób) Pragnie
my zapewnie Im wszechstronną pomoc  
dzięki wysiłkom ludzi dobrej woli, zakładów  
pracy, przedsiębiorstw państwowych i  
prywatnych, rożnych lirm polskich i zagranicznych,
instytucji i organizaąi oraz wszystkich ludzi
wrażliwych na tak wielkie nieszczęście nie
uleczalnie chorych dzieci.
Stąd też serdecznie prosimy o wsparcie fi
nansowe naszego Stowarzyszenia Dzieci
Niepełnosprawnych - wpłacenie daru pie
niężnego na konto pod nazwą:
CHRZEŚCIJAŃSKIE  
STOWARZYSZENIE RELIGIJNE POD WEZWANIEM ŚW.
CELESTYNA, WROCŁAW, UL.  
GRABISZYŃSKA 101 Bank Spółdzielczy Strzelin
konto nr 5991 132-4 lub
Bank Zachodni I Oddział Wrocław, Rynek
9 389206 konto nr 608714- 132.
Pragniemy zapewnić Szanownych Czytel
mkow, że ideą i celem naszym jest całkowite
oddanie-się niesieniu pomocy naszym dzie
etom, zdanym całkowicie na wsparcie drugie
go człowieka. Oprócz wyżywienia i odzieży,
podstawowym czynnikiem naszego działania
jest wszechstronna pomoc medyczno-reha
bilitacyjna specjalistów z rożnych dziedzin
medycznych, psychologicznych i pedagogi
cznych oraz przygotowanie tych biednych
dzieci do wykonywania podstawowych  
czynności, a niektórych chorych byc może nawet
do zawodu z dostosowaniem do ich  
możliwości psychicznych i fizycznych.
Zebrane pieniądze są potrzebne na  
remont i rozbudowę obiektu Centrum Rehabili
tacji w Mikoszowie oraz zakup sprzętu  
rehabilitacyjnego, transportu medycznego i wyży
wierna.
Za zrozumienie i pomoc tym ciężko cho
rym dzieciom z góry dziękujemy'
Prezes
lek med. Krystyna Kobei
Sekretarz
lek med. Sławomir Budrewicz
<
O ^
2 I
"j I
_1 (D
M
O
. ULI
O) =
-N
O
■EP <
1
I
tu B
O -™
M .
o o
2 £
a? •- S
S E M
O
s * I
III
rsi 5? *-»
fi
li
ii
§1
D ~3>
g" •" ? S Ol Ol g> ^
s „was.
■2 -C -2
o o x:
■ ™ * y
3- m 5
o
o n
H a> c -o - .2 -| ■§
DDDDDDDDnnn jg
*-c\jo ■« intor-sCO,o>°"~Q-
-1 0} (0 rv
C S N f
Z. °- Ol Z...
1 g I "2 *
°-= i *
5 O w 2
Pas
t/l ui ^
S S S 9
I
CC r) Cl CL
m
— O
— o
DC
£
<
M
LLH
—1
CO
■o
S
cT
-
ISt
"8
nia)
o.
v»
CM
3
vt
%
3
o
o
er
IM
co
"3 ci
5-S
iii
eSe
f
^ J2 ■* -
thlftiiiji.
&
£
ii
*z
iii
III
a>ogogronjjira.9S
inDDDDDDDnnng
Ł^-CNJo-c W (ONO O) O r-n
* F
EM
P
Vi t-
I!
8
*
5" 2
T5 rt
CO o
I "
"5 O.
'c -£
2-3
CO m
;-■ *
Bi •-
0)
Ul N
ni a>
rt ^
-2 m
KINA
Warszawa - ul. Świerczewskiego 64 -
■Krwawy sport", USA, 1.15, g. 10,12;
■Wybraniec śmierci" -"- USA, 1.15. g. 18,
20; "Hudson Hawk" - USA. 1.15, g. 18,20.
Gigant "Kopciuszek" b.o., g. 16,
"Bliźniacy" - USA. 1.15. g. 18;
"Pocałunek przed śmiercią" -"- USA, 1.18,
g.20.
Lwów - "Odwet"
20.15.
USA. 1.15, g. 15 45,18,
Polonia - "Karate Kid II" -USA, 1.12, g. 16;
"Pod osłoną nieba" - ang.-wł., 1.15, g. 18;
"Łatwy szmal" - USA, 1.15, g. 20.30.
Lalka - "I kto to mówi", - USA, I 12, g. 18;
"Pretty women" - USA, 1.15. g 20.
Oko "Wiedźmy" "-USA, bo., g. 16;
■Szalona małolata" - USA, 1.12, g. 17.35;
■Martwa cisza" - USA. 1.15. g. 19 10.
Ognisko - "Księżyc 44" - niem.,
g.17; "Szpieg bez matury" - USA,
godz. 19.
I. 15,
I 15,
OKF Studio Moja lewa stopa" ang., I
15. g 16; "Kolory" USA, I. 15, g. 18,
•Randka z nieznajomą""- USA, 1.15, g 20.
Dworcowe - "Barwy" - USA, 1.15, g. 10,
14,18. 22; "Dzika orchidea" - USA, 1.18.
g. 12 16.20,24.
TEATRY
TEATRY - nieczynne.
MUZEA
Muzeum Narodowe - nieczynne
Muzeum Historyczne Rynek Ratusz
czynne, czwartki, piątki g.10-1b soboty
g.11-17, niedziele g. 10-18.
Wystawy: Tragedia miasta
Wrocław-1945.
Muzeum Architektury - ul Bernardyńska
5 - czynne- środy, soboty g. 10 16 mp-
dzieleg. 10-17
Wystawy: Zabytkowa architektura w ry-
sunkacli T.Iskierki. R/ym w grafice  
nowożytnej; Wojewódzki prz*-gl architektury
Katowice 91; Piec w zbioraui M/*
Muzeum Panoramy Racławickie] ul.
Purkyniego 11 czynna codziennie
(oprócz poniedziałków) g 8-20.
Muzeum Etnograficzne Ka/.mier/3
Wielkiego 34 - Wilenszczyzna w zbiorach
muzeum.
Muzeum Sztuki Medalierskiej - Rynek 5
- czynne od środy do niedzieli w godz 11 -
18.
Wystawy: Ordery i odznaczenia polskie.
Pamiątki Konstytucji 3 Maja. Współczesne
medalierstwo polskie 1945-1988. St.Nets-
volodov (Estonia) - medale, rzeźby,  
reliefy-
Arsenał - ul. Cieszyńskiego 9 - czynne w
godz. 10-16(we wtorki wstęp wolny).
Wystawy: Z gorliwością o dobro  
publiczne - w 200-lecie Konstytucji 3 Maja, Z  
arsenału Arsenału.
Magazyn DD
16
Zieleniec był tego dnia spowity we mgle opadające] znad Orlicy. Dla kolarzy  
wymęczonych upałami pogoda w sam raz - nie za ciepło, nie za chłodno. 0 godz.10 po krótkie]  
odprawie (kto dwójkami przodem, a kto się wozi z tyłu na kole) kadrowicze ruszyli w drogę.
Ot, codzienna bagatelka - jakieś 120 km po okolicznych górkach. Za kierownicą  
wysłużonego fiata kombi trener Wacław Skaml, obok niego Manfred Matuszewski z pobliskie]  
Nowe] Rudy znający niemal każdą stromą górkę pokrytą asfaltem. Tak szczerze mówiąc nie
najlepsze] to jakości asfalt, bowiem już na pierwsze| pętli przez Młoty I Przełęcz Spaloną
trzeba było wrócić do Zieleńca po nowy zapas kół. Później jeszcze runda przez Jeleniów
do Radkowa, a po drodze...
^ - Trenerze, trenerze guma - słychać krzyk z peletoniku (akurat jechaliśmy przodem). Tre-
"P* ner zatrzymał fiata, pytając kto złapał.
^ • Trenerze, guma w nogach - mówią zawodnicy - coś do zjedzenia by się przydało,  
najlepiej pączki.
Po drodze udało się kupić wafelki. Gumy nie było. Jeszcze Jeden dzień treningowy i w
nogach następne 130 km. Trochę więcej niż miało być. Ciężka praca, która powinna  
przynieść efekty na mistrzostwach świata, ale czy przyniesie? O tym długo rozmawialiśmy z
trenerem Skarulem podczas treningowej jazdy. ' ~~tf
Przed MŚ w kolarstwie
O
ininii*7iuj «.
w
GUMA W NOGACH
R4D
TRENER
WACŁAW SKARUL
ur.28.09.1956, wrocławianin,
absolwent AWF (1979 r.), żona
Aleksandra, również  
absolwentka AWF (narciarstwo), dwoje
dzieci Wojtuś 5,5, Natalia 4  
lata; znajomość języków -  
niemiecki, włoski.
Z kadrą narodową pracuje od
1.01.1985 r, najpierw jako  
asystent Ryszarda Szurkowskiego,
trzeci rok prowadzi  
reprezentację samodzielnie.
Szkoleniowe osiągnięcia:  
mistrzostwo świata Halupczoka w
1989 r. w Chambery,  
wicemistrzostwo drużyny, srebrny  
medal olimpiski drużyny w 1988 r.
w Seulu.
Zainteresowania: narciarstwo
(zwłaszcza baletowe), dobra
książka, muzyka rozrywkowa,  
najchętniej wypoczywa w domu z  
rodziną i w Zieleńcu na nartach (od
7 lat nie był na urlopie).
ł
4 .
«v
4
i
1PAM
* t 1"
•, i
Trener Wacław Skarul czasami musi
zdjęciu pomaga
Piotrowi Korabowi.
\
,
, *tr
•
\
WAS « ^
"\
. A '
%
\
umieć zastąpić mechanika. Na
p)
Jak pan ocenia trasę mistrzostw?
- Przebiega ona peryferiami Stuttgartu i jest
wyjątkowo trudna. Start i meta są przy Neckar-
stadionie (w 1974 r na piłkarskich  
mistrzostwach świata grali na nim Polacy z RFN) - na
jedynym płaskim odcinku długości ok. 1800 m.
Dwie trzecie trasy prowadzi przez miasto  
długim podjazdem ok. 5,5 km, a kończy się małą
pętlą przy wieży telewizyjnej. Powrót -  
częściowo równoległą częściową tą samą drogą  
Najniższy punkt trasy ma 220 m n.p.m., najwyższy
-482m.
W jakiej kondycji są pańscy podopieczni?
- To był trudny początek roku, ponieważ
kontuzje zbyt często prześladowały kadrowi-
czów Nawet teraz przed mistrzostwami świata
ostra angina wykluczyła za startu Grześka Ro-
solińskiego. Trzy razy leczył się Tomek Broży-"
na. który na szczęście dochodzi do siebie ku-
MISTRZOWIE ŚWIATA:
Amatorzy:
drużyna - ZSRR (O.Gałkin, R.Zotow, I.Peten-
ko, A.Markowiczenko)
wyścig indywidualny - Mirko Gualdi (Włochy)
Profi: Rudy Dhaenens (Belgia)
t «
MN
1 i
V
»M
V
Jacek Bodyk (z lewej) i Zbigniew Piątek
rując ścięgno Achillesa Po Wyścigu Pokoju
kontuzji nabawił się Darek Baranowski, na Tro-
feo ECC Spruch złamał obojczyk. Z całej grupy
aż 12 kolarzy miało w tym roku różne  
dolegliwości.
Monotonna jazda nsfrowerze - tak upływają
ostatnie dni zgrupowania...
- Tak wyglądają teraz nasze treningi. Trzeba
pokonać określony dystans bez dodatkowych
obciążeń. Czasami zawodnikom można  
dokładać dodatkowe zadania, jak np. pokonanie
wzniesienia przy pełnym wysiłku czy  
przejechanie odcinka w określonym czasie.
Trening przed mistrzostwami nie jest więc
specjalnie intensywny.
- Nie może. Mamy przecież środek sezonu i
zawodnicy stale startują Na zgrupowaniu  
chodzi bardziej o „podładowanie akumulatorów" i
nabranie „głodu" ścigania.
Jak w takim razie wygląda trening w zimie?
- Jest oczywiście bardziej intensywny Nie
unikamy wówczas zajęć w siłowni czy  
ogólnorozwojowych na sali. Bardzo przydatne w
treningu kolarza są gry zespołowe - piłka  
nożna, koszykówka, a także jazda na nartach i  
pływanie.
Kto, według pana,
będzie w Stuttgarcie
faworytem?
- Trudno  
powiedzieć. W tej chwili jest
na świecie grupa ok
100 kolarzy amatorów,
których poziom  
przygotowania fizycznego
' jest bardzo podobny.
v Kiedyś ta czołówka
ograniczała się do 20 -
30 zawodników z tak
zwanego bloku
wschodniego
Od kilku lat z  
powodzeniem rywalizują z
nimi kolarze z  
Zachodu.
• Tq wiąże się z  
olbrzymimi nakładami  
finansowymi, jakie na
\
EKIPA
Wacław Skarul -1 trener
Erwin Chmiel - był drugim trenerem, zginął tragicznie 4 sierpnia wracając służbowym  
polonezem z wyścigu w Bielawie, byl szkoleniowcem LKS Ziemia Opolska, wychowawcą
Joachima Halupczoka.
dr Mikołaj Cywoniuk - lekarz (z Ełku), specjalista z zakresu kardiologii i medycyny sportowej,  
uprawia biegi maratońskie
Ryszard Kiełpiński (mąż znanej narciarki Zofii Topór) z Zakopanego i Ryszard Wieczorek z  
Bydgoszczy - odnowa biologiczna
Jerzy Brodawka - znany i ceniony od lat mechanik
KADRA
wyścig indywidualny
Tomasz Brożyna (ur.19.09.1970) - Wimar Korona Kielce
Jacek Bodyk (12.061966) - Górnik Polkowice, Aulnat Sayat
(Francja)
Paweł Czopek (2.01.1968) - Górnik Polkowice
Piotr Korab (23.03.1968) - Dolmel Wrocław
Jacek Mickiewicz (17.04.1970) - LKS Ogniwo Dzierżoniów
Zbigniew Piątek (1.05.1966) - Wimar Korona Kielce
Zbigniew Spruch (13.12.1965) - Trasa Zielona Góra
Andrzej Sypytkowski (14.01.1963) - GKS Krupiński Suszec, grupa Franciszka Ardela (Szwajcaria)
wyścig drużynowy na 100 km
Dariusz Baranowski (1972) - Górnik Sonia Wałbrzych
Grzegorz Piwowarski (1971) - Agromel Toruń
Artur Krasiński (1971) - Pomorze Stargard
Grzegorz Rosoliński (1972) - Bubel Nowa Ruda
Marek Leśniewski (24.04.1963) - MDK Bydgoszcz, VC Nouzonville (Francja)
STUTTGART
PROGRAM MISTRZOSTW
W hali Hansa-Martina Schleyera trwają  
konkurencje torowe, które zakończą się 18 bm. Po
'.rzęch dniach do akcji wkroczą szosowcy:
21.08 godz.10 - drużynowy wyścig kobiet na
50 km
21.08 godz.13 - drużynowy wyścig amatorów
na 100 km
24.08 godz.10 - indywidualny wyścig kobiet
24.08 godz.13 - indywidualny wyścig amatorów
kolarstwo przeznaczono na Zachodzie - we
Włoszech, Hiszpanii, Francji, Holandii,  
Skandynawii. W tej chwili nie ma już słabych kolarzy
- amatorów z tych państw.
W dużej mierze wiąże się to chyba z  
zabiegami zawodowych grup kolarskich?
- Oczywiście, muszą mieć one stały dopływ
„świeżej krwi". Toteż wiele grup zawodowych
czy ich sponsorów daje pieniądze na drużyny
amatorskie. A poza tym nie można zapominać
o wielkiej modzie na rowery, jaka zapanowała
na zachodzie Europy.
Jakie protity mają nasi kadrowicze ?
- W pierwszej fazie zakwalifikowanie się do
kadry daje im naturalną satysfakcję bycia  
najlepszym. W pewnym momencie pojawia się
także kwestia finansowa. Trzeba do tego  
dodać dobro warunki rozwoju kariery, możliwość
startowania w większej ilości wyścigów,  
znakomitą opiekę lekarską czy sprzętową
Dziękujemy za rozmowę.
NA CZYM JADĄ POLACY?
ramy - ok. 2500 doi.:
Colnago
Ardel (Leśniewski, Bodyk)
Martel (Sypytkowskki)
osprzęt-ok. 1500 doi.:
Campaniollo
Shimano
ogumienie:
Wttoria - ok. 30-40 doi.
Continental (do jazdy drużynowej, b.
cis. do 11 atm.)-ok. 150 doi.
lekkie,
PROFI
Rok 1987 był rokiem Roche'a. Wspaniały  
Irlandczyk rfle pozostawił rywalom cienia  
złudzeń, kto jest najlepszy na świecie. Wygrał
wszystko, co w światowym kolarstwie  
najważniejsze - Giro d'ltalia, Tour de France i  
mistrzostwa świata. Przed nim podobnego wyczynu
dokonał tylko jeden kolarz w historii - Eddy
Merckx
Wydawało się wówczas, że Stephen długo
nie odda swej mistrzowskiej korony. Los chciał
jednak inaczej. Paskudne kontuzje na długo
wyeliminowały Roche'a z zawodowego  
peletonu i właściwie dopiero teraz, po 4 latach  
przerwy, stara się powrócić na kolarski Olimp. Dość
udany miał początek tego sezonu - startując w
barwach grupy Tonton Taplis był czwarty w  
klasyku Paryż - Nicea, a także wygrał „Kataloński
Tydzień".
Po odejściu Roche'a w 1988 roku  
zapanowało bezkrólewie. Giro wygrał dość  
niespodziewanie Amerykanin Andrew Hampsden,  
Tour - Hiszpan Pedro Delgado, a tytuł mistrza
świata zdobył Włoch Maunzio Fondriest.
Rok 1989 znów miał swojego bohatera.  
Został nim najmłodszy w historii mistrz świata
(Szwajcaria, 1983 r., 23 lata) - Greg Lemond.
Amerykanin, powracający wówczas na  
światowe trasy po nieszczęśliwym wypadku, jakiemu
uległ podczas polowania na kaczki, gdy został
postrzelony przez swojego szwagra, triumfował
w Tour i na mistrzostwach świata. Zwycięstwo
w Giro przypadło zaś w udziale Francuzowi
Laurentowi Fignonowi
W zeszłym roku, podobnie jak dwa lata  
wcześniej, ponownie nie udało się nikomu zdobyć
potrójnej ani nawet podwójnej korony, choć
przed mistrzostwami świata spore na to  
apetyty mieli Greg Lemond (zwycięzca Tour) i Gianni
Bugno (Giro). Obaj musieli obejść się  
smakiem, a jako pierwszy linię mety minął Belg  
Rudy Dhaenens, co stało się olbrzymią sensacją
Dwóch kolarzy ma szansę podtrzymać  
tradycję ostatnich lat podczas mistrzostw świata
w Stuttgarcie. Są nimi triumfator Giro d'ltalia -
Franco Chioccioli, kolega Zenona Jaskuły z
grupy Del Tongo - MG Boys - Animex, oraz
zwycięzca Tour de France - Hiszpan Miquel In-
durain. Jeśli mistrzostwo zdobędzie Chioccioli -
rok 1991 stanie się rokiem Chiocciolego, jeśli
Indurain - będziemy mogli mówić o roku Indu-
raina.
Ale w sporcie statystyka ma niewielkie  
zastosowanie, a lista niezadowolonych z  
tegorocznych wyników, którzy chcieliby zrewanżować
się Chiocciolemu i Indurainowi za ich dość  
niespodziewane (choć mowy o wielkich sensa-
>
"s,
Rodzinne zdjęcie naszych kadrowiczów.
•\
cjach być nie może) zwycięstwa, jest dość  
długa
Najbardziej niezadowolony jest chyba  
Claudio Chiappucci, któremu zwycięstwo w obu
wielkich tegorocznych wyścigach uciekło  
dosłownie sprzed nosa (3. w Tour, 2. w Giro) i  
który jest znakomitym góralem, co na trudnej  
trasie w Stuttgarcie może mieć znaczenie  
niebagatelne.
Dwukrotnie również smakiem musiał obejść
6ię w tym roku Gianni Bvigno,(2. w Tour i 4. w
i
| Greg Lemond.
Foto. Sport BU"
JEDEN Z NICH?
Stephen Roche, Irlandia, Tonton Taplis
Claudio Chiappucci, Włochy, Carrera
Rolf Soerensen, Dania, Ariostea
Miguel Indurain, Hiszpania, Banesto
Marc Madiot, Francja, RMO
Merino Lejarreta, Hiszpania, O.N.C.E
Erik Breukink, Holandia, PDM
Greg Lemond, USA, „Z"
Gianni Bugno, Włochy, Gatorade-Chateau
d'Ax
Charty Motet, Francja, RMO
Laurent Fignon, Francja, Castorama
Pedro Delgado, Hiszpania, Banesto
Franco Chioccioli, Włochy, Del Tongo-MG
Zenon Jaskuła, Polska, Del Tongo-MG
Giro). Ciekawe czy Włosi, cierpiący na klop fl
bogactwa (Fondriestl Argentinl), kwestię nąjitr
pszego spośród siebie rozstrzygną dopiero na
trasie, czy jeszcze w hotelu?
Zawodowy peleton na brak gwiazd nie  
narzeka, toteż wyścig o mistrzostwo świata  
przynosi zawsze olbrzymie emocje i cieszy się
wielkim zainteresowaniem na całym świecie,
także i w Polsce. Jak dotychczas nie możemy
jednak pochwalić się sukcesami, mimo że do
zawodowego peletonu poszli tak znakomici  
kolarze, jak Czesław Lang, Lech Piasecki,  
Joachim Halupczok czy Zenon Jaskuła. Ten
ostatni jednak w tym roku, zwłaszcza podczas
Giro, zaprezentował naprawdę świetną formę i
kto wie czy nie będzie usiłował 6płatać figla
najsłynniejszym.
i i.
Magazyn DD
NR 83(150)
4
Program
TE STRONY WYJMIJ I SCHOWAJ POD TELEWIZOREM
«•*■■ 2,.?-- . £,+.'"**•;*.'* \Śfe$±
$
,*
22 sierpnia
PROGRAM 1
8.00 Dzień dobry - poranny mag.  
rozmaitości
9.00 Wiadomości poranne
9.10 Kino teleferii: 'Janka' - serial prod.
pol.-niem.
10.10 'Sto lat' - mag. ubezpieczeń  
społecznych
10.20 Giełda pracy, giełda szans
10.40 'Osaczony^ - film fab. prod. ZSRR
12.05 Aktualności telegazety
17.00 Studio Lato
17.15 Tełeexpress
17.30 Studio lato
18.00 'Bill Cosby Show" - serial prod.
USA
18.25 Studio Lato
18.50 Magazyn katolicki
19.00 Dobranoc: Leśni przyjaciele
19.30 Wiadomości
20.05 XXVIII Międzynarodowy Festiwal
Muzyki - Sopot '91 - Koncert gwiazd
(cz.1)
21.25 Goście Andrzeja Zarębskiego
21.45 XXVIII Międzynarodowy Festiwal
^r Muzyki - Sopot '91 - Koncert gwiazd
(cz.2)
23.05 Wiadomości wieczorne
23.25 'Bill Cosby Show" - serial prod.
USA (wersja oryginalna)
23.50 BBC-World Service
PROGRAM2
7.55 Powitanie
8.00 CNN
8.10 Język angielski (28)
8.40 Teleklinika dr. Anatolija Kaszpiro-
wskiego
9.00 Transmisja obrad Sejmu
16.45 Powitanie
17.00 Teleklinika dr. Anatolija Kaszpiro-
wskiego
17.30 "Cudowne lata' - serial prod. USA
18.00 Program lokalny
18.30 "Pod wspólnym dachem" (7) - serial
prod. franc.
18.55 "Wierność wobec zmienności" -
wspomnienie o Konradzie Swinarskim
20.00 Studio Teatralne "Dwójki":  
Stanisław Wyspiański 'Sędziowie'
,, 21.30 Panorama dnia
21.45 Sport
21.55 "W Solidarności" cz. 4 - film dok.
prod. BBC
23.00 Studio sport
23.30 CNN
23 sierpnia
PROGRAM1
8.00 Dzień dobry - poranny mag.  
rozmaitości
9.00 Wiadomości poranne
9.10 Teleferie: Krzyżówka muzyczna
9.40 Kino teleferii: 'Nowe przygody He-
Mana" (9) - serial anim. prod. USA
10.00 'Szkolą dla rodziców"
10.25 "Janosik'(8)-seria! TP
11.10 Aktualności telegazety
17.00 Studio Lato
17.15Tefeexpress
17.30 Studio lato
18.00 'Bill Cosby Show" - serial prod.
USA
18.25'Raport"
18.45'Reflex'
19.00 Bcpress gospodarczy
19.15 Dobranoc: Berta
19.30 Wiadomości
20.05 XXVIII Międzynarodowy Festiwal
Muzyki - Sopot '91 - Konkurs o Grand
Prix (cz.1)
21.25 Studio sport
21.45 XXVIII Międzynarodowy Festiwal
Muzyki - Sopot '91 - Konkurs o Grand
Prix(cz.2)
23.05 Wiadomości wieczorne
23.25 "Bill Cosby Show" - serial prod.
USA (wersja oryginalna)
23.50 BBC-WorldService
NR 83(150)
PROGRAM2
7.55 Powitanie
8.00 CNN
8.10 Język angielski (29)
8.35 Magazyn telewizji śniadaniowej
9.00 Transmisja obrad Sejmu
16.45 Powitanie
17.00 Studio sport
17.30 "Cudowne lata" - serial prod. USA
18.00 - 21.30 Program lokalny
21.30 Panorama dnia
21.45 "Nie zawsze musi być kawior* (7) ■
serial prod. niem.
22.45 Sport
22.55 "Obrazy, słowa, dźwięki" .
23.40 CNN
23.55 Noc z Antena 5
PTV ECHO
6.55 Dzień dobry we Wrocławiu
7.00 Sky News
7.30 Bajki
8.00 Dzień dobry we Wrocławiu
9.05 Lekcja języka francuskiego
9.30 Reportaże TV 5
11.30 Sky News
16.30 Program dnia i serwis informacyjny
16.45 Bajki
18.00 Giełda towarowa
18.15 6/7 - Zobacz, jeśli nie oglądałeś
18.30 Echotekst
18.55 Tełeshop
19.00" Echa Miasta
19.30 Hity z satelity
19.55 Giełda nieruchomości
20.05 Eurosport
21.00 Nie tylko dla Vidiotów
22.00 Echa Miasta
22.30 Kup Pan Auto
22.35 Echo Business
22.50 Hity z satelity
23.00 Giełda towarowa
23.10 Giełda nieruchomości
23.15 Hity z satelity
23.30 Echotekst
23.55 Echa Miasta
0.25 Echo Trip
3.00-6.55 Sky News
24 sierpnia
PROGRAM1
7.55 Program dnia
8.00 W sobotę rano - mag. inf.-gosp.
8.35 Ziarno - pr. red. katolickiej
9.00 Wiadomości poranne
9.10 Teleferie: Walt Disney przedstawia
"Kacze opowieści" - "Rock -and-rollo-
wa mama" cz. 2-ost.
10.25 Na zdrowie - mag. rekreacyjny
10.45 Herby i rody rycerskie - pr. dok.
11.10 Telewizyjny koncert życzeń
11.40 Żyć - mag. ekologiczny
12.10 Zielona linia - pr. red. rolnej
12.30 Studio sport
14.30 "Siódemka" w "Jedynce": "Dzieci
tańca"-filmdok.prod.fr.
15.25 Spadkobiercy Wilhelma Telia - rep.
B. Klicha
15.50 Skarbiec - mag. historyczny
16.30 Butik
17.00 Studio sport - MŚ w lekkiej atletyce
- Tokio'91
17.15 Teleexpress
17.35 Studio sport
18.55 Z kamerą wśród zwierząt
19.15 Dobranoc: Domel
19.30 Wiadomości
20.05 XXVIII Międzynarodowy Festiwal
Muzyki - Sopot '91 - konkurs o Grand
Prix Sopot'91, cz.1
21.25 Sportowa sobota
21.45 XXVIII Międzynarodowy Festiwal
Muzyki - Sopot '91 - konkurs o Grand
Prix Sopot'91, cz.2
23.05 Wiadomości wieczorne
23.30 "MacGyver" (4) - serial prod. USA
0.20 Zakończenie programu
PROGRAM2
7.25 "Grunwald" - obraz zapomniany - pr.
publicystyczny
7.55 Powitanie
8.00 CNN
8.10 "Kapitan Planeta i Planetarianie*
(23) - serial anim. prod. USA
8.35 Mag. tel. śniadaniowej
9.15 Tygiel - zagr. mag. kulturalny
9.45 Mag. tel. śniadaniowej
10.00 CNN
10.15 Mag. tel. śniadaniowej
10.40 "Bolesne dojrzewanie Adriana Mo-
le'a" (5) - serial prod. ang.
11.05 Tacy sami - pr. w języku migowym
11.25 Dookoła świata - "Spotkanie przy
Hornie"
11.55 Z wiatrem i pod wiatr - mag.  
żeglarski
12.25 "Ach, Ameryka - dziecko potrafi" •
widowisko z udziałem tanecznych  
zespołów dziecięcych
13.05 Fajanse polskie - reportaż
13.20 Zwierzęta świata - "Zawód -  
operator filmów przyrodniczych" (1) - serial
dok. prod. ang.
13.55 VI Gdańskie Spotkania Gitarzystów
- "Mistrz i uczeń" - reportaż
14.25 Ze wszystkich stron - reportaż
14.55 Program dnia
15.00 Vademecum teatromana - Witkacy
w czasie kanikuły
15.30 "Pan wzywał, milordzie" (3) - serial
prod. ang.
16.20 "Jeszcze wczoraj, jeszcze dziś" - fr.
spektaklu z Teatru im. B. Barbackiego
w Nowym Sączu
17.00 Ekspres reporterów
17.30 Wzrockowa lista przebojów
18.00 Program lokalny
18.30 Godzina z Krzysztofem  
Kolbergerem
19.30 Galeria 38 milionów
20.00 Z cyklu "Cztery kobiety" - "Carla" -
film fab. prod. wt.
21.20 Chalais nad Rodanem - rep.
21.30 Panorama dnia
21.45 Bez znieczulenia
22.00 Akatyst ku czci Bogurodzicy
22.05 Lepiej późno niż wcale - magazyn
0.55 CNN
PTV ECHO
6.55 Dzień dobry we Wrocławiu
7.00 Sky News
7.30 Bajki
8.00 Dzień dobry we Wrocławiu
9.30 Reportaże TV 5
11.30 TV 5-Wiadomości
11.35 TV 5-Młodzi soliści
12.35 TV 5 - Program kulinarny
13.00 Hity z satelity
13.30 6/7 - Wszędobylski magazyn Echa
16.00 Hity z satelity
16.15TV5-Yoga
16.35 Program dnia i serwis informacyjny
16.45 Bajki
17.50 Calanetics
18.00 Giełda towarowa
18.15 Hity z satelity
18.30 Echotekst
18.55 Tełeshop
19.00 Echa Miasta
19.30 Hity z satelity
19.40 W poszukiwaniu Energii Życia
19.55 Giełda nieruchomości
20.05 Reportaże TV 5
21.00 Echosport
22.00 Echa Miasta
22.30 Wrocławscy Gliniarze
22.45 Hity z satelity
23.00 Giełda towarowa
23.10 Giełda nieruchomości
23.15 Hity z satelity
23.30 Echotekst
23.55 Echa Miasta
0.25 Kup Pan Auto
00.30 Muzyka na dobranoc
1.00-8.00 Sky News
25 sierpnia
PROGRAM 1
7.55 Program dnia
8.00 "Kraj za miastem"
8.20 "Od niedzieli do niedzieli"
9.00 Kino teleferii: "Wygrana" - film fab.
prod. austral.
10.30 "Przygody roślin" - serial dok. prod.
franc.
11.00 Notowania, czyli co się opłaca  
rolnikowi
11.25 "Służba zastępcza" - wojsk. pr.
publ.
11.50 Telewizyjny koncer życzeń
12.20 Studio sport
14.10 Telemost
14.45 "Pieprz i wanilia"
15.25 Telewizjer
15.45 W Starym Kinie: "Malowana  
zasłona"-film fab. prod. USA
17.15 Teleexpress
17.30 Studio sport
19.00 Wieczorynka: Gumisie
19.30 Wiadomości
20.05 XXVIII Międzynarodowy Festiwal
Muzyki - Sopot '91 - Koncert galowy
(cz.1)
20.45 Sportowa niedziela
21.05 XXVIII Międzynarodowy Festiwal
Muzyki - Sopot '91 - Koncert galowy
(cz.2)
PROGRAM2
7.50 Przegląd tygodnia (dla niesłyszą-
cych)
8.30 Film dla niesłyszących: "Malowana
zasłona" - film fab. prod. USA
9.50 Program dnia
10.00 CNN
10.10 Jutro poniedziałek
10.30 Próg ram lokalny
11.00 "Biennale weneckie" - reportaż
11.50 "Zbliżenia, czyli to i owo o filmie"
12.30 Express Dimanche
12.45 Gość "Dwójki"
13.00 Polska Kronika Filmowa
13.10 100 pytań do...
13.50 Przecież to znamy - pr. muzyczny
14.10 "Przyłbice i kaptury" (9) - serial TP
15.10 Studio sport
15.30 Podróże w czasie i przestrzeni -  
serial dok. prod. austral.
16.30 Studio sport
17.30 Bliżej świata
18.30 Muzyczna Antena 5
19.00 Wydarzenie tygodnia
19.30 Galeria"Dwój ki"
20.00 Z cyklu "Cztery kobiety" - "Rosa" -
film fab. prod. wł.
21.30 Panorama dnia
21.45 "Człowiek bez ojczyzny" - film fab.
prod. USA
23.00 'Pies, czyli kot" - pr. Stanisława  
Tyma
23.10 CNN
PTV ECHO
8.00 Bajki
11.00 Echo Trip
13.30 6/7 - Wszędobylski magazyn Echa
16.00 Celuloidowy socrealizm MO - Z  
tajnych archiwów MO
16.30 Czas dla prezydenta
16.55 Kup Pan Auto
17.00 Elita
17.15 Bajki
18.00 Giełda towarowa
18.15 Hity z satelity
18.30 Echotekst
18.55 Tełeshop
19.00 Tydzień we Wrocławiu
19.30 Hity z satelity
19.40 W poszukiwaniu Energii Życia
19.55 Giełda nieruchomości
20.05 Echosport
21.00 Eurosport
22.00 Nie tylko dla Vidiotów
23.00 Giełda towarowa
23.10 Giełda nieruchomości
23.15 Hity z satelity
23.30 Echotekst
23.55 Tydzień we Wrocławiu
00.30 Muzyka na dobranoc
01.00-6.55 Sky News
poniedziałek
26 sierpnia
PROGRAM1
16.55 Aktualności telegazety
17.00 Studio Lato
17.15Teleexpress
17.30 "Bill Cosby Show" - serial prod.
USA
18.00 Studio sport - MŚ w lekkiej atletyce
- Tokio'91
18.45 Studio Lato
19.15 Dobranoc: Przygody Bolka i Lolka
19.30 Wiadomości
20.05 Teatr telewizji - Spektakl na bis
Paul Barz "Kolacja na cztery ręce"
21.40 "Ring" - Rock in Gospel - recital  
Jole Cure
22.10 Zawsze po 21.
22.55 Wiadomości wieczorne
23.20 "Bill Cosby Show" - wersja  
oryginalna
23.45 BBC - World Service
PROGRAM2
16.45 Powitanie
16.50 Zwierzęta wokół pas - Podaj łapę
17.15 Studio sport - MŚ w lekkiej atletyce
- Tokio'91
18.00 Próg ram lokalny
18.30 Przegląd kronik filmowych
19.00 Ojczyzna - polszczyzna: "Co dalej z
Biessmiertnychem?"
19.15 Za kierownicą
19.25 Zapraszamy do "Dwójki"
19.30 W podwójnej roli Krzysztof  
Jakowicz - W .A. Mozart - koncert A-dur
20.00 Solidarni - Halina Frąckowiak i jej
goście
21.00 Maraton trzeźwości
21.30 Panorama dnia
21.45 Sport
21.55 "Jak car Piotr Ibrahima swatał"
film fab. prod. radź.
23.30 Studio im. Andrzeja Munka - "Co to
konia obchodzi" - film prod. pol.
9.00 Wiadomości poranne
9.10 Teleferie najmłodszych ze smokiem
9.35 Kino teleferii: "Przygody misia Ruxpi-
na" - serial animowany prod. ang.
10.00 To się może przydać
10.25 "Kasztanka" - film fab. prod. radź.
11.30 Aktualności telegazety
17.00 Studio Lato
17.15Teleexpress
17.30 "Bill Cosby Show" - serial prod.
USA
18.00 Studio sport
18.45 Studio Lato
18.55 W Sejmie i Senacie
19.15 Dobranoc: Psi żywot
19.30 Wiadomości
20.05 "Ziemia obiecana" - serial TP
21.00 Telemuzak - mag. muzyki  
rozrywkowej
21.40 "Nagie życie" (1) - film dok prod.
22.40 Wiadomości wieczorne
23.05 "Bill Cosby Show" - wersja  
oryginalna
23.30 BBC - World Service
PROGRAM2
7.55 Powitanie
8.00 CNN
8.10 Język angielski (30)
8.40 "W labiryncie" - serial TP
9.35 Mag. tel. śniadaniowej
10.00 CNN
16.45 Powitanie
16.50 "Archiwum Neptuna"
17.15 Studio sport - MŚ w lekkiej atletyce
-Tokio'91
18.00 Program lokalny
18.30 Modlitwa wieczorna z Jasnej Góry
18.50 "Seans filmowy" - Młodzi w kinie -
pr. E. Banaszkiewicz
19.30 "Z ziemi polskiej" - "Wygnańcy i  
żołnierze" - film dok. A Chiczewskiego
20.00 Wrocławskie spotkania
20.40 "Locos" - rep. z festiwalu teatru  
ulicznego w Jeleniej Górze
21.00 "Teatr, czyli świat"
21.30 Panorama dnia
21.45 Sport
21.55 "Penelopy" - film prod. pol.
23.25 CNN
27 sierpnia
PROGRAM 1
8.00 Dzień dobry - poranny mag.  
rozmaitości
28 sierpnia
PROGRAM 1
8.00 Dzień dobry- por. mag. rozmaitości
9.00 Wiadomość poranne
9.10 Teleferie - "Skały, skałki"
9.35 Kino teleferii: "Safari" - serial prod
czech.
10.00 Przyjemne z pożytecznym
10.25 "Dynastia" - serial prod. USA
11 15 Aktualności telegazety
17.00 Studio Lato
17.15 Teleexpress
17 30 Studio Lato
18.00 "Bill Cosby Show" - serial prod.
USA
18.25 Studio Lato
19.15 Dobranoc
19.30 Wiadomości
20.05 "Dynastia" - serial prod. USA
20.55 Rozmowa z rzecznikiem praw  
obywatelskich
21.10 Kabaret Starszych Panów
22.15 Wiadomości wieczorne
22.35 "Nagie życie" (2) - film dok. prod.
PS-
23.35 "Bill Cosby Show" - wersja  
oryginalna
24.00 BBC - World Service
PROGRAM2
7.55 Powitanie
8.00 CNN
8.10 Mag. tel. śniadaniowej
8.40 "Wlabiryncie" - serial TP
9.35 Mag. tel. śniadaniowej
10.00 CNN
16.45 Powitanie
17.00 "Ekostres" - Las i woda
17.30 "Cudowne lata" - serial prod. USA
18.00 Program lokalny
18.30 "M.A.S.H." - serial prod. USA
19.00 "Rebusy" - teleturniej Wojciecha Pi-
janowskiego
19.30 Sergiusz Prokofiew - w 100  
rocznicę urodzin (2)
20.30 "Moje książki" - Ryszard Terlecki
20.50 "Ostatnia karta"
21.30 Panorama dnia
21.45 Sport
21.55 "Dorastanie" (3) - serial TP
22.55"997"
23 55 CNN
Magazyn DD
8
^9daiżtństzuo,
rodzina, porady
. >
Być matką, być ojcem
W poprzednim numerze próbowałam  
wykazać, że zjawiskiem dość powszechnym jest
dominująca rola kobiety w wychowaniu  
rodzinnym i pozarodzinnym.
Do tego problemu można ustosunkować się
co najmniej w dwojaki sposób. Skoro jest to tak
powszechne zjawisko to może należy przyjąć je
jako pewną normę (podobnie jak w sprawach
norm językowych)' Proponowałabym  
inne-podejście mniej wygodne psychologicznie, bo
burzy pewne utrwalone schematy myślowe.
Otóż porównajmy rzeczywistość z sytuacją
modelową Znakomity polski psychiatra prof.  
Antoni Kępiński kreśląc w jednej ze swoich książek
idealny model rodziny stwierdza, że matka  
stwarza klimat uczuciowy. Od niego w dużej mierze
zależy formowanie się zasadniczej postawy
uczuciowej dziecka W zależności od tego  
klimatu - pisze A Kępiński - świat w przyszłości będzie
stale przyciągał lub stale odpychał Natomiast  
ojciec odgrywa rolę w kształtowaniu się norm
moralnych, w tworzeniu hierarchii wartości,  
podstawowych ocen etycznych i obrazu samego
siebie Mówiąc krótko: to od ojca w znacznej  
mierze zależy, czy dziecko będzie miało charakter
Kępiński pisze dalej, że jeśli jedno z rodziców
przejmie na siebie obie (unkqe. to któraś z nich
będzie zakłócona, bądź ta natury emocjonalnej
bądź normatywnej.
Matki przychodzące do poradni rodzinnej i
opowiadające o problemach wychowawczych
swojego dziecka zwykle zapewniają mnie .to  
dobre dziecko, proszę pani, on jest taki wrażliwy,
ostatnio przepraszał mnie i płakał - tak mu było
przykro, ale, widzi pani, ci koledzy, to  
środowisko...' Tak, te matki przeważnie mają rację,
wskazując na wrażliwość emocjonalną swoich
dzieci, ale jednocześnie ich relacje pokazują że
są to dzieci bez charakteru.
Wyobrażam sobie jak część czytelników
oburza się na mnie: .co to za wzory? jak można
tak rozdzielać zadania matki i ojca, przecież  
każdy z nas jest inny". To prawda, ale odeszliśmy
daleko od praw naturalnych rodziny, bardzo  
trudno nam dzisiaj odczytać nasze właściwe
powołanie. Inna jest natura mężczyzny, inna  
kobiety, ani zresztą lepsza, ani gorsza. Ta inność
winna stać się wspaniałym dopełnieniem pary
małżeńskiej i pary rodzicielskiej Antoni Kępiński
/skazuje na główne nurty odpowiedzialności
natki i ojca. To wcale nie znaczy np, że matka
,iie przekazuje wartości czy norm moralnych, ale
dopiero zgodna z matką obecność ojca w  
wychowaniu nadaje moc tym wartościom i normom tak,
ze dziecko niesie je w życie i zgodnie z nimi żyje
Jest to - moim zdaniem - źródło tworzenia  
rodzinnych i narodowych korzeni, tradycji. A dziś ten
łańcuch tradycji bywa często zerwany Nasze
dzieci nie wiedzą często kim są kim byli ich
dziadkowie czy pradziadkowie Wstydzą się swo-
jej polskości (patrz: młodzi na emigracji)
Niszczące działanie odchodzącego systemu nie
spustoszyło jedynie tych rodzin, gdzie ojciec stal
razem z matką na straży naczelnych wartości
sam będąc im wierny.
Brak ojca w wychowaniu lest wynikiem  
tendencji emancypacyjnych, stąd tez należy widzieć
go w skali szerszej, nie tylko jednego kraju  
Rożnego rodzaju filmy, seriale telewizyjne produkcji
zachodniej pokazują nam skrajne feministki,  
które zepchnęły mężczyzn na margines swojego
życia. Nawet do prokreaqi (powołania do życia
dziecka) nie jest dziś mężczyzna bezpośrednio
kobiecie potrzebny, a tym bardziej w wychowaniu
tęgo dziecka
' Sądzę, że należałoby się zastanowić czy  
obecne problemy moralne młodzieży, ich brak
dyscypliny wewnętrznej, nadwrażliwość, słaba
kondycja psychiczna nie jest wynikiem tych  
zaburzonych układów rodzinnych
Dane z licznych badań wykazują że chłopcy
wychowywani w domach, gdzie dominowały  
kobiety wykazują więcej zaburzeń w zachowaniu,
słabiej przystosowują się do życia poza rodziną
wykazują większą zależność od dorosłych, lękli-
wość. wrogie nastawienie wobec innych dzieci
W życiu dorosłym tacy mężczyźni sa niepewni
siebie, swoich możliwości, nie potrafią  
podejmować decyzji, są nieśmiali, unikają kierowania,
bywają niezdyscyplinowani
ldentyfikaqa w zakresie pici jest jednym z
ważniejszych procesów uspołecznienia.  
„Niewłaściwa identyfikacja wywołana brakiem wzoru
osobowego odpowiedniej płci lub dominacją w
rodzinie osób płci przeciwnej może powodować
ujemne skutki w sferze późniejszego życia  
seksualnego prowadząc do zaburzeń, jak
homoseksualizm, impotencja, oziębłość" - pisze
M Ziemska
O pozytywnych doświadczeniach autorki w
pracy z rodzinami, o tym jak można pomagać w
uzdrawianiu układów rodzinnych, następnym  
razem
Warto przeczytać
John Powell „Jak kochać i być kochanym"
(aktualnie do nabycia w Księgarni  
Archidiecezjalnej) WIESIAWAStEFAN
Magazyn DD
Kolumnę (począwszy od numeru 81) redagują MAŁGORZATA WANKE-JAKUBOWSKA i MARIA WANKE-JERIE
BIAŁO-CZARNO
Niekoniecznie tylko na wieczór, do  
wytwornej, poważnej kreacji - to propozycja na
dzień, a nawet na plażę. W biało-czarnej  
kolorystyce można nosić praktycznie  
wszystko: spódnice, szorty, sukienki, kostiumy
kąpielowe itp. Biel i czerń komponujemy
rozmaicie: duże, geometryczne wzory  
(powtórka z lat 60.), grochy i groszki, klasyczne
pepitko. Dodatki: klipsy, paski, torebki i  
plażowe torby, nakrycia głowy, chustki -
też wówczas konsekwentnie  
BIAŁO-CZARNE.
ABC odchudzania (1)
Otyłość
Z otyłością spotykamy się na co
dzień. Mówi się, że ludzie  
przybierający na wadze przechodzą przez trzy
etapy W pierwszym otoczenie  
gratuluje dobrego wyglądu i - jak sądzi -
dobrego zdrowia. W drugim po  
kryjomu drwi ze zbyt dużej tuszy. Podczas
etapu trzeciego nadwaga może  
wynosić 40, 50 i więcej kilogramów Wtedy
otoczenie współczuje. W ogromnej
większości wypadków przyczyną  
nadwagi jest nadmierne odżywianie.  
Obliczono, że jeśli człowiek spożywa
codziennie jedynie 15 g tłuszczu
ponad należną mu normę, to waga  
jego wzrasta co miesiąc o 1/2 kg.  
Oczywiście każdy rodzaj żywności
spożywany w nadmiarze może być
ostatecznie przetworzony na tłuszcz i
w takiej postaci zmagazynowany.
Znane są wprawdzie wypadki, w  
których przyczyną otyłości są choroby
układu hormonów, mózgu lub wręcz
choroby psychiczne. Ale są to  
wypadki rzadkie, ginące w powodzi setek  
tysięcy ludzi otyłych z powodu
nadmiernego odżywiania. Tak zwana
skłonność do otyłości, którąjakże  
często traktuje się jako obciążenie  
dziedziczne, to na ogół tradycja sposobu
odżywiania przekazywana w rodzinie,
tradycja "kuchni" obfitującej w tłuste,
treściwe potrawy.
Otyli żyją krócej
Szczupła sylwetka to nie tylko  
kwestia estetyki wyglądu i dobrego  
samopoczucia. Otyłość jest przyczyną wielu
dolegliwości i schorzeń - obciąża
układ krążenia, przeciążeniu ulega
układ oddechowy. Otyli łatwiej się  
męczą i... żyją krócej. Według danych
opracowanych na dużym materiale
statystycznym stwierdzono, że otyłość
z nadwagą 25% w stosunku do normy
powoduje skrócenie życia o 3,6 roku i
odpowiednio nadwaga 35% o 4,3,
45% o 6,6, 55% o 11,4 oraz 67% o
15,1 roku.
Co zrobić,
żeby schudnąć?
Chciałyby to wiedzieć
panie, które marzą o
szczupłej, zgrabnej  
sylwetce, a i panowie,  
którym zaczyna już
brakować dziurek w  
pasku od spodni. Różnego
rodzaju diety "cud", dużo
ruchu, czasem tylko re-
zygnaqa z kolaqi (od  
jedzenia wieczorem się
tyje), a ostatnio gabinety
odnowy, które pojawiły
się jak grzyby po  
deszczu, oferujące  
odchudzanie, nawet
komputerowo  
sterowane.. No coż, na ogół
wszystko zawodzi, bo  
zapominamy o  
podstawowej zasadzie, na której to
się opiera - bilansie
energetycznym. W  
pożywieniu dostarczamy  
organizmowi energię, która
jest zużytkowana na podstawowe
czynności życiowe (oddychanie,  
krążenie krwi itp.) a także na każdy  
rodzaj aktywności fizycznej. Już pozycja
siedząca zwiększa zużytkowanie
energii. Aby schudnąć, ilość  
dostarczone] w pożywieniu energii musi
być mniejsza od ilości zużytej.  
Natomiast zapotrzebowanie na energię
jest bardzo zróżnicowane i zależy od
pici (większe u mężczyzn), od  
powierzchni ciała (większe u wysokich i
szczupłych niż u niskich i tęgich, choć
mają tę samą wagę), od trybu życia
(ludzie ruchliwi potrzebują więcej), od
temperatury zewnętrznej (zimą  
zużywamy energii więcej) itd. Jeśli ja jem
tyle co on i tyję, a on nie, to nie  
znaczy, że coś tu jest nie w porządku, jak
to się sądzi na ogół. Znaczy to  
jedynie, że ja potrzebuję mniej niż on i w
stosunku do tego co potrzebuję, jem
za dużo. Ile w różnych rodzajach  
pożywienia jest energii (każda potrawa
ją zawiera, owoce i warzywa też), jak
to w prosty, domowy sposób obliczać i
jak wyznaczać sobie dzienne normy,
tak aby nie czuć głodu i chudnąć nie
szkodząc swojemu zdrowiu - za  
tydzień.
5s3Ss§t
SarSsKSr
Sałatka
z
MAŁŻY
Pojawiły się w sklepach małże: w sosie
własnym, w zalewie octowej, w winie itp.
Jak je przyrządzać i podawać? Mogą  
stanowić zakąskę bez dodatkowego  
przyrządzania, ale spróbujmy przygotować z nich
oddzielne danie. To propozycja nie tylko
dla smakoszy.
1 słoik małży (w occie lub w sosie
własnym)
1/2 szklanki ryżu
2 papryki
pęczek koperku
ogórek świeży
puszka kukurydzy
pieczarki marynowane
przyprawy (sól, pieprz, chili, bazylia)
Ryż ugotować na sypko, ostudzić.  
Paprykę, koperek, ogórek i pieczarki drobno
pokroić. Wszystko razem wymieszać,  
dodać małże razem z zalewą i kukurydzę.
Przyprawić do smaku. Podawać z  
pieczywem lub bez i koniecznie z białym,  
wytrawnym winem.. • szneJ
PITA .
Reklamowana jako NOWOŚĆ.  
Sprzedawana w punktach ulicznej gastronomii z
parówką bądź bitką wołową i różnymi  
dodatkami: pomidor, ogórek świeży i  
kiszony, kapusta czerwona, kiszona,  
szczypiorek, kukurydza i oczywiście keczup.  
Podgrzewa się ją w kuchenkach  
mikrofalowych. W naszym handlu pita jest istotnie
nowością, ale warto chyba wiedzieć, że
jest to potrawa rodem z Bliskiego  
Wschodu, zwana też inaczej chlebem Bliskiego
Wschodu. Można upiec takie placki w  
domu. Po ostudzeniu i przekrojeniu zamrozić
i tuż przed podaniem podgrzewać z  
mięsem, parówką lub inną wędliną w  
piekarniku, zawiniętą w folię. Gorącą uzupełnić
dodatkami i przyprawami zgodnie z  
upodobaniem.
A oto przepis na pite:
1 łyżka drożdży
1/4 łyżeczki cukru
1,5 szklanki wody
2 łyżki oleju
3/4 łyżeczki soli
3 szklanki mąki
tłuszcz do wysmarowania  
blachy (olej, margaryna)
Drożdże rozetrzeć z cukrem,  
wymieszać z 1/4 szklanki wody i postawić w  
ciepłym miejscu. Przesiać do miski 2,5
szklanki mąki z dodatkiem soli, wlewać
powoli wodę z drożdżami, dokładnie  
wymieszać na jednolite ciasto. Przełożyć na
posypaną mąką stolnicę, wyrabiać ciasto
około 10 min., podsypując mąką aż  
będzie lśniące i gładkie z pęcherzykami.
Uformować kulę i włożyć do miski  
wysmarowanej masłem i obracać ciasto tak, aby
pokryło się warstewką tłuszczu. Postawić
pod przykryciem, aż podwoi swoją  
objętość, po czym podzielić ciasto na 4 równe
części i odstawić pod przykryciem na  
około 30 min. Ciasto rozwałkować na placki
centymetrowej grubości i ułożyć na  
wysmarowanej tłuszczem blasze i znów  
odstawić na pól godziny, po czym piec w
mocno nagrzanym piekarniku około 8  
minut. Po wyjęciu z piekarnika natychmiast
zawinąć w folię, aby nie powstała  
chrupiąca skórka (pita ma być miękka).
NR 83(150)
Aby uzdrowisko festiwalem wygrało
DUSZNICKIE RONDO
Dokończenie ze str.1
W pierwszym festiwalu wystąpiła ne-
storka polskich pianistów Zofia Rabce-
wicz, znakomity chopinista Henryk
Sztompka i wybitny muzykolog  
Zdzisław Jachimecki. I tak od czterdziestu
sześciu lat co roku na początku  
sierpnia odnawia się dusznickie skażenie
Szopenem.
sklepów przekazanych w ręce prywatne
prezentuje się zdecydowanie lepiej, to  
jednak mato.
- Zdrój stanowi dla miasta swego  
rodzaju dziecko niechciane - mówi  
przewodniczący Rady Miasta Ryszard Poloczek. -
Przejście od dotacji z budżetu państwa na
budżet gminy w Dusznikach dało się  
odczuć bardzo mocno. Stan ten zmieni się,
gdy uregulowane zostaną sprawy wtasnc-
jednymi z najlepszych na świecie. Dzięki
temu poziom całego przedsięwzięcia jest
bardzo wyrównany.
Dwa lata temu powstała Fundacja  
Międzynarodowych Festiwali Chopinowskich.
Za cel najważniejszy uznała ona przejęcie
organizacji MFCh - tegoroczny byl  
pierwszy. Czy zamysł jest trafiony?  
Zakończona w sobotę (10 sierpnia) impreza zdaje
sie to cotwierdzać.
my nauczyć się
korzystać ze
wspaniałych
wzorców, na  
przykład francuskich,
uwzględniających
komercjalizację
takich imprez.
Tymczasem
znane od lat  
bolączki (jak choćby
problem sali  
koncertowej czy  
mizerne warunki za-
■ kwaterowania gości) i tym razem wracają
jak bumerang. Szansą zaś na rozwiązanie
Ogromną sympatią melomanów cieszy! się zdobywca drugiej  
nagrody (pierwszej nie przyznano) XII Konkursu Chopinowskiego (1990 r) Ke-
vin Kenner.
Tegoroczny festiwal, choć ut ,?« v
koncerty orkiestry symfonicznej, należy do
&>
&
Niepowtarzalny nastrój Dworku Chopina potęguje świadomość, iż 165 lat temu koncertował tu 16-letni Fryderyk.
Życzyć sobie tylko należy, by skażenie
owo trwalsze było niż plakaty  
zawiadamiające o kolejnym festiwalu.
ści. Sprawa gmin uzdrowiskowych od
ubiegłego roku tkwi w Sejmie, więc tu na
mieiscu nie możemy nawet przejąć od
Słuchacze poddają się urokowi muzyki, zasłuchani nie zauważają, te w jej takt potrząsają
głową, uśmiechają się czy szeroko otwierają oczy. Ale później owacjom nie ma końca.
Czy przywilej, jakim niewątpliwie jest ta
coroczna międzynarodowa impreza,  
miasto wykorzystuje dla swego rozwoju?
Trudno na to pytanie odpowiedzieć  
twierdząco, patrząc na gasnące centrum  
uzdrowiska. Opłakany widok przedstawia już
sam rynek okolony brudnymi, odrapanymi
kamieniczkami. Mało optymistyczny  
nastrój pogłębia sam gmach Urzędu  
Miejskiego. Nijakość tego obiektu wywołuje
uczucie beznadziei, wrażenie  
wyczekiwania na niewiadome jutro. Jedyny w rynku
budynek "w stadium remontu",  
wyglądający jak dekoracja pozostała po kręceniu  
filmu, potęguje żałosny obraz. Jedynie kilka
NR 83(150)
FWP i ZUK sanatoriów. Tymczasem w
niespełna 6-tysięcznym mieście  
zaczynamy odczuwać skutki bezrobocia, a jeśli
padnie lecznictwo sanatoryjne i turystyka,
będzie jeszcze gorzej.
Wróćmy jednak do muzyki.
Festiwal jest jedyny - nigdzie w Polsce
nigdzie na świecie nie ma drugiej takie
imprezy, w której wielcy pianiści zgodziliby
się grać obok siebie. Tym razem równie}
obsada stała na bardzo wysokim  
poziomie.
- Występujący pianiści nie są może  
artystami najdroższymi - zauważa "zrośnięty
z.imprezą" Wojciech Dzieduszyckl - ale
Dusznicki festiwal • międzynarodowy
już nie tylko z nazwy (w tym roku wśród
słuchaczy znaleźli się jak zwykle Niemcy,
sporo Włochów, a także  
czterdziestoosobowa grupa Amerykanów) - mimo z
pozoru niewielkiego znaczenia dla  
regionu, ma.ogromne znaczenie  
kulturotwórcze. Dlatego ze wszech miar godna  
podkreślenia jest postawa Adama Wibro-
wskiego, jednego z członków Fundacii.
Nie tylko unaocznił on brak promocji  
zjawiska, jakim jest festiwal, poza granicami
kraju. W tym roku zapoczątkował  
niezwykle ważną rzecz: publiczność  
zorganizowaną. - Aby Duszniki mogły zaistnieć w
świadomości melomanów na całym  
świecie - podkreśla - przede wszystkim musi-
A.Sympatyczna Angielka Kathryn błon już pierwszym wystąpieniem podoita serca siu-
chaczy, gdy podczas czwartkowego koncertu nocnego zaprezentowała (ze stoperem w
ręku) .Sześćdziesiąt sekund' I utwór Erika Satiego .Pragnę cię"
•nierozwiązywalnego - na pewno nie  
oczekiwanie na cud.
Dla II Canto Da Camera, warszawskiego zespołu muzyki dawnej,  
zaproszenie na Festiwal w Dusznikach byki niezmiernie milą, niespodzianką Podczas
koncertu w zabytkowym kościele św.św. Piotra i Pawia mieliśmy możliwość
wysłuchania dziel Monteverdiego i Dowlanda.
udanych. A zasługa to niewątpliwa przede
wszystkim Jerzego Swobody,  
(nieobecnego, a szkoda) kierownika artystycznego
festiwalu, dzięki któremu w imprezie  
wzięło udział tylu wspaniałych artystów.  
Kontrowersje zaś, jakie wzbudził inny niż  
zwykle "Nokturn", zaowocują z pewnością w
przyszłości jeszcze efektowniejszą formą
tradycyjnego koncertu przy świecach
Wszak na Wędach winniśmy się uczyć.
Pozostaje więc życzyć sobie, by  
władze Dusznik zrozumiały, iż utrzymanie  
festiwalu jest interesem obopólnym, i  
miasta, i miłośników muzyki Chopina. Okres
przechodzenia od subwencji państwa do
pełnej komercjalizacji należy jak  
najbardziej skrócić, a organizację i promocję  
festiwalu oddać w ręce profesjonalistów.
Tekst ELŻBIETA SOCHA
Zdjęcia MAREK GROTOWSKI
Magazyn DD
10
"Walcacyjne podróże"
'Pojechałam do tysy, żeBy zoBaczyć tygrysy.
S\ z 0\(ysy do Targoszyna, gdzie zoBaczyfam  
czarnego Murzyna.
ZTargoszynapojechałam do 'Wrocfawia
i tu zoBaczyfam kolorowego pawia.
'Potem z mamusią pojechałam do (DąBefc
a tam Byfsfonik^rąBek, Joanm c/0/e/fj
| Nie pędź tak, zatrzymaj się !!! |
« Czy wiesz o naszym konkursie wakacyjnym ? I
I Czekamy na twoje wspomnienia z wakacji, I
i rysunki, zdjęcia, fotografie. |
*KWIATKI* %?>;}-
Tz/Zfe? dwa kwiat-
kisąjednakowe.
"Które?
Szaradka
Pierwszą sylabę do trzeciej dodaj ■
to przez nie z sieci wyleci woda.
Druga i trzecia - to mostek wąski.
Całość • początek I koniec książki.
Małgorzata Nowicka, 10 lat
Kersiin ©
- Jesteś bardzo przekonywający Kers-
linie - odpowiedziała wróżka.
Dziękuję za komplement. Ale..
wlożko, ci mógłbym ciem o cios ziapy-
tać?
- Ależ tak, oczywiście! A więc  
słucham - powiedziała zadowolona wróżka.
- Ci nie mogłabyś mi powiedzieć, cio
to właściwie było? Bo ja, tak sciezie  
mówione, jestem baldzo ciekawy.
- Ależ Kerslinie, przecież.ci  
powiedziałam, że nie możesz nikomu o tym
mówić, a ty się mnie pytasz co to było? -
rozzłościła się wróżka.
- Ale ty wlóźko jesteś tlochem niespla-
wiedliwa! - oburzył się Kersiin.
- Wiesz, jak śmiesz tak mówić do
wróżki?! W dodatku jesteś ode mnie  
trochę młodszy i tak się zachowujesz? -
Wróżka była wyraźnie bardzo, ale  
bardzo zła Kersiin postanowił mieć swój
honor i w ogóle się nie odzywać. Więc
każde z nich stało tak i nie wiedziało co
ma ze sobą zrobić. I... w tej właśnie
chwili niebo jakby trochę się  
rozchmurzyło, a z oddali dobiegł tajemniczy glos:
- Wróżko - córko moja - źle się  
zachowałaś. Zezłościłaś się na Kerslina, a  
dobrze wiesz moja mała Aurelio, że takie
coś, to wykluczenie z grona wróżek.
Więc radzę ci, postaraj się naprawić
szkodę!!!
A potem coś huknęło. Huk byl tak  
potężny, że Kersiin pomyślał sobie:  
"ogłuchłem!". Ale nie, po chwili przekonał się,
że jeszcze słyszy. Usłyszał coś  
niebywałego! Do jego uszu dotarł śpiew, a był to
śpiew cudowny. Tak cudowny, że każdy,
kto go usłyszał myślał, że jest w raju.
Kersiin odwrócił się, chcąc zobaczyć
skąd dobiega ten śpiew. Jego wzrok  
zatrzymał się na drzewie, którego nigdy  
tutaj nie było. To drzewo było jakieś inne,
jakby bardziej rzucało się w oczy.  
Najśmieszniejsze było to, że nie wiadomo
jaki to gatunek. Bo i nie iglaste, i nie li-
Krzyżówka
1) Co straszy w zamczysku?
2) Jakie zwierzęta chrząkają w  
lesie?
3) Czym kluje róża?
4) Czym zamyka się butelkę?
5) Nad czym biwakują wodniacy?
6) Jak nazywa się pora urlopów dla
uczniów?
(Janusz)
»- o
w-tt
fi
1
^
5
■
2
■
-->
ściaste. Miało bardzo duże liście, a te  
liście w kształcie kwiatów. Wszystkie  
miały piękne pastelowe kolory. I jak każde
drzewo miały swoje owoce. Też  
kolorowe. Wyglądały na bardzo soczyste,  
miały kształt rąk i były bardzo wypukłe.  
Każdy kto spojrzał na te owoce - już wiedział
jaki jest ich smak. A miały niesamowity
smak. Było to połączenie arbuza z  
morelą i brzoskwinią. Więc był to wspaniały
smak!!! A trzeba sobie jeszcze  
uświadomić, że drzewo rosło na polanie, więc  
widok był przepiękny. Ogromne, dorodne
drzewo oświetlone blaskiem słońca.
Kersiin upajał się tym widokiem przez
dłuższą chwilę, aż w końcu wróżka  
pierwsza zabrała głos.
- Kerslinie, czy tobie podoba się to
drzewo? - spytała.
- Ależ ociwiście, jest baldzo ładne. A
ciemu się pytaś? - Kersiin nawet nie
przeczuwał jaką otrzyma odpowiedź.
- Dlatego się pytam, bo to drzewo  
należy do mnie - powiedziała spokojnie.
- Ty się źgliwaś, to psiecieź
niemożliwe! A właściwie skąd ono się tu
wzięło?! I cio to był zia głoś, któly psied
chwilom śłysiałem? - krzyczał  
zdenerwowany Kersiin.
- Dobrze, a więc wszystko ci  
wytłumaczę. A zresztą, dostałam rozkaz od  
mamy, aby być dla ciebie lepszą i żeby się
na ciebie tak nie złościć - powiedziała z
obojętnością wróżka.
- Wieś ck>, ja właściwie nić ź tego nie
loziumiem, ale nie bende ci psieśkadzal
- powiedział Kersiin.
- Dobrze, a więc słuchaj... - zaczęła
wróżka. - Te blaski, które zobaczyłeś i
mój strój na pewno cię zdziwiły.
- Tak, baldzio. Maś lacjem -  
powiedział zamyślony Kersiin.
- Kersiin, nie przerywaj!!! -  
zdenerwowała się wróżka. - A więc słuchaj dalej...
Ja dlatego byłam tak ubrana, bo  
odbierałam sygnały - powiedziała tajemniczo.
- - Psioplasiam - zaczął niepewnie
Kersiin. - Ci mogem ci psielwać?
- Ależ oczywiście - zaśmiała się  
wróżka.
- Ciego siem śmiejeś! - oburzył się
Kersiin.
- Och, ja nie z ciebie się śmieję. Tylko
specjalnie przerwałam, bo wiedziałam,
że zadasz mi pytanie - zanosiła się
śmiechem wróżka.
- Ale ty maś oko... to tsieba psiźnać.
Ale właściwie tu nie ma nic do śmiania1 ■
krzyknął Kersiin.
- No, tak szczerze mówiąc, to masz
rację, ale.. - powiedziała wymijająco
wróżka. - Ja czasem się śmieję z byle
czego, bo śmiech to zdrowie i dobrze
wpływa na cerę - powiedziała  
zadowolona.
- Wiem, wiem. Skąd my to znamy...
psiecieź wpajają nam to do mózgów już
od dziecka - powiedział Kersiin głosem
sędziwego starca. - A znaś piosienkę
"Śmiech to źdlowie"?
- No pewnie, kto by jej nie znal. A  
może ją sobie zaśpiewamy?
- A wieńć ziacinamy!
- Śmiech to zdrowie, śmiech to  
zdrowie... - śpiewali we dwójkę.
I tak zdążali krok w krok za Pelasią i
Emilią, które... zaraz się dowiemy co  
robiły. A Kersiin zupełnie zapomniało tym,
że miał spytać wróżkę o wiele, wiele  
rzeczy. Ale, jak potem mówił, to nawet  
lepiej, bo w życiu nie można wszystkiego
wiedzieć. Przecież muszą być jakieś  
tajemnice.
Ale, ale, zaraz... Przecież trzeba  
jeszcze opowiedzieć, co się dalej zdarzyło.
Cdn.
rr
• • j
>ł.
Zaczynając od kropki
przy cyfrze 1, połącz
liniami kolejno
wszystkie kropki.
? ? ?
♦ V ♦
Zagadki
? ? ?
• ♦ ♦
1. Qdy o godzinie 8.00 zegar Bije dwanaście razy, to jaki
to czas?
2. Przedkim i czym królzdejmuje koronę?
3. 9Qórc kolo nie kięci się, gdy samochód skręca wprawo?
Magazyn DD
Zagadki nadesłała nam Iwonka
Brzeska z Legnicy. Serdecznie
dziękuję. A może i Wy znacie  
ciekawe rebusy, zagadki. Napiszcie
do nas!
¥¥¥¥¥¥¥¥¥¥¥¥¥¥
SMOSBĆBZ '£
uidĄsą pazić! wa&lzty pdzjd $
Amejćeu op je6az csaiupo sbzq /
MzpejModpo
NR 83(150)